300 meczów Celebana!
fot.: Paweł Kot
W drugiej kolejce Ekstraklasy, w spotkaniu z Wisłą Kraków, Piotr Celeban rozegrał swój 300. oficjalny mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej w Śląsku! Kiedy i gdzie to wszystko się zaczęło? Zapraszamy na przegląd kariery "Celika"!
Początki w Ekstraklasie
Swoją Ekstraklasową przygodę Piotr Celeban rozpoczął 16 lat temu, w sezonie 2004/05. Wówczas gracz Pogoni Szczecin, rozpoczął spotkanie w wyjściowej jedenastce w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Górnikowi Łęczna. 19-letni "Celik" rozegrał wtedy pełne 90 minut, spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Był to oficjalny debiut tego obrońcy w najwyższej klasie rozgrywkowej. W drużynie "Portowców" rozegrał łącznie 33 spotkania w przeciągu trzech lat. Następnie zagrał sezon w Koronie, gdzie wystąpił w 13 meczach, a potem? To "potem" dumnie trwa po dziś dzień!
Śląsk - miłość, która trwa
W sezonie 2008/09, 23-letni już Celeban za 180 tysięcy euro przeniósł się już na stałe z Kielc do Wrocławia (2 lata wcześniej był wypożyczony). Defensor od początku zrobił dobre wrażenie w klubie, z marszu wbił się do pierwszego składu świeżo upieczonego beniaminka i pomógł w wywalczeniu 6. pozycji w tabeli Ekstraklasy. W tamtym sezonie zagrał w 30 meczach. Mało tego - nie opuścił ani jednej minuty w sezonie, uzbierał ich aż 2700! Zanotował w nim również dwie bramki, tyle samo asyst oraz jedną żółtą kartkę.
Cisza przed burzą
W drugim sezonie we Wrocławiu Celeban rozegrał 25 spotkań. Również, jak w poprzednim, strzelił dwa gole. Śląsk zakończył wówczas sezon na 9. pozycji w lidze.
Do trzech razy i...Europa!
Trzeci sezon Celebana uwieńczony był sukcesami zespołu i pozycją Wicemistrza Polski 2011! Obrońca zielono-biało-czerwonych ponownie zagrał we wszystkich spotkaniach, nie opuszczając ani jednej minuty. "Celik" otrzymywał coraz więcej wytycznych ofensywnych, ciężej pracował podczas stałych fragmentów gry. Zdobył 4 bramki, zaliczył 2 asysty oraz zebrał tyle samo żółtych kartek. 10 lat temu Celeban świętował również inne ważne wydarzenie w swojej karierze (zdjęcie poniżej).
Mistrzostwa Polski nadszedł czas!
Głód po wicemistrzostwie narastał z każdym tygodniem, a wrocławianie z Piotrem Celebanem na czele, wiedzieli, że ich zespół od lat nie był tak blisko upragnionego mistrzostwa kraju. Po zwariowanym sezonie - finalnie - udało się wywalczyć pierwsze miejsce w lidze. "Władcy Dolnego Śląska" przestali panować tylko we własnym województwie. Zostali władcami Polski. Finalnie zwyciężyli jednym punktem nad drugim Ruchem Chorzów, a Piotr Celeban zmuszony był opuścić zaledwie jedno ligowe spotkanie w następstwie otrzymania czerwonej kartki. Ostatecznie rozegrał łącznie 2610 minut, w których zdobył 6 bramek, 2 razy wykonywał ostatnie podanie oraz po jednym razie otrzymywał po żółtej i czerwonej kartce. Tak wspomina tamten czas.
Powrót na tron
Mamy rok 2014, przez dwa lata nieobecny we Wrocławiu - wreszcie jest znów z nami. Celeban wraca w sezonie 2014/15 z Rumuńskiej FC Vaslui i może kontynuować pisanie historii w Śląsku. Przez kolejne 5 lat był absolutnym filarem obrony, prawdziwym symbolem "Twierdzy Wrocław". W kolejnych latach, w nowej formule, rozgrywał kolejno po 37, 36, 37, 37 oraz 30 kolejek w sezonie. Zdobył wówczas łącznie 15 bramek, 4 asysty oraz był 15 razy karany żółtą kartką. Od czasu jego powrotu do Polski, nie został ani razu ukarany czerwonym kartonikiem. W tamtych czasach Śląsk zajmował poszczególne miejsca w ligowej tabeli: 4, 10, 11, 10, 12.
Czarny scenariusz
W ubiegłym sezonie problemy kontraktowe oraz kontuzje bardzo popsuły sezon byłemu kapitanowi zielono-biało-czerwonych. Defensor Śląska rozegrał zaledwie 7 spotkań w poprzednim sezonie. Mimo tego, że grał mało, to cieszył oczy kibiców, jak za starych, dobrych lat. W tamtym sezonie był obecny na murawie łącznie 584 minuty oraz otrzymał dwie żółte kartki. Zespół skończył sezon na 5. pozycji w lidze.
Celik z popiołu
Po udanych negocjacjach kontraktowych, wielu kibiców zielono-biało-czerwonych odetchnęło z ulgą. Każdy kibic we Wrocławiu zna nazwisko tego twardziela, urodzonego w Szczecinie, który przez 11 lat oddawał serce na boisku, pokazując, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Wejście smoka
Nie bez przyczyny cały stadion skandował "Piotrek Celeban!" w pierwszym spotkaniu sezonu 2020/21. Póki co, Celeban wystąpił w dwóch możliwych kolejkach w tym roku, a swoją dobrą formą zamknął usta niejednemu krytykowi. Jak dotąd rozegrał 180 minut, w których zdobył gola i "załapał" żółtą kartkę. Ostatnie spotkanie z Wisłą Kraków było jego 300. w karierze we Wrocławiu w Ekstraklasie. Jak ten czas szybko leci. Lata mijają, a "Celik" niczym wino. Im starszy, tym bardziej ścina gości z nóg! Gratulujemy Piotrowi, dziękujemy za niezapomniane emocje i życzymy kolejnych "setek" w zielono-biało-czerwonych barwach!