''Będziemy walczyć do końca'' - wypowiedzi

Prezentujemy zapis wypowiedzi szkoleniowców Mirosława Dragana i Ryszarda Tarasiewicza z konferencji prasowej, a także krótki komentarz odnośnie meczu kapitana Śląska Dariusza Sztylki.


 

Dariusz Sztylka (Śląsk): - Nie wyciągnęliśmy wniosków, bo po podobnej sytuacji straciliśmy bramkę w Bytomiu. Trzech zawodników mogło tam przerwać akcję, a tego nie zrobiło. Dziś było podobnie. Należy wyciągać wnioski z błędów i nie wolno ich powielać. My popełniliśmy dzisiaj ten sam błąd i przez to przegraliśmy mecz i cały sezon. Nie znam innych wyników, może przy dobrym układzie jest jeszcze szansa na miejsce barażowe. Na bezpośredni awans już nie mamy szans. Bardzo boli to, że graliśmy i liczyliśmy się do przedostatniej kolejki, a teraz przegraliśmy mecz na własne życzenie, bo Górnik nie pokazał nic wielkiego, zrobili jedną kontrę i to wszystko.



Mirosław Dragan (trener Górnika): - Jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo nasza sytuacja przed tym meczem była zagmatwana. My graliśmy o inne cele, niż nasz przeciwnik. Obawialiśmy się tego meczu, widzieliśmy ich w ostatnim spotkaniu i wiedzieliśmy, że jest to groźny zespół. Zagraliśmy mądrze taktycznie, zneutralizowaliśmy najgroźniejszą broń Śląska, czyli bocznych pomocników – Budkę i Ostrowskiego i to był chyba klucz do zwycięstwa. Dobrze zagraliśmy taktycznie, ale także dobrze wytrzymaliśmy kondycyjnie mecz do końca. Potrafiliśmy wyprowadzać groźne kontrataki i po jednym z nich padła bramka. Śląsk był więcej przy piłce, miał inicjatywę, ale jak na mecz wyjazdowy my też posiadaliśmy piłkę dość długo. Takie były założenia, by utrzymywać się jak najdłużej przy piłce. Jesteśmy szczęśliwi, ale jednocześnie przykro nam, ze stało się to kosztem Śląska. Ale tak to już w sporcie bywa, że nie ma sentymentów. My mieliśmy nóż na gardle i uratowaliśmy się.



Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): - W pierwszej kolejności gratuluję zwycięstwa. Uważam, że mieliśmy przewagę przez większość meczu, stworzyliśmy sobie kilka sytuacji bramkowych. Ciężko się gra, gdy trzeba być cały czas skoncentrowanym przy akcjach ofensywnych. W ataku pozycyjnym trzeba być ruchliwym, a później trzeba bronić, jak w takim wahadełku - w tą i z powrotem. Nikt nie lubi przegrywać, tym bardziej u siebie. Na pewno porażka boli. Nie mam zastrzeżeń do chłopców. Chciałem podziękować im za zaangażowanie. Uważam, że mimo wszystko umiejętności indywidualnych w naszym zespole brakuje. Nie zawsze grą zespołową, zaangażowaniem i wola walki można przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Został nam ostatni mecz. Jeżeli będziemy mieli okazje zająć trzecie miejsce dające nam szanse gry w barażach to będziemy robić wszystko by ten mecz wygrać. Naszym celem było na początku uzyskanie jak największej ilości punktów, by w razie niepowodzeń nie było nerwowości. Naszym celem było przede wszystkim utrzymanie się. Wywalczyliśmy dużo punktów i chwała chłopakom za to. Jest okazja powalczyć o pierwsza ligę i będziemy walczyć do końca, żeby to wykorzystać. Jeżeli się załapiemy do baraży, to będziemy robić wszystko, żeby tam jak najlepiej zagrać. Żeby potem 18 czerwca podać sobie ręce w szatni, życzyć sobie dobrych wakacji i się rozjechać.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.