12 mln zł tylko od miasta?
Kapitał akcyjny Śląska Wrocław miał się podnieść o 24 mln złotych. Po połowie tej kwoty miało się złożyć miasto oraz spółka Zygmunta Solorza. Pieniądze te miały pomóc w uregulowaniu bieżących zaległości finansowych. A jest ich całkiem sporo (2,2 mln zł zaległych premii, 3,8 mln zł za dzierżawę działki oraz 0,5mln zł za zerwanie kontraktu z R. Tarasiewiczem). Okazało się jednak, że spółka właściciela Polsatu nie jest w stanie zebrać pieniędzy w odpowiednim terminie. Z tego powodu na najbliższym walnym zgromadzeniu odpowiednia uchwała ma dać współwłaścicielowi czas na zapłatę do końca września. Miasto wpłaciłoby swoje pieniądze już teraz. Zygmunt Solorz zamierza jeszcze przed EURO spotkać się z prezydentem Wrocławia. – Sytuacja gospodarcza w Polsce i na świecie sprawiła, że dotychczasowy plan nie został zrealizowany – mówi Zygmunt Solorz. – Czeka mnie rozmowa z prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem. Trzeba przedyskutować, co dalej.
Jeden z najbogatszych ludzi w Polsce uważa, że wydawanie pieniędzy musi łączyć się z konkretnym interesem. Prowadzona przez jego działalność musi zacząć na siebie zarabiać.
źródło: Przegląd Sportowy
