Awans Śląska

Śląsk awansował do 1/8 Pucharu Polski po skromnym zwycięstwie nad Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Bramkę na wagę zwycięstwa dla wrocławian zdobył Łukasz Gikiewicz. Trener Ryszard Tarasiewicz dokonał kilku zmian w kadrze w stosunku do meczu z Widzewem. Na boisku od pierwszych minut pojawili się: Tadeusz Socha, Marek Gancarczyk, Waldemar Sobota i Łukasz Gikiewicz – strzelec jedynego gola w tym spotkaniu, dającego zwycięstwo wrocławskiej drużynie.
Sam mecz nie porywał wyjątkowym tempem czy dynamicznymi akcjami. Śląsk grał bardzo spokojnie, a i Świt nie forsował specjalne tempa. Wrocławianie bardzo dobrze zagrali w defensywie, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele, a właściwie zupełnie wyłączając z gry napastników Świtu.
Z dobrej strony pokazał się Gikiewicz, który w tym sezonie po raz pierwszy pojawił się w wyjściowym składzie WKS-u. Były piłkarz ŁKS-u Łódź ambitnie walczył o każdą piłkę i widać było, że bardzo chce pokazać trenerowi i kibicom, że potrafi grać. Pokazał. W 23. minucie Gikiewicz umiejętnie zamknął akcję po dośrodkowaniu Sebastiana Mili z rzutu rożnego i z bliskiej odległości trafił do siatki.
Swoje okazje miał również Argentyńczyk, Christian Diaz, ale za nic nie mógł wstrzelić się w ten mecz. Jego uderzenia były niecelne, za to większy pożytek był z jego podań. W drugiej połowie po dwójkowej akcji Diaza z Sobotą ten drugi mógł zdobyć gola, niestety na posterunku stał Michał Bigajski.
Bramkarz Świtu kilkakrotnie pokazał swoje nieprzeciętne umiejętności, ratując swój zespół przed stratą gola. Tak było choćby w pierwszej połowie, gdy Bigajski efektownie obronił przy prawym słupku świetny strzał Sebastiana Mili.
Wydawało się, że gospodarze rzucą się do ataku, chcą odrobić straty, ale nic z tych rzeczy. Świt nie potrafił sforsować wrocławskiej defensywy, która w nowym ustawieniu spisywała się naprawdę bez zarzutów. Świt nie potrafił stworzyć praktycznie żadnej dobrej okazji do strzelenia gola. Wrocławianie wygrali 1:0 i szykują się już na kolejny, piątkowy wyjazd na ligowy mecz z kielecką Koroną.