Brzęczek: Mamy swoje atuty

Brzęczek: Mamy swoje atuty

fot.: Damian Filipowski

Jerzy Brzęczek odpowiedział na pytania dziennikarzy przed poniedziałkowym meczem 29. kolejki ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław.



 

Jerzy Brzęczek: Myślę, że ostatnie tygodnie pokazały, patrząc na zaangażowanie, grę, jak również i na dyspozycję drużyny, że wszyscy są świadomi naszej sytuacji w tabeli i tego, jak wielka odpowiedzialność spada na wszystkich. Oczywiście w poniedziałek czeka nas kolejne bardzo trudne spotkanie z drużyną, która jest trzy punkty przed nami, z którą przegraliśmy jesienią 0:5 i która w ostatnich spotkaniach prezentuje się bardzo dobrze. W ubiegłotygodniowym meczu w Częstochowie praktycznie w ostatniej akcji miała stuprocentową sytuację i mogła pokusić się o zwycięstwo na terenie Rakowa. Mam pełen szacunek do tego, jak ten zespół teraz gra, tak więc zdajemy sobie sprawę z tego, że to dla nas bardzo trudny wyjazd, ale my mamy swoje atuty i będziemy starać się walczyć o jak najkorzystniejszy wynik oraz powrót z punkami z Wrocławia do Krakowa.

Sądzę, że ten mecz będzie miał różne fazy dla obu drużyn, będą momenty, żeby korzystać z kontrataków, ale i takie, gdy ważny będzie atak pozycyjny i odpowiednie kreowanie sytuacji. To jest dziewięćdziesiąt parę minut, bardzo istotną kwestią będzie także odporność psychiczna, wyrachowanie i zachowanie spokoju. To będą te elementy, które oczywiście oprócz kwestii techniczno-taktycznych będą miały duży wpływ zarówno na przebieg spotkania, jak i wynik końcowy.

Tak jak już wspominałem, w ostatnich spotkaniach Śląsk gra zdecydowanie lepiej, konsekwentniej, zdobywa punkty. W meczu z Rakowem bardzo dobrze prezentował się w pressingu, w agresywnej grze, w kreowaniu. W 93. lub 94. minucie miał stuprocentową sytuację i Waldek Sobota trafia w słupek. Na pewno to pokazuje, że pomimo sytuacji w tabeli, pomimo walki o utrzymanie, ta drużyna jest skonsolidowana, ma w moim odczucie w swoich szeregach wiele ciekawych zawodników o dużych umiejętnościach technicznych, o dużych umiejętnościach jeżeli chodzi o kreowanie akcji. Zdajemy sobie sprawę z siły tej drużyny i z tego, jak ciężkie spotkanie nas czeka, ale oczywiście mamy też swój plan na to, by w tym meczu nie być tylko statystami na boisku.

Od samego początku z mojej strony, ale i ze strony drużyny jest przekonanie i wiara w to, że jesteśmy w stanie się uratować. Patrząc na to, jak przystępowaliśmy do tego meczu, jaki był układ w tabeli - praktycznie większość spotkań była rozegrana przed nami - wiedzieliśmy, że przy braku zwycięstwa będziemy mieć 5-6 punktów straty, co byłoby zdecydowanie trudniejszą sytuacją, takie zwycięstwo, jak z Górnikiem Zabrze (4:1) siłą rzeczy musi podbudować dodatkowo drużynę mentalnie z jednej strony, a z drugiej strony potwierdzić to, co przez ostatnich parę tygodni robiliśmy na boisku, jak pracowaliśmy i jak podchodziliśmy do tego po zakończonych spotkaniach.

Na pewno to pierwsze zwycięstwo z Górnikiem jest bardzo ważne, ale myślę też, że było kilka innych wcześniejszych meczów, gdzie byliśmy bliscy zwycięstwa. Trzeba także wziąć pod uwagę, że w dwóch poprzednich starciach traciliśmy bramki w doliczonym czasie gry, co nie jest łatwą sytuacją. To często dodatkowo w negatywny sposób wpływa na drużynę, a ona mimo to pokazała, że jednak potrafi się podnieść, potrafi w decydującym momencie wygrać mecz oraz zdobyć trzy punkty. Oczywiście sami daliśmy sobie troszeczkę tlenu. Mam nadzieję, że to w kontekście następnych spotkań, które przed nami, tych sześć meczów, które mamy do rozegrania pozwoli zdobyć taką liczbę punktów, która zagwarantuje nam pozostanie w Ekstraklasie.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.