Arka - decydujące starcie

2 remisy w 8 meczach – tak dramatyczny bilans meczów w tym roku spowodował, że 7. w tabeli po jesiennej części rozgrywek Arka Gdynia znalazła się w strefie barażowej. Przed nią kolejne trudne zadanie – pojedynek z mającym aż o 15 oczek więcej Śląskiem. Spotkanie rozpocznie się w sobotę o godzinie 14:45.


 

Wrocławianie w poprzedniej kolejce zapewnili sobie matematycznie utrzymanie, a wciąż mają teoretyczne szanse na start w europejskich pucharach. Na 5 kolejek przed końcem rozgrywek mają 7 punktów straty do duetu Polonia Warszawa-Bełchatów, a przed sobą boje z prowadzącym w tabeli tercetem: Legia Warszawa, Wisła Kraków, Lech Poznań.

O ile jednak wrocławianie muszą liczyć na sprzyjający splot okoliczności, to gdynianie sprawę zachowania ligowego bytu mają w swoich rękach. Przed nimi jeszcze kilka gier z bezpośrednimi rywalami: Polonią Bytom, Ruchem Chorzów i Odrą Wodzisław.

Najważniejsze z punktu widzenia Arki będzie jednak przełamanie fatalnej passy. MZKS ostatnio z ligowego zwycięstwa cieszył się 7 grudnia ubiegłego roku, kiedy to w meczu przyjaźni poprzedzającym zimową przerwę w rozgrywkach pokonał Cracovię. Od tej pory tylko Górnik Zabrze i Lech Poznań nie potrafiły wywalczyć kompletu punktów.

Nieco korzystniej spisywali się „Arkowcy” w Pucharze Ekstraklasy, w którym zdołali przejść Polonię Warszawa oraz odnieść skromne zwycięstwo w rewanżowym pojedynku ze Śląskiem. Choć wrocławianie byli pewni swego mając trzybramkową zaliczkę z konfrontacji we Wrocławiu, to ten mały sukces może dodać gdynianom wiary w siebie.

Sytuacja w tabeli jest zła, ale nie beznadziejna. Wszak aż 3 zespoły mają zaledwie punkt więcej, a kolejne 3 są w zasięgu MZKS-u.

Nowy szkoleniowiec, Marek Chojnacki, rozpoczął swoją pracę w Gdyni od porażek z Wisłą Kraków i Lechią w Gdańsku. Kolejna strata może się okazać brzemienna w skutkach. Jak Arka poradzi sobie z tym balastem psychicznym? Czy rola ligowych desperatów pomoże jej w osiąganiu korzystnych wyników czy też zwiąże nogi?
Śląsk zagra osłabiony brakiem Janusza Gancarczyka pauzującego za żółte kartki oraz kontuzjowanego Sebastiana Mili.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.