Bergier: Dało się odczuć to spotkanie
fot.: Rafał Sawicki
Napastnik Śląska Wrocław Sebastian Bergier w rozmowie zrealizowanej przez oficjalną stronę klubu skomentował środowy sparing z FK Cukaricki (0:1). Więcej na temat przegranej w pierwszym meczu na obozie w Słowenii przeczytacie TUTAJ.
Mecz przegrany po miękkim rzucie karnym, ale chyba bardziej na remis.
Myślę, że oba zespoły nie stworzyły sobie zbyt wiele sytuacji do zdobycia bramki. Mieliśmy w pierwszej połowie rzut wolny z szesnastu – osiemnastu metrów, tak samo w drugiej i tak naprawdę to było tyle. Nie utrzymywaliśmy się często przy piłce, nie zmienialiśmy często strony, myślę, że to było przyczyną naszej porażki.
Czy był to dla ciebie wyjątkowy mecz ze względu na to, że wyszedłeś na drugą połowę z kapitańską opaską?
Tak, sądzę, że jest to dla mnie budujące, ale tak naprawdę muszę przemawiać na boisku. To, jak widzą to trenerzy, jest ich decyzją.
Rywale nie odstawiali nogi, kilka razy mocno was poturbowali, ty też to odczułeś. Momentami gra FK Cukaricki była bardzo mocna.
Myślę, że tym się cechują drużyny z Bałkanów, czy właśnie z Serbii. Grają agresywnie, nie odpuszczają niezależnie od tego, czy są to sparingi, czy mecze ligowe. Idą na sto procent i na pewno dało się odczuć to spotkanie, ale też parę razy się zrewanżowaliśmy. Szkoda, że przy tym zabrakło utrzymania przy piłce.
A jak ogólnie ocenisz trwający obóz w Słowenii – jest ciężko, bo są na przykład treningi w dniu meczu, jak w środę? Wymagający czas.
Na pewno, po to jest obóz, żeby ciężko pracować. Środa było dopiero naszym trzecim dniem, we wtorek mieliśmy dwa treningi na boisku, był test biegowy, więc troszeczkę pobiegaliśmy, drugi trening bardziej taktyczny, ale też włożyliśmy w niego dużo wysiłku. Ten środowy poranny trening był taktyczny, a po południu sparing. W czwartek kolejne dwa treningi i prujemy dalej.