3 pkt. po raz pierwszy!!!
Miedź Legnica - Śląsk Wrocław 0:2 (0:1)

Inauguracja II ligi wypadła dla WKS-u okazale. Podopieczni trenera Kubika w derby Dolnego Śląska zasłużenie i pewnie wygrali, a licznie zgromadzona widownia na stadionie im. Orła Białego nie mogła narzekać na nudę. Wrocławianie ostatni raz różnicą dwóch bramek wygrali ponad trzy miesiące temu – 22 kwietnia w Chorzowie. Kto wie jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby w piątek nie zatruł się Konrad Hajdamowicz. Na pozycji prawego pomocnika zastąpił go Arkadiusz Chrobot i debiut w meczu ligowym w barwach Śląska miał wyśmienity – wypracował oba gole! W grze WKS-u widać było sporo pozytywów, jednak wrocławianie nie ustrzegli się błędów. Do siatki nie zdołali trafić napastnicy, a sam Marek Kowal zmarnował ku temu dwie wyśmienite okazje. Legniczanie powrócili do ekstraklasy po 8 latach i mecz inaugurujący rozgrywki wywołał spore emocje wśród kibiców. Widać, że zapotrzebowanie na futbol w dobrym wykonaniu jest w Legnicy duże. Na trybunach pojawiło się prawie 5 tys. widzów, wśród nich spora liczba z Wrocławia. Część fanów jeszcze dobrze nie rozsiadłą się na trybunach, gdy gorąco zrobiło się pod obiema bramkami. Już w 2 minucie Łysak uderzył z ostrego kąta, ale Janukiewicz był na posterunku i zdołał sparować piłkę na rzut rożny. W odpowiedzi z dystansu strzelał Ulatowski, a futbolówka trafiła w słupek. Zawodnicy obu drużyn nie mogąc przebić się przez obronę rywala decydowali się na strzały z dalszej odległości (Majka, Sztylka, Dudek). W 18 minucie groźnie w pole karne dośrodkował Misan, ale żaden z partnerów nie wbiegał w pole karne. Najlepszą okazję dla Miedzi na trafienie do siatki zmarnował Ziajka. Po rzucie rożnym futbolówka trafiła do napastnika, który uderzał trzykrotnie, ale za każdym razem był blokowany. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i w 29 minucie piłka zatrzepotała w siatce. Z prawej strony dośrodkował Chrobot, futbolówkę głową trącił Ulatowski, a Wan z łatwością pokonał Zarzyckiego (wcześniej świetnie obronił strzał głową Dudka). Gospodarze próbowali wyrównać, a największe zagrożenie stwarzali po rzutach rożnych. W 38 minucie z kornera dośrodkował Wodniok, piłka trafiła do Ziajk jednak ten z 5 metrów przestrzelił. Chwilę później rzut wolny z odległości 28 metrów wykonywał Naskręt, piłka po silnym strzale zmierzała w okienko bramki, ale piękną paradą popisał się golkiper Miedzi.
W przerwie żaden ze szkoleniowców nie zdecydował się na zmiany. Mniejsze pole manewru miał trener Kubik, który zabrał tylko 5 rezerwowych. Choć na ławce gospodarzy siedziało więcej graczy, to trener Nemec i tak nie był w dobrej sytuacji, bowiem kontuzje wykluczyły z gry w tym spotkaniu Gułę, Stodołę i Strelca. Legniczanie próbowali przejąć inicjatywę, jednak wrocławianie grali spokojnie i wyczekiwali swojej szansy na kontrę. Skuteczną akcję udało się wypracować w 55 minucie. Znów dośrodkował Chrobot, a w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie znalazł się Ignasiak i strzałem głową posłał piłkę do siatki. Kolejna stracona bramka podcięła gospodarzom skrzydła. Trener Nemec próbował zwiększyć siłę ataku. Sporo ożywienia wniósł Liberek, po którego dośrodkowaniu bliski szczęścia był Ziajka. W barwach Śląska za to pojawił się Kowal i kilka minut po pojawieniu się na murawie zmarnował dwie wyśmienite okazje do podwyższenia prowadzenia. Ostatnie minuty gospodarze grali w osłabieniu, bowiem w jednym ze starć trafiony w nos został Bielski i na noszach opuścił murawę, a trener Nemec wykorzystał już wcześniej limit zmian. W końcówce oba zespoły były bliskie trafienia do siatki – na bramkę Zarzyckiego groźnie uderzał Naskręt i Małecki, a bliski pokonania Janukiewicza był Misan błąd Ignasiaka).
Zwycięstwo z pewnością podbuduje morale wrocławian. W sobotę na stadionie przy ul. Oporowskiej wrocławianie podejmować będą kolejnego beniaminka – ŁKS Łomża. Jeśli zespół Śląska zagra podobnie jak w Legnicy to nie powinien mieć problemów ze zgarnięciem kompletu punktów. Do dyspozycji trenera będzie już Rodrigo, którego certyfikat niedługo ma wpłynąć i gracz zostanie potwierdzony do Śląska. Z trybun spotkanie oglądali kontuzjowany Krzysztof Wołczek, który być może będzie już gotowy do gry za trzy tygodnie z Kmitą Zabierzów.
Miedź Legnica - Śląsk Wrocław 0:2 (0:1)
0:1 - 29' Wan
0:2 - 55' Ignasiak
Miedź: Zarzycki - Imianowski, Kotlarski, Kret (79' Maciejak), Mójta, Łysak (70' Bielski), Majka, Wodniok (58' Liberek), Zieliński
, Misan, Ziajka.
Śląsk: Janukiewicz - Solarz, Ignasiak, Sourek, Naskręt, Sztylka, Chrobot (90' Galuś), Wan, Ulatowski (76' Małecki), Dudek, Kosztowniak (61' Kowal).
Sędziował: Marcin Wróbel (Warszawa)
Widzów: 5000.
źródło: własne
