Bo nie chcieli zbierać kamieni...

Dlaczego trener Ryszard Tarasiewicz opuścił przedwcześnie konferencję prasową po meczu z Piastem? Dziennikarzy skierował do Edwarda Ptaka. Okazuje się, że szkoleniowiec poruszony był decyzją o obniżeniu premii za awans do ekstraklasy. Przypomnijmy, że zespół od meczu w Sosnowcu nie otrzymuje premii za wygrane poszczególne mecze, ale miał obiecany milion złotych do podziału za wywalczenie awansu. W ostatnich dniach w klubie trwały gorączkowe starania, by mecz z Piastem mógł odbyć się na stadionie przy ul. Oporowskiej. Do pomocy włączyli się także kibice, którzy przyszli posprzątać teren stadionu. Rękawy zakasał nawet Prezes Ryszard Sobański. O pomoc w pracach, by doprowadzić obiekt do dobrego stanu, E. Ptak poprosił także zawodników. Ci jednak odmówili uznając, że ich zadaniem jest skupianie się na grze. Takie postępowanie rozgoryczyło E. Ptaka. Uznał on, że zawodnikom także powinno zależeć, by mecze były rozgrywane na Oporowskiej, na której jest lepsza atmosfera i lepsze warunki do gry. E. Ptak twierdzi, że zawsze spełniał prośby zawodników, a gdy on raz poprosił piłkarzy, ci odmówili. W związku z tym postanowił on zmniejszyć wielkość obiecanej premii za awans. Kto ma w tej sytuacji rację pozostawiamy osądowi czytelników. Na pewno jednak całe zamieszanie nie wpłynie dobrze na atmosferę w klubie w tak ważnym okresie, jakim jest finisz ligi.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.