Bergier: Musimy wymagać od siebie więcej

Bergier: Musimy wymagać od siebie więcej

fot.:

Sebastian Bergier po raz drugi w tym sezonie zagrał w rezerwach Śląska Wrocław i ponownie to on został bohaterem spotkania. w meczu przeciwko Polonii Warszawa jego sprytny gol dla WKS-owi remis, tym razem w równie przebiegły sposób wywalczył rzut karny, którego zamienił na zwycięską bramkę. Co powiedział nam po pojedynku z Pogonią Siedlce?



 

Wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, a tu nagle 89 minuta… Co tam się wydarzyło?

Zagraliśmy dalekie podanie, przegraliśmy walkę w powietrzu, piłka tak naprawdę wychodziła już na rzut rożny, ale jeszcze ją dogoniłem, instynktownie jak zawsze dostawiłem jeszcze nogę, bramkarz w nią wpadł i sędzia odgwizdał karnego.

Trzeba chyba to zachowanie bramkarza Pogoni ocenić po prostu jako głupie.

Tak, raczej się nie spodziewałem, że mnie zahaczy. Pomyślałem, że coś tam spróbuję z tą piłką jeszcze zrobić, ale jak widziałem wybiegającego bramkarza – pomyślałem, żeby tę nogę dostawić i to pozwoliło wywalczyć rzut karny.

To był ciężki mecz dla was, nie stworzyliście sobie za dużo okazji, chociaż w ofensywie zagrało kilku piłkarzy z pierwszej drużyny – ty, Samiec-Talar i Adi Łyszczarz, do tego Javier Hyjek w środku pola.


ZOBACZ też: Bergier: Moja głowa nie dojeżdżała (WYWIAD)


Mieliśmy kilka stuprocentowych sytuacji do zdobycia bramki, ale przeciwnik je wybronił. Musimy wymagać od siebie więcej i musimy stwarzać więcej okazji. Dobrze weszliśmy w to spotkanie, a później było coraz ciężej. No ale w ostatecznym rozrachunku liczą się trzy punkty.

Rozmawialiśmy kilka tygodni temu o tym, kiedy w końcu zdobędziesz pierwszą bramkę w ekstraklasie – w Mielcu nie wykorzystałeś niestety dogodnej okazji. Tych minut w ekstraklasie niestety znowu u ciebie nie przybywa.

Udało mi się zdobyć bramkę w Pucharze Polski z Ruchem Wysokie Mazowieckie, później dostałem trochę minut w Mielcu, tam ogólnie zagraliśmy słabo. Miałem sytuację tam, którą powinienem wykorzystać, ale źle się zachowałem – myślałem, że bramkarz skróci mi kąt i strzelę mu w kierunku dalszego słupka, ale zatrzymał się w miejscu i strzeliłem prosto w niego. Teraz z Lechią w ogóle nie wszedłem na boisko, będę walczył na treningach o swoje miejsce.

W rezerwach teraz zagrałeś, bo chciałeś, czy może to efekt decyzji trenerów?

Akurat tym razem trener Marcin Dymkowski powiedział nam w szatni w sobotę po spotkaniu z Lechią Gdańsk, że czterech zawodników ma zagrać w rezerwach.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.