Bez nerwowych ruchów

- Jestem zawodnikiem Śląska i chcę grać we Wrocławiu. Ale chcę również dobrze się tutaj czuć, bez sytuacji, jakie miały miejsce wcześniej. Jeśli nie będę miał pod górkę, to wszystko będzie dobrze – powiedział po spotkaniu kończącym sezon 2009/2010 Vuk Sotirović.


 

Rozstrzelałeś się na koniec rundy.

Tak wyszło, że na koniec zacząłem strzelać, podobnie było w poprzedniej rundzie. Szkoda, że tak późno. Z Arką gra nie najlepiej nam się układała, ale najważniejsze, że zwyciężyliśmy.

Trener podpowiadał Ci podczas meczu, żeby nie uderzać z prostego podbicia, tylko wewnętrzną częścią stopy. No i wpadło.

Trener mówił, żeby się nie podpalać i za wcześnie nie strzelać. Przy bramce też myślałem, żeby wcześniej strzelić, ale jednak zachowałem spokój.

Co się stało na początku drugiej połowy? Miałeś starcie z rywalem i utykałeś kilka minut.

Zostałem uderzony w kolano. Było to bolesne, ale jest wszystko dobrze.

Dochodziły do Was okrzyki z trybun?

Dochodziły. Powiem jednak szczerze, że nie słucham tego, co dzieje się na trybunach. Lepiej nawet gram, gdy kibice krzyczą na mnie. Mam jednak na myśli kibiców rywala, gdy gramy na wyjeździe – to mnie wtedy motywuje. Dzisiaj to nie była dla chłopaków motywacja. Nie chcieliśmy przecież meczu przegrać, czasami trzeba być cierpliwym, graliśmy też trzeci mecz w tygodniu. Arka się cofnęła, musieliśmy piłkę dłużej przytrzymać i rozgrywać.

Widzisz szansę rozwoju zespołu Śląska pod okiem trenera Tarasiewicza?

Myślę, że tak. Każdego rozliczamy z wyników, ale nie trzeba być w gorącej wodzie kąpanym i podejmować pochopne decyzje. To dobry trener i mam nadzieję, że tak słaba runda się nie powtórzy. Trener zasługuje na to, by nadal prowadzić ten zespół.

A jaka będzie przyszłość Vuka Sotirovicia w Śląsku?

Chciano się mnie pozbyć przez moje kontuzje i niektórzy sugerowali, że status kontuzjowanego mi odpowiada. To były bzdury. Mówiono, że jak będę miał kolejną kontuzję, to kontrakt ze mną będzie rozwiązany. Ale są też inni zawodnicy podatni na kontuzje i o tym tak szeroko się nie mówi. Mam tutaj kontrakt i jestem graczem Śląska. Nie wiem, co się dalej wydarzy. Jeśli będę miał jakieś propozycje, to usiądę z ludźmi w klubie do rozmów. Nerwowych ruchów na pewno nie będzie.

Mistrzostwo zdobył Lech Poznań.

Zasłużyli na to. W rundzie wiosennej pokazali klasę.

Masz tam paru znajomych. Będzie telefon z gratulacjami?

Tak, na pewno. Dzwoniłem już po meczu w Chorzowie, bardzo się cieszyli.

Myślisz, że Lech ma szansę awansować do fazy grupowej Ligi mistrzów.

Tak, jest tam dobra atmosfera, cale miasto żyje tym klubem. Budują w Poznaniu dobrą markę. Obyśmy się uczyli i podpatrywali kluby, które tak się rozwijają. Mają też dobry skład. Nie wiem, ilu zawodników teraz odejdzie, ale myślę, że mają szanse. Skoro potrafią awansować kluby z gorszych lig, to dlaczego Lech by nie mógł?

Robert Lewandowski odejdzie prawdopodobnie do Borussi Dortmund. Gdyby pojawiła się oferta z Lecha dla Sotirovicia, zdecydowałbyś się na transfer?

Musiałbym usiąść i zastanowić się. Jestem zawodnikiem Śląska i chcę tutaj grać. Ale chcę również dobrze się czuć, bez sytuacji, jakie miały miejsce wcześniej. Jeśli nie będę miał pod górkę, to wszystko będzie dobrze.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.