305 minut bez gola
Już od ponad 5 godzin piłkarze Śląska nie potrafią strzelić gola. Do niechlubnego rekordu w karierze trenerskiej Ryszarda Tarasiewicza brakuje tylko kilku minut. Jego podopieczni w 3 kolejnych meczach nie zdołali trafić do bramki, poprzednio taka seria przytrafiła się wrocławianom 2 i pół roku temu, zaś w ekstraklasie wiosną 2002 r. Ani z Bełchatowem (0:0), ani z Wisłą w Krakowie (0:1), ani też w Chorzowie z Ruchem (0:0). W 3 kolejnych spotkaniach kibice Śląska nie doczekali się trafienia ich pupili. Strzelecka niemoc wrocławian trwa już 305 minut, ostatnim zawodnikiem zespołu z Oporowskiej, który skierował futbolówkę do siatki rywali był Piotr Celeban na początku 2. połowy potyczki z Koroną Kielce (1:1).
Ponad rok temu WKS miał podobne kłopoty. Po efektownym zwycięstwie nad Polonią Bytom (3:0), z którą wynik meczu ustalił Przemysław Łudziński w 66. minucie, nie udało się zdobyć gola w Wodzisławiu Śląskim z Odrą (0:0) i Polonią Warszawa u siebie (0:1). Serię przerwał po 310 minutach Kamil Biliński w samej końcówce ćwierćfinału Pucharu Ekstraklasy z Ruchem Chorzów (1:2, zweryfikowany jako walkower na korzyść wrocławian) na własnym stadionie. Licząc tylko zmagania ligowe zakończyła się ona o 240 sekundy wcześniej po bramce Marka Gancarczyka w Bełchatowie (1:2). Obecnie licznik wskazuje 305.
Kolejnych 3 meczów bez skutecznego uderzenia Śląsk nie notował od jesieni `07, kiedy w II lidze zespół prowadzony przez Jana Żurka przegrał w Bytomiu z Polonią (0:1), w Białymstoku z Jagiellonią Tarasiewicza (0:3) i u siebie, choć bez widzów z Zagłębiem Sosnowiec (0:1). Co ciekawe cały ten tercet na wiosnę wraz z „Niebieskimi” uzyskał awans do ekstraklasy.
W gronie najlepszych drużyn w kraju WKS 3 spotkania bez bramki poprzednio zaliczył 8 lat temu ulegając kolejno: Zagłębiu Lubin przy Oporowskiej (0:1), Widzewowi w Łodzi (0:2) i przed własną publicznością Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski (0:2). Po remisie w Olsztynie ze Stomilem (1:1), któremu wbił gola Rafał Naskręt, wrocławianie nie potrafili pokonać bramkarza rywali przez 427 minut. Fatalną passę przerwał Marcin Wasilewski w Ostrowcu Świętokrzyskim (1:3).