Bezpośrednie pojedynki pomogą w walce o utrzymanie?
fot.: Jarosław Frąckowiak
Na siedem kolejek przed końcem sezonu w walkę o utrzymanie zaangażowana jest połowa ligi. Po raz kolejny w tym gronie znalazł się również wrocławski Śląsk, który ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Kluczową rolę o przetrwanie w ekstraklasie mogą stanowić bezpośrednie pojedynki z rywalami. Jak w tym zestawieniu wyglądają wrocławianie?
To już drugi sezon z rzędu, w którym Śląsk Wrocław zamiast bić się o europejskie puchary, walczy o ligowy byt. Trójkolorowi na siedem kolejek przed końcem rozgrywek zajmuje trzynaste miejsce z 31 punktami na koncie (rok temu w tym samym czasie było 30 punktów). Jednak w porównaniu z sezonem 2021/22, obecnie margines błędu nie jest już tak duży. Dwanaście miesięcy temu było to aż pięć oczek przewagi nad strefą spadkową, dziś to już zaledwie dwa.
"Umiesz liczyć, licz na siebie", tak mówi jedno przysłowie, które powinni zapamiętać piłkarze WKS-u, mając za plecami nazwę zespołu, który pomógł im utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej w 2022 roku (mowa oczywiście o Wiśle Kraków). Pomóc w tym mogą mecze z bezpośrednimi rywalami, gdzie każda strzelona bramka i każdy zdobyty punkt może być na wagę złota.
JAK TO WYGLĄDAŁO ROK TEMU?
Rok temu WKS zakończył sezon na piętnastym miejscu z 35. punktami na koncie i przewagą trzech oczek nad szesnastą Termaliką. Biorąc pod uwagę zespoły z miejsc 13-18, wrocławianie gorszy bilans spotkań bezpośrednich mieli tylko ze Słoniami, z którymi Śląsk dwukrotnie przegrał, tracąc aż osiem goli. O wiele lepiej Zielono-Biało-Czerwoni wyglądali w starciach z pozostałymi rywalami i tak naprawdę dzięki wynikom z rundy jesiennej, którą zakończyli na siódmym miejscu.
Śląsk w meczach z rywalami z miejsc 13-18 w sezonie 2021/22:
- Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław 1:3 i 0:0
- Śląsk Wrocław - Stal Mielec 2:1 i 1:1
- Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Śląsk Wrocław 4:3 i 4:0
- Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:5 i 1:1
- Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna 0:0 i 1:1
NA ZIELONEJ LIŚCIE TYLKO BRACIA Z GDAŃSKA
Po 27 kolejkach Śląsk ma lepszy bilans jedynie z trzema zespołami, w tym tylko z jednym, który tak jak WKS jest zamieszany w walkę o utrzymanie. Mowa tu o Lechii Gdańsk, a o wyniku 2:1 w dwumeczu zaważyło trafienie Konrada Poprawy w 90. minucie meczu w stolicy Dolnego Śląska. Jest to całkiem korzystna sytuacja, bowiem Biało-Zieloni nadal znajdują się w strefie spadkowej, a do pierwszego bezpiecznego miejsca tracą aż pięć punktów, a by wyprzedzić Wojskowych muszą zdobyć sześć oczek (uwzględniając zerowy dorobek wrocławian), a ich terminarz nie napawa optymizmem (na rozkładzie jazdy między innymi Pogoń, Raków, Legia, Cracovia).
PODCAST: Sztylka kozłem ofiarnym?
PRZED ŚLĄSKIEM JESZCZE SIEDEM FINAŁÓW
Do końca sezonu 2022/23 pozostało siedem kolejek. Wśród spotkań, które rozegrają wrocławscy piłkarze będą te z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie i tak naprawdę optymistycznie pod kątem dwumeczu można podchodzić do wyjazdu do Zabrza. Jesienią Śląsk wygrał pewnie u siebie z Górnikiem aż 4:1 i ma aż trzybramkową zaliczkę, a dodatkowo w obecnych rozgrywkach zespół Ivana Djurdjevicia tylko dwukrotnie przegrał w ekstraklasie różnicą trzech goli (1:4 z Rakowem we Wrocławiu i Częstochowie).
Gorzej wygląda już rywalizacja z Radomiakiem, bowiem w październiku Trójkolorowi w przegrali z ekipą Mariusza Lewandowskiego 0:2, kończąc jeszcze mecz w dziewiątkę. Bardzo ważny będzie wyjazd w maju do Białegostoku i domowe spotkanie z Miedzią Legnica. Szczególnie mecz z ostatnią drużyną w tabeli w przedostatniej kolejce może zagwarantować utrzymanie lub jeszcze bardziej skomplikować sytuację jeśli kilka tygodni wcześniej Śląsk nie zacznie regularnie punktować.
- Cały czas jesteśmy blisko strefy spadkowej. Nie wiem co powiedzieć, sam się nie spodziewałem porażki. Walka zaczyna się dopiero teraz. (...) Czeka nas trudny okres i trzeba pokazać jaja, żeby uratować klub
- powiedział po ostatnim meczu trener Ivan Djurdjević.
Zespoły, z którymi Śląsk ma lepszy bilans: Lech Poznań, Pogoń Szczecin, Lechia Gdańsk
Zespoły, z którymi Śląsk ma gorszy bilans: Raków Częstochowa, Widzew Łódź, Piast Gliwice, Stal Mielec, Korona Kielce, Zagłębie Lubin
Zespoły, z którymi Śląsk ma identyczny bilans: Cracovia
Zespoły, z którymi Śląsk rozegra jeszcze drugie spotkanie: Warta Poznań (jesienią 0:2), Górnik Zabrze (4:1), Radomiak Radom (0:2), Jagiellonia Białystok (2:2), Wisła Płock (2:1), Miedź Legnica (0:1), Legia Warszawa (0:0)
POTRZEBNY KOLEJNY STRAŻAK?
Rok temu po serii ośmiu meczów bez zwycięstwa, z pracą we Wrocławiu pożegnał się Jacek Magiera. Nowym trenerem WKS-u został Piotr Tworek, który otrzymał za zadanie ugasić pożar przy Oporowskiej i spokojnie utrzymać zespół w ekstraklasie.
- Trener Piotr Tworek z pewnością jest w stanie skonsolidować zespół i natchnąć zawodników do lepszej postawy i bardziej efektywnej gry, co przełoży się na wyższe miejsce w tabeli. Przełamanie obecnego impasu to dla nas wszystkich priorytet i najważniejsze zadanie sztabu szkoleniowego trenera Tworka
- zaznaczał w marcu 2022 Dariusz Sztylka, ówczesny dyrektor sportowy Śląska Wrocław.
Jak to się skończyło, bardzo dobrze pamiętamy. Wrocławianie pod wodzą nowego trenera wygrali tylko jedno spotkanie (2:1 z Wisłą Płock) i pomimo tego, że potrafili zapunktować nawet z samym Rakowem Częstochowa, to z prawie trzymiesięcznej kadencji 48-latka zapamiętaliśmy przede wszystkim jego końcówkę, czyli lanie od Termaliki (0:4), fartowne 1:1 w Białymstoku i stracone prowadzenie w Mielcu po golu w ostatniej akcji meczu. Zielono-Biało-Czerwoni co prawda utrzymali się w lidze, ale duża zasługa w tym też Wisły Kraków, która punktowała wówczas jeszcze gorzej niż Śląsk. Po zakończeniu sezonu klub rozstał się z Tworkiem, ale i tak do czerwca 2023 roku jest mu płacona we Wrocławiu pensja, bowiem jego umowa zakładała automatyczne przedłużenie w momencie pozostania w ekstraklasie.
Dziś sytuacja jest troszeczkę zbliżona do tej sprzed roku. WKS gra słabo, a ich przewaga nad szesnastym Górnikiem Zabrze wynosi tylko dwa oczka. Po ostatnim meczu z Piastem (0:1) coraz częściej w mediach zaczęły pojawiać się doniesienia o napiętej atmosferze w klubie i możliwym zwolnieniu Ivana Djurdjevicia jeśli Śląsk nie zacznie wygrywać. Stołek na którym siedzi serbski szkoleniowiec jest gorący, a dużo może wyjaśnić się w piątkowy wieczór po meczu z Wartą Poznań. W związku z tym w przestrzeni publicznej dużo mówi się o potencjalnym powrocie na ławkę trenerską Ryszarda Tarasiewicza, który piętnaście lat temu awansował ze Śląskiem do ekstraklasy.
- Brałbym bez wahania. To jest mój klub i po prostu w pewnych sytuacjach się nie odmawia. Uważam, że w Śląsku nie wszystko stracone, ale trzeba przestawić wajchę na bardziej ofensywną grę
- odpowiedział Tarasiewicz pytany przez Piotra Janasa, czy przejąłby drużynę, gdyby zadzwonił do niego prezes Waśniewski.
