Mecz z Lechią zagrożony?!
fot.: Mateusz Porzucek
Pandemia ponownie komplikuje rozgrywki piłkarskie w Polsce. Przyszłotygodniowy mecz Śląska w Gdańsku może stanąć pod znakiem zapytania.
Lechia Gdańsk po wczorajszej serii badań poinformowała o kilku pozytywnych wynikach testów na obecność koronawirusa w zespole i sztabie szkoleniowym. Według opublikowanego komunikatu, zakażone osoby poddano izolacji, a reszta drużyny została skierowana na treningi indywidualne z trenerami przygotowania fizycznego.
"Klub niezwłocznie wdrożył procedury wymagane przepisami sanitarno-epidemiologicznymi. Wszyscy zakażeni czują się dobrze i w większości przypadków przechodzą chorobę bezobjawowo. Klub pozostaje w stałym kontakcie z Zespołem Medycznym PZPN i sanepidem"
- czytamy na oficjalnej stronie Lechii.
Wobec takiej sytuacji, nie trzeba było długo czekać na reakcję Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN. Zaplanowany na jutro mecz 1/16 finału Pucharu Polski, w którym gdańszczanie mieli zagrać w Grudziądzu z drugoligową Olimpią został odwołany, a informacja może mieć kluczowe znaczenie również dla najbliższego terminarza Śląska Wrocław.
Właśnie zielono-biało-czerwoni mają być najbliższym ligowym rywalem drużyny Piotra Stokowca. Spotkanie Śląska w Gdańsku zostało zaplanowane na sobotę 7 listopada o 20:00, jednak po potwierdzeniu zakażeń w drużynie Lechii, termin może być zagrożony.
To już kolejne przypadki koronawirusa w zespole z biało-zielonej części Trójmiasta. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu pozytywny wynik testu uzyskał Conrado, a podczas niedawnego zgrupowania reprezentacji Słowacji zaraził się Jaroslav Mihalik.