A gdyby tak… Nowa taktyka Śląska?
fot.: Paweł Kot
Śląsk sprzedał Przemysława Płachetę do Norwich. Młodzieżowy reprezentant Polski pozostawił po sobie we Wrocławiu znakomite wrażenie. Jego odejście pozostawiło również olbrzymi ból głowy dyrektora sportowego i trenera. W najbliższym sezonie w wyjściowej jedenastki WKS-u musi pojawić się nowy młodzieżowiec. Rolą szkoleniowca będzie wkomponowanie go do składu.
Trenerów możemy podzielić na trzy kategorie. Rinus Michels był twórcą futbolu totalnego. Tą filozofię na boisku poznawał Johan Cruiff. Następnie, na ławce trenerskiej Ajaxu i przede wszystkim Barcelony doprowadził ją do perfekcji. Nie ma złudzeń, że ekstraklasa to nie miejsce na futbol totalny.
Drugi typ trenerów, którzy są wyznawcami jednej taktyki i to właśnie do niej w każdym kolejnym klubie dobierają zawodników. Tutaj idealnym przykładem jest chociażby Antonio Conte. Trzecia grupa to szkoleniowcy, którzy wyjściowe ustawienie i taktykę dostosowują do piłkarzy jakich mają do dyspozycji.
Nie ma chyba kibica piłki nożnej, który nie słyszał o serii Football Manager. To właśnie w tej grze wcielamy się trenera swojego ulubionego klubu, prowadząc go do sukcesów lub porażek. Jeszcze zanim zaczniemy zmagania w nowym sezonie musimy wybrać odpowiednią taktykę.
A co, gdyby Śląsk w sezonie 2020/2021 zmienił ustawienie? Przed Wami propozycja nowej taktyki opartej na filozofii dopsawoania ustawienia zespołu do zawodników będących w klubie.
Dlaczego?
Są trzy główne powody. O pierwszym wspomniałem we wstępie. Wraz z odejściem z Wrocławia Płachety, trener Lavicka stracił jedynego klasycznego skrzydłowego, gwarantującego odpowiedni poziom. Po drugie miniony sezon uwypuklił ogromne problemy zielono-biało-czerwonych przy obronie dośrodkowań przeciwników. Po trzecie do zdrowia wraca Wojciech Golla, co powoduje, że opiekun wojskowych ma do dyspozycji trzech stoperów, z których każdy potrafi wejść z piłką do drugiej linii, posłać prostopadłe podanie.
Bramkarz: Matus Putnocky. Ta pozycja nie podlega dyskusji. Zdecydowanie wygrał walkę z Danielem Kajzerem i nie zwiódł. Na palcach jednej ręki można policzyć sytuacje, w których mógł zachować się lepiej. Do klubu przychodzi Michał Szromnik. To charakterny zawodnik, który na pewno nie odda bluzy z nr 1 bez walki. A rywalizacja dwóch wyrównanych bramkarzy zawsze jest z korzyścią dla zespołu.
Środkowi obrońcy: Israel Puerto, Wojciech Golla, Mark Tamas. Nie mam wątpliwości. Po kontuzji wraca lider obrony Śląska. To brak Golli sprawił, że wiosna nie była tak udana jak jesień. Sprowadzony w jego miejsce Tamas nie zawiódł, nie gwarantował jednak takiej jakości. W proponowanym ustawieniu Puerto i Tamas stają się kryjącymi stoperami. Ma to znaczenie zwłaszcza przy dośrodkowaniach przeciwników, kiedy w świetle bramki automatycznie mamy jednego zawodnika więcej. W fazie ataku półprawy stoper musi asekurować prawą stronę obrony. Po przeciwnej stronie to samo zadanie będzie miał obrońca półlewy.
Wahadłowi: Guillermo Cotugno, Dino Stiglec. Jasnym jest, że przy takim ustawieniu skrajni obrońcy muszą mieć końskie zdrowie. To dla nich będzie niemal cała strona boiska. Dodatkowy stoper sprawia, że więcej energii mogą poświęcić na nękanie obrony przeciwnika. Daje to możliwość maksymalnego rozciągnięcia ustawienia przeciwnika. Co więcej, obaj wahadłowi mogą uczestniczyć w tej samej akcji ofensywnej. Wtedy rolę czwartego z obrońców powinien pełnić defensywny pomocnik.
Defensywny pomocnik: Jakub Łabojko. Idealnie nadaje się do tej roli. Jest wybiegany i niezwykle waleczny. Notuje wiele odbiorów, które uruchamiają kontratak.
Środkowy pomocnik: Krzysztof Mączyński. Lata lecą, jednak kapitan WKS-u w minionym sezonie był jego filarem również na boisku. Przesunięcie byłego reprezentanta Polski nieco wyżej odciąży go od zadań defensywnych. Typowa 8 nie jest oczywiście z nich całkowicie zwolniona. Jest jednak sercem, a w tym przypadku ma być również mózgiem drużyny na murawie. Ustawienie Mączyńskiego w centralnej części boiska pozwoli zachować mu nieco więcej sił, a ich ubytek zwłaszcza wiosną był aż nadto widoczny.
Ofensywni pomocnicy: Mateusz Praszelik, Rafał Makowski. Dwóch nowych, już potwierdzonych zawodników w składzie WKS-u. Makowski i Praszelik to typowe 10. To zawodnicy, których we Wrocławiu w minionym sezonie brakowało. Praszelik do stolicy Dolnego Śląska przychodzi jako zawodnik mogący grac również na skrzydle. Nie jest to jednak typowy skrzydłowy. Dwóch kreatywnych zawodników ustawionych za napastnikiem otwiera nowe możliwości. Przede wszystkim rozwiązuje problem ogromnej dziury, jaka w wielokrotnie tworzyła się między Exposito a środkowymi pomocnikami. Makowski ma znakomite warunki fizyczne, potrafi również wejść z pole karne i dublować pozycję środkowego napastnika.
Napastnik: Erik Exposito. Nie ulega wątpliwości, że potrzebuje konkurencji w postaci nowego zawodnika, lub większego postawienia np. na Samca-Talara. Hiszpan od wznowienia rozgrywek prezentował się bardzo dobrze. Szczególnie imponował kiedy ofensywni zawodnicy byli bliżej niego. Mógł wtedy pokazać pełnie swoich umiejętności, które niewątpliwie ma. Kiedy będzie miał za plecami dwie 10 więcej energii będzie mógł poświęcić na szukanie pozycji w polu karnym przeciwnika. Tego szczególnie brakowało jesienią 2019 roku. Nie należy się jednak spodziewać, że będzie to zawodnik dostarczający 20 bramek w sezonie. Nawet przy bardziej ofensywnym ustawieniu.
Taka taktyka pozwala płynnie modyfikować ustawienie i wprowadzać korekty w składzie. Przy korzystnym wyniku miejsce jednego z ofensywnych pomocników może zając zawodnik skupiony na grze obronnej. Ustawienie drugiej 6 pozwoli szczelniej zablokować dostęp do własnej bramki. W prowadzenie napastnika kosztem ofensywnego pomocnika odwraca ustawienie atakującego trójkąta. Wciąż jednak zostaje zachowana trójka stoperów, dwa wahadła oraz pozycja 8.
Trener Lavicka nie jest zwolennikiem zmian. Nie da się jednak rozegrać całego sezonu jedenastoma zawodnikami. Z piłkarzy będących obecnie w klubie z powodzeniem można zbudować jedenastkę złożoną ze zmienników.
Celowo nie umieściłem w niej Damiana Gąski. Uważam, że ten zawodnik powinien poszukać swojego szczęścia poza Wrocławiem. Robert Pich nie podpisał jeszcze nowego kontraktu z klubem. Czekamy jednak na oficjalne potwierdzenie nowej umowy Słowaka.
W kadrze Śląska jest jeszcze gorono młodych zawodników, trenujących z pierwszym zespołem, dla których zabrakło tutaj miejsca: Szpakowski, Boruń, Bargiel, Bergier i niewiele od nich starszy Scalet.
Powyższa taktyka ustalona jest przeze mnie w momencie, w którym wiemy, że do Wrocławia trafią Szromnik, Makowski i Praszelik. Liczymy jednak na to, że dyrektor sportowy w porozumieniu z trenerem, szuka zawodników, którzy wzmocnią kadrę Śląska w sezonie 2020/21. Wrogiem Dariusza Sztylki i Vitezslava Lavicki jest jednak czas. Do startu rozgrywek został tylko miesiąc.