Analiza: Jak padła decydująca bramka?

Wszelkie nadzieje na zdobycie chociażby punktu przeciwko Legii zostały zabite po trzecim golu dla gości – jak do tego doszło?


 

Śląsk mając kontakt z Legią (1:2) starał się grać ofensywnie, przez co sporo miejsca do rozegrania piłki miał Ondrej Duda. Słowak popisał się fantastycznym otwierającym podaniem do Michała Żyry (kopia akcji na 1:1 z rewanżowego meczu w Pucharze Polski przy golu Żyry), ale Robert Pich pozostawił swojemu rodakowi zdecydowanie za dużo miejsca na przygotowanie tego zagrania.

Piłka przeleciała pod nosem aż trzech zawodników Śląska – toru lotu (niebieska przerywana linia) nie potrafili przeciąć Mariusz Pawelec, Tomasz Hołota i przede wszystkim Krzysztof Danielewicz, który musiał na swojej nodze poczuć wiatr wywołany przez ruch piłki. To przede wszystkim jego zadaniem było skasować to podanie, tymczasem Danielewicz na chwilę stanął i zaczął się piłce tylko przyglądać, licząc prawdopodobnie na spalonego lub nie zauważając wybiegającego Żyry.



Z perspektywy powyższego obrazka mogłoby się wydawać, że Żyro był na spalonym. Nie jest to sam moment podania, w dodatku poniższy obrazek (już z momentem podania) w pełni rozwiewa te wątpliwości.



Wyraźnie widać, że winowajcą za brak spalonego w tej akcji jest Paweł Zieliński, który zachował się nieodpowiedzialnie, nie reagując na skrócenie pola gry przez wszystkich pozostałych obrońców. To Zieliński w tym momencie wyznaczał linię spalonego (czerwona linia), gdyby nie jego gapiostwo, robiłby to Danielewicz (zielona linia) i sędzia musiałby pokazać ofsajd.

Mało tego – Zieliński popełnił drugi wielbłąd w tej samej akcji, nie nadążając za strzelcem bramki Michałem Kucharczykiem. Chociaż obaj startowali niemalże z tej samej pozycji, ostatecznie skrzydłowy Legii miał 2-3 metry przewagi.



Początek roku na pewno jest dla Zielińskiego trudny, ale trener Tadeusz Pawłowski nie ma dużego pola manewru. W odwodzie jest jedynie Krzysztof Ostrowski, którego z wiekiem ciągnie jednak co raz bardziej przodu, pod bramkę przeciwnika.

Nagranie z akcji bramkowej na 3:1 można zobaczyć TUTAJ.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.