Apetyty rozbudzone, czas na więcej. Jastrzembski w końcu zacznie błyszczeć?
fot.: Paweł Kot
Przed Dennisem Jastrzembskim czas, by udowodnić swoją jakość na boiskach ekstraklasy. Były reprezentant młodzieżowych kadr Polski i Niemiec ma za sobą dobrze przepracowany obóz przygotowawczy, na którym zaprezentował solidną formę przed startem rozgrywek. Czego możemy spodziewać po byłym piłkarzu Herthy w nowym sezonie?
Od pozytywnego debiutu, przez kilkanaście przeciętnych występów, po obiecującą końcówkę. Tak w dużym uproszczeniu wyglądała runda wiosenna w wykonaniu Dennisa Jastrzembskiego w Śląsku Wrocław. Pierwsza, którą spędził na polskich boiskach po opuszczeniu naszych zachodnich sąsiadów.
Ambicje zawodnika, który trafił do Herthy Berlin w wieku 14 lat sięgają wysoko. Świadczy o tym chociażby fakt, że jesienią 2021 roku odmówił powołania do reprezentacji Polski U21, gdyż jak sam uważał, grając w Bundeslidze zasługiwał na powołanie do dorosłej kadry. Takie deklaracje można było dotychczas traktować tylko i wyłącznie z przymrużeniem oka. Niezależnie od tego czy występował w Bundeslidze, czy w ekstraklasie, Jastrzembski nie zdążył jeszcze pokazać za wiele przed szerszą publicznością. Nowe rozdanie w Śląsku Wrocław pod wodzą Ivana Djurdjevicia to idealny moment, aby wreszcie mocniej zaznaczyć swoją obecność w polskiej piłce.
PIERWSZY GOL W EKSTRAKLASIE
Obiecująca końcówka rundy wiosennej, o której mowa wyżej to przede wszystkim mecz z Górnikiem Zabrze zamykający sezon 2021/22. W tamtym starciu Jastrzembski po raz pierwszy trafił do siatki w barwach klubu ze stolicy Dolnego Śląska. Był to mecz absolutnie szalony, zakończony porażką wrocławian 3:4, ale taki, w którym wreszcie zobaczyliśmy solidną próbkę umiejętności Dennisa.
Wcześniej o boiskowych zaletach piłkarza sprowadzonego zimą przez Dariusza Sztylkę wiedzieliśmy mniej więcej tyle, że jest szybki. Najlepiej wyglądał w pierwszym meczu z Lechią (0:2), gdy chętnie dryblował, nie bał się wchodzić w pojedynki jeden na jeden i podejmował odważne decyzje. Być może w Gdańsku Jastrzembski był podwójnie zmotywowany, żeby pokazać się z dobrej strony w swoim debiucie. Pytanie tylko dlaczego później przez długi czas nie było nam dane ponownie ujrzeć na boisku 22-latka w takiej dynamicznej i przebojowej odsłonie.
Od piłkarza wychowanego w Niemczach powinniśmy oczekiwać świetnego wyszkolenia technicznego, żeby dobrze czuł się z piłką przy nodze. Niestety w wielu momentach skrzydłowy popełniał proste błędy, bał się wchodzić w dryblingi, nie znajdował się w sytuacjach strzeleckich. A gdy już do nich dochodził, to kończyło się tak, jak w meczu z Wisłą Kraków, gdy w ostatnich sekundach zmarnował idealną “setkę” na zwycięstwo. Lepszą odsłonę Jastrzembskiego ujrzeliśmy ponownie dopiero we wspomnianym meczu z Górnikiem, zakończonym debiutanckim golem w ekstraklasie.
FORMA NA OBOZIE ZWIASTUNEM DOBREJ RUNDY?
Pozytywnym sygnałem wysłanym do kibiców Śląska jest forma, jaką gracz z numerem 10 prezentował na obozie przygotowawczym w Słowenii. Najlepszy w jego wykonaniu był mecz z węgierskim Zalaegerszegi, w którym wpisał się na listę strzelców. Śląsk wygrał 3:2, a Dennis zaliczył również asystę przy golu Piotra Samca-Talara. To właśnie ci dwaj graczy oraz Caye Quintana najbardziej błyszczeli na pierwszym obozie pod wodzą trenera Djurdjevicia.
Apetyty zostały rozbudzone, więc teraz czas na więcej. W przypadku Jastrzembskiego liczymy na to, że wreszcie zawodnik zacznie dawać więcej drużynie w ekstraklasie w postaci goli i asyst. Nigdy nie był to skrzydłowy, który notował specjalnie dobre liczby, ale jest już w takim wieku, że trzeba postawić wyraźny krok naprzód w rozwoju. Co ważne, dla Dennisa skończył się już także wiek młodzieżowca.
Pamiętajmy, że Jastrzembski ma w CV 19 meczów w Bundeslidze dla Herthy i Paderborn. Przejście do ekstraklasy było dla niego wyraźnym obniżeniem poziomu sportowego, ale teraz ma więcej miejsca, żeby udowodnić swoją jakość. Miejmy nadzieję, że wydarzy się to już w najbliższej rundzie.