1/4 PP: Puma - Śląsk 0:2 (0:1)

Znamy już półfinalistów Pucharu Polski na szczeblu okręgu wrocławskiego. Śląsk pojedzie do Oławy, a Polar do Kątów Wrocławskich. Mecze kolejnej rundy zostaną rozegrane za dwa tygodnie.


Wyniki:

Błyskawica Gać – Polar Wrocław 1:2

Pogoń II Dobrzeń - MOTOBi Kąty Wrocławskie 1:2

Parasol Wrocław – MKS Oława 0:8

Puma Pietrzykowice – Śląsk Wrocław 0:2

Relacja z meczu:


 

Mecz w Pietrzykowicach był świętem dla miejscowej drużyny. Działacze starali się bardzo, by ten historyczny mecz na długo zapadł w pamięci kibiców i zawodników. Od dłuższego czasu pracowano, by murawa miała odpowiedni standard. Kibiców, którzy przybyli w okolice boiska witał napis na budynku klubowym: „Puma przyjacielem WKS Śląsk”, a nad nim wisiał szal wrocławskiej drużyny. Mecz obejrzało około 500 fanów, którzy rozlokowali się wzdłuż jednej linii bocznej oraz za bramką.



O dziwo gospodarze zagrali bardzo dobry mecz i przez większą część spotkania nie skupiali się tylko na murowaniu bramki, a wręcz przeciwnie szukali sposobu na pokonanie Janukiewicza. Atutem gospodarzy z pewnością było własne boisko, niezbyt dużych rozmiarów, ze sporymi nierównościami. Większość graczy Pumy w przeszłości występowała w seniorskich, bądź juniorskich drużynach Śląska i ten mecz wywołał u nich dodatkowa mobilizację. Trener Zdzisław Rybotycki zdobył z WKSem Puchar Polski w 1976 roku i miał także swój udział w wywalczeniu tytułu mistrzowskiego rok później. Obecnie występuje w oldboyach Śląska.



Mecz rozpoczął się od ataków WKSu, a gospodarze szukali szczęścia w kontrach. Trzynasta minuta okazała się pechowa dla Pumy. Wołczek precyzyjnie dośrodkował do Kowalczyka, a ten będąc w polu karnym ze stoickim spokojem opanował piłkę i uderzył nie do obrony. Kolejne minuty przyniosły sporo emocji. Wrocławianie atakowali, ale gorzej było z celnością. Dobre okazje marnował m.in. Kosztowniak. Piłka po jego uderzeniach lądowała daleko w polu. W 40 minucie najlepszą okazję do zdobycia bramki mieli gracze Pumy, ale Czajkowski miast do bramki trafił tylko w słupek.



W drugiej połowie na placu gry pojawił się Wielgus i wniósł sporo ożywienia do gry. Gospodarze mimo niekorzystnego wyniku byli zadowoleni, bowiem przygotowani byli na stratę wielu goli, tymczasem Śląskowi tylko raz udało się trafić do siatki. Puma widząc swoją szansę nadal próbowała nękać Janukiewicza, jednak ich akcje przeważnie kończyły się stratą piłki lub niecelnym uderzeniem na bramkę. W 52 minucie wrocławianie zostali osłabieni, bowiem kontuzji doznał Lis i Janusz Jedynak, który pełnił obowiązki trenera wobec nieobecności Ryszarda Tarasiwicza, desygnował do gry Kasprzyckiego. W 67 minucie na strzał z ok. 25 metrów zdecydował się Rosiński, ale nie powtórzył wyczynu z ostatniego meczu ligowego i tym razem nie trafił do siatki. W 84 minucie po strzale Wołczka futbolówka trafiła w poprzeczkę. Jednak dwie minuty później gracz ten otrzymuje doskonałe prostopadłe podanie od Sztylki i nie marnuje okazji. Bramka ta była ukoronowaniem występu najlepszego tego dnia gracza na boisku.


Śląsk:: Janukiewicz – Lipiński, Ignasiak, Lis (52’ Kasprzycki) – Ostrowski (72’ Ulatowski), Sztylka, Rosiński, Szewczyk, Wołczek – Kowalczyk (45’ Wielgus), Kosztowniak

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.