Kto był Piłkarzem Meczu z Legią? (DUŻO STATYSTYK)

Kto był Piłkarzem Meczu z Legią? (DUŻO STATYSTYK)

fot.:

Śląsk od porażki 0:2 w Warszawie rozpoczął rywalizację w rundzie finałowej. Zespół Vitezslava Lavicki obie bramki stracił po uderzeniach Waleriana Gwilii, a mecz kończył w osłabieniu, po tym jak na kwadrans przed końcem drugą żółtą kartkę zobaczył Diego Żivulić. Kto był według Was Piłkarzem Meczu? Zapraszamy do lektury naszego podsumowania, statystyk i oddania głosu.



 

MATUS PUTNOCKY

Po raz piąty z rzędu bramkarzowi Śląska nie udało się zachować czystego konta w meczu wyjazdowym, jednak w obu sytuacjach, po których wyjmował piłkę z siatki mógł być zaskoczony. Przy pierwszej bramce Gwilii, po niefortunnej interwencji Puerto, Putnocky nie miał już czasu na reakcję. Kiedy Gruzin podwyższał rezultat, piłka nieprzyjemnie przeszła pod ręką golkipera. W pozostałych sytuacjach dobrze wykonywał swoją robotę, w tym kontekście wspomnieć można chytry strzał Wszołka z początku drugiej połowy, gdy pilnował bliższego słupka.

  • InStat Index: 237
  • Gole/ Asysty: 0/0, Strzały/celne: 0
  • Podania/Dokładne: 47/43 (91%)
  • Podania kluczowe: 0
  • Odbiory: 0, Straty: 2
  • Strzały celne/obronione: 7/5 (71%)

LUBAMBO MUSONDA

Trudno nie zwrócić uwagi na postawę Zambijczyka przy bramkach straconych przez Śląsk w Warszawie. Gdy Gwilia trafiał na 1:0, Musonda odgrywał w polu karnym rolę widza, a desperacki wślizg, który wykonał w momencie oddania strzału przez piłkarza Legii to było zdecydowanie zbyt mało, by uchronić swoją drużynę przed stratą bramki. Przy drugim golu, do spółki z Puerto, przegrał pojedynek główkowy z Pekhartem, którego zgranie otworzyło szansę na oddanie strzału Gruzinowi. Musonda kolejny raz przypomniał, że gra na boku obrony wyłącznie z konieczności.

  • InStat Index: 220
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 0
  • Podania/Dokładne: 39/30 (70%)
  • Podania kluczowe: 0
  • Pojedynki/Wygrane: 13/5 (38%)
  • Odbiory: 2, Straty: 7

ISRAEL PUERTO

Dziesięć minut przed przerwą, jakby nie patrzeć, wygrał pojedynek główkowy z Tomasem Pekhartem we własnym polu karnym. Sęk w tym, że tak bardzo skoncentrował się na Czechu, że zupełnie stracił z radarów innych nadbiegających piłkarzy Legii, piłka po jego interwencji trafiła pod nogi Gwilii, a ten wykonał wyrok. Napastnik lidera po raz drugi zaskoczył Hiszpana przy drugiej bramce, wtedy jednak nie potrzebował szczęścia, bo po prostu wyskoczył wyżej od rywala. To Puerto kibice Śląska mogą podziękować za czerwoną kartkę Żivulicia. Sposób, w jaki stoper gości zapoczątkował feralną akcję podając prosto pod nogi Gwilii to był piłkarski kryminał. W jego statystykach jaskrawa jest liczba aż 14 odzyskanych piłek.

  • InStat Index: 258
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 0
  • Podania/Dokładne: 70/61 (87%)
  • Podania kluczowe: 0
  • Pojedynki/Wygrane: 13/8 (62%)
  • Odbiory: 3, Straty: 6

MARK TAMAS

Tradycyjnie bardzo uważny w swoim graniu, zanotował najlepszą dokładność podań spośród zawodnika Śląska z pola. Nie licząc bramkarza, tylko Puerto odebrał więcej podań niż Tamas, a jedynie Stiglec wygrał więcej pojedynków na ziemi od Węgra. Stoper Śląska gorzej radził sobie w starciach w powietrzu, bo na swoją korzyść zapisał tylko jedno z sześciu. W sytuacji, w której Legia ustaliła rezultat spotkania był naprzeciwko Gwilii, ale nie miał zbyt dużej szansy na zablokowanie jego precyzyjnego strzału.

  • InStat Index: 222
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 0
  • Podania/Dokładne: 59/53 (90%)
  • Podania kluczowe: 0
  • Pojedynki/Wygrane: 11/5 (45%)
  • Odbiory: 1, Straty: 4

DINO STIGLEC

Po bardzo efektownym występie przeciwko ŁKS, w niedzielę swoją pracę wykonywał dyskretniej, ale według raportu InStat nadal skutecznie, bo zanotował najlepszą ocenę spośród wszystkich piłkarzy Śląska. Tylko Tamas podawał dokładniej od Stigleca, Chorwat zanotował też wyraźnie najlepszą statystykę wygranych pojedynków w zespole gości. Skuteczna była każda z jego trzech prób odbioru, do tego Stiglec ośmiokrotnie odzyskiwał piłkę dla swojej drużyny. Boczny obrońca tym razem był mniej aktywny pod bramką rywala, ale też próbował. Oddał jeden niecelny strzał i spróbował podania kluczowego, jednak bez powodzenia.

  • InStat Index: 285
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 1/0 (0%)
  • Podania/Dokładne: 47/40 (85%)
  • Podania kluczowe: 1/0 (0%)
  • Pojedynki/Wygrane: 12/10 (83%)
  • Odbiory: 3, Straty: 6

FILIP MARKOVIĆ

Obserwując poczynania Markovicia przy Łazienkowskiej, po godzinie gry cierpliwość do niego stracił nawet trener Lavicka. W grze Serba nic się nie zmienia – jak nie dawał jakości w sezonie zasadniczym, tak nie zamierza tego zmieniać w rundzie finałowej i pozytywnym impulsem dla niego nie okazała się nawet premierowa bramka zdobyta w rywalizacji z ŁKS. To niesamowite, ale Marković w niedzielę nie podjął choćby jednej próby dryblingu! Odebrał 19 podań, najmniej w zespole, zanotował stuprocentową skuteczność odbiorów, ale fakt, że tylko raz miał ku temu okazję, dobrej oceny mu nie wystawia.

  • InStat Index: 224
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 0
  • Podania/Dokładne: 20/15 (75%)
  • Podania kluczowe: 0
  • Pojedynki/Wygrane: 7/4 (57%)
  • Odbiory: 1, Straty: 3

DIEGO ŻIVULIĆ

Wrócił do składu po jednym meczu nieobecności, bo Śląsk potrzebował zabetonowania środka pola na zupełnie inne granie z Legią niż przeciwko ŁKS. Drużynowo i indywidualnie trudno ocenić, że była to dobra zmiana. Żivulić jeszcze przed przerwą wykartkował się z udziału w kolejnym meczu, ale kwadrans przed końcem jakby zupełnie o tym zapomniał. Popełnił błąd, spanikował po fatalnym zagraniu Puerto i w sytuacji, która jeszcze była do uratowania, zupełnie niepotrzebnie faulował Pekharta, za co został odesłany pod przysznic. Żivulić, podobnie jak Marković, ani razu nie dryblował, jednak biorąc pod uwagę jego pozycję bardziej zwraca uwagę zaledwie jedna próba odbioru, zresztą nieskuteczna.

  • InStat Index: 260
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 1/0 (0%)
  • Podania/Dokładne: 33/28 (85%)
  • Podania kluczowe: 0
  • Pojedynki/Wygrane: 15/10 (67%)
  • Odbiory: 1, Straty: 3

KRZYSZTOF MĄCZYŃSKI

Jeszcze przed wyrzuceniem z boiska Żivulicia, mógł dać Śląskowi nadzieję na powrót do gry, gdy przewracając się oddawał niebezpieczny strzał obok bramki zza pola karnego. To było jedno z dwóch jego uderzeń tego dnia, Mączyński nie unikał również starć z rywalami. Kapitan Śląska sam trzykrotnie, najczęściej w drużynie przekraczał przepisy, faulowany był dwukrotnie. Jego determinacja nie ma jednak pozytywnego odzwierciedlenia w liczbach, bo te wskazują Mączyńskiego jako najgorszego zawodnika gości w Warszawie. Wpływ na to miało aż osiem straconych piłek, więcej jedynie Exposito i najniższa, wspólnie z Chrapkiem, statystyka dokładnych podań.

  • InStat Index: 207
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 2/0 (0%)
  • Podania/Dokładne: 55/40 (73%)
  • Podania kluczowe: 0
  • Pojedynki/Wygrane: 11/5 (45%)
  • Odbiory: 8, Straty: 8

MICHAŁ CHRAPEK

Drugi z piłkarzy Śląska, którzy wrócili do składu po jednomeczowej nieobecności, jednak nie dający na pozycji dziesiątki tyle, co testowany tam w rywalizacji z ŁKS Pich. Chrapkowi należy oddać, że jako jedyny w ekipie wrocławian wykonał skuteczne podanie kluczowe, poza tym można było spodziewać się po nim w takim meczu więcej. Słaba skuteczność w podaniach, pięć straconych piłek, a do tego bardzo rozczarowujące liczby dotyczące pojedynków z rywalami. Chrapek w niedzielę wygrał tylko jedno z siedmiu takich starć.

  • InStat Index: 225
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 1/0 (0%)
  • Podania/Dokładne: 30/22 (73%)
  • Podania kluczowe: 1/1 (100%)
  • Pojedynki/Wygrane: 7/1 (14%)
  • Odbiory: 2, Straty: 5

PRZEMYSŁAW PŁACHETA

Po dwóch meczach z ładnymi golami przeciwko rywalom z grupy spadkowej, Legia wiedziała czego spodziewać się po młodzieżowcu Śląska i skutecznie go unieszkodliwiła. Płacheta nie oddawał strzałów, nie próbował podań kluczowych, ani razu nie był faulowany, co najlepiej pokazuje, że nawet nie miał możliwości urwania się skrzydłem. Siedem straconych piłek przy braku odzyskanych, jedna nieskuteczna próba odbioru i zaledwie jeden wygrany pojedynek na siedem prób. Bolesne zderzenie Płachety z górną ósemką.

  • InStat Index: 227
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 0
  • Podania/Dokładne: 24/20 (83%)
  • Podania kluczowe: 0
  • Pojedynki/Wygrane: 7/1 (14%)
  • Odbiory: 1, Straty: 7

ERIK EXPOSITO

Niesamowicie skoncentrowany na walce z rywalami, wszędzie było go pełno, niestety nieczęsto gościł w polu karnym Legii, a czujności Radosława Majeckiego podobnie jak koledzy nie sprawdził ani razu. Hiszpan był siedmiokrotnie faulowany, podjął 29 pojedynków z rywalami, podczas gdy drugi w tej klasyfikacji Żivulić o połowę mniej. Niezwykła jest statystyka przekonywująca, że Exposito aż 11 razy wdawał się w drybling, gdy średnia dla pozostałych piłkarzy Śląska to 2-3. Aż dziewięć strat i trzy nieudane próby odbiorów to również dowód na to, jaki Hiszpan był w tym meczu. Bardzo chciał, był bardzo nieprzyjemny dla obrońców wicemistrza, ale efektów wymiernych wrocławianom to nie przyniosło.

  • InStat Index: 215
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 2/0 (0%)
  • Podania/Dokładne: 19/14 (74%)
  • Podania kluczowe: 1/0 (0%)
  • Pojedynki/Wygrane: 29/11 (38%)
  • Odbiory: 3, Straty: 9

ROBERT PICH (grał od 59. minuty)

Tym razem jego wejście nie odmieniło losów meczu jak przeciwko Rakowowi czy Wiśle Płock, ale poprzeczka była przecież zawieszona zdecydowanie wyżej. Dostał pół godziny zmieniając Markovicia i ochoty do gry nie można mu odmówić. Wykręcił jeden z najlepszych wyników dokładności podań w swoim zespole, podjął nieudaną próbę podania kluczowego, wygrał też 6 z 9 pojedynków z zawodnikami Legii. Marković przez 60 minut nie spróbował dryblingu, Pich w czasie o połowę krótszym znalazł się w takiej sytuacji dwa razy i dwa razy był lepszy od rywala.

  • InStat Index: 243
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 0
  • Podania/Dokładne: 13/11 (85%)
  • Podania kluczowe: 1/0 (0%)
  • Pojedynki/Wygrane: 9/6 (67%)
  • Odbiory: 3, Straty: 1

DAMIAN GĄSKA (grał od 73. minuty)

Po raz ostatni wystąpił na początku marca, gdy również w końcówce wszedł z ławki w spotkaniu derbowym. Przy Łazienkowskiej wystarczyło mu czasu na oddanie niecelnego strzału i wygranie 3 z 4 pojedynków, które podjął. Gąsce brakowało koncentracji przy dokładności podań, bo wynik poniżej 50% to raczej powód do wstydu. Tuż przed ostatnim gwizdkiem zobaczył swoją pierwszą żółtą kartkę w Ekstraklasie.

  • InStat Index: 224
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 1/0 (0%)
  • Podania/Dokładne: 8/3 (38%)
  • Podania kluczowe: 0
  • Pojedynki/Wygrane: 4/3 (75%)
  • Odbiory: 0, Straty: 4

SEBASTIAN BERGIER (grał od 80. minuty)

Trzeci mecz po pandemii, w którym trener pozwolił mu się pokazać w ostatnich dziesięciu minutach, a ten bardzo powoli zbiera swoje ekstraklasowe doświadczenie. Bergier przyjął pięć podań, starał się być dokładny, kiedy posyłał piłkę w kierunku kolegów, na swoją korzyść zapisał tylko jeden z pięciu pojedynków.

  • InStat Index: 223
  • Gole/Asysty: 0/0, Strzały/celne: 0
  • Podania/Dokładne: 6/4 (67%)
  • Podania kluczowe: 0
  • Pojedynki/Wygrane: 4/1 (25%)
  • Odbiory: 1, Straty: 1

VITEZSLAV LAVICKA

Niezły, odważny początek w wykonaniu jego zespołu mógł spowodować optymizm, że wymyślony przez Czecha plan na mecz z liderem przyniesie zdobycz punktową. Przywrócenie do składu Żivulicia oraz Chrapka zwiastowało znacznie ostrożniejszą grę niż przeciwko ŁKS i do pewnego momentu to sprawiało kłopoty Legii, jednak po pierwszej bramce Gwilii, ze Śląska uszło powietrze. Pierwszy tak poważny błąd od momentu podpisania kontraktu we Wrocławiu popełnił Israel Puerto, a wykartkowany już wcześniej na następny mecz Żivulić zachował się nie mniej bezmyślnie od swojego stopera. Inna sprawa, że wynik tego meczu pewnie nie byłby inny, gdyby Śląskowi udało się go dokończyć w pełnym składzie. Przed Lavicką ważne decyzje taktyczne i personalne, by jego zespół w nowym tygodniu pokazał piękniejszą twarz. Domowe mecze z Cracovią oraz Lechem mogą zadecydować, czy do Wrocławia wrócą europejskie puchary.

STATYSTYKI ŚLĄSKA:

  • Średni InStat Index: 233
  • Posiadanie piłki: 57%
  • Strzały/Celne: 8/0 (0%)
  • Rzuty rożne: 6
  • Faule: 13
  • Spalone: 1
  • Żółte kartki: 2
  • Czerwone kartki: 1
  • Podania/Celne: 470/384 (82%)
  • Pojedynki/Wygrane: 143/71 (49%)

KLIKNIJ, by pobrać szczegóły statystyki InStata.

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.