Burica: Drugi mecz ciągle przed nami. Mila: Nie czarujemy się. Madej: Zagotowały nam się głowy

Prezentujemy wypowiedzi Ovidiu Burcy, Sebastiana Mili i Łukasza Madeja po spotkaniu Śląska z Rapidem Bukareszt w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Czy coś zaskoczyło Cię w grze Śląska?
Ovidiu Burca:Nie, spotkaliśmy się z bardzo silną drużyną. To nie był łatwy mecz, cieszy, że po utracie gola znaleźliśmy siły, żeby wrócić do gry. Dziś pokazaliśmy, że jesteśmy bardzo dobrym zespołem, ale został jeszcze jeden mecz, to jeszcze nie koniec.
Spodziewaliście się, że będzie tak łatwo wygrać?
Nie było wcale łatwo, pomimo, że wygraliśmy 3-1 nie był to łatwy mecz. Musimy być bardzo skoncentrowani. Drugi mecz ciągle przed nami.
Sebastian Mila: Bardzo fajnie nam się ten mecz zaczął. Prowadziliśmy 1-0, mieliśmy fajną akcję, nic nie wskazywało na to, że Rumuni mogą nas tak dziś zdemolować. Przykro nam z tego powodu, jesteśmy w nie najlepszych humorach, dzisiejszy wieczór nie będzie zbyt miły. Ale wciąż jesteśmy drużyną, która jest z sobą na dobre i na złe, wciąż nią będziemy, w Warszawie kolejny trudny mecz, musimy przeciwstawić się Legii. Rumuni to drużyna, która rok w rok gra w europejskich pucharach, wiedzą co może ich czekać na wyjazdach w takich meczach, dzisiaj to wykorzystali, to doświadczenie, a my im niestety pomagaliśmy. Taki jest futbol, trudno nam cokolwiek optymistycznego powiedzieć. Nie czarujemy się, to trudna sytuacja, przegraliśmy 1:3 u siebie, nie będzie łatwo. Nie jesteśmy jednak drużyną, która nie posiada charakteru i nie potrafi się podnieść. Wciąż jesteśmy dobrej myśli i będziemy nadal spełniać te nasze małe marzenia. Dostałem drugą żółtą kartkę i nie zagram w rewanżu, ale mamy kilku świetnych zawodników, którzy mogą zagrać na mojej pozycji, więc na pewno sobie poradzimy.
Na początku wydawało się, że możecie wygrać to spotkanie.
Łukasz Madej: Mecz zaczął się dla nas bardzo dobrze, strzeliliśmy jako pierwsi bramkę, jednak potem Rumuni zaczęli grać swoją piłkę i wyrównali. My chyba za szybko chcieliśmy odrobić i strzelić szybko drugą bramkę. Nie była to drużyna z którą można iść na wymianę ciosów, zbyt dobrze zorganizowana w środku pola, bardzo doświadczona i tym doświadczeniem górowali nad nami. Trzeba powiedzieć, że mają niezłych zawodników, ale uważam, że sposobem gry górowali nad nami, nie byliśmy w stanie wygrać.
Druga połowa zaczęła się nie najgorzej, jednak znów Rumuni w środku pola zaczęli przeważać, jednak trzecia bramka Was dobiła.
Niestety dobiła. Mimo wszystko uważam, że Rumuni byli drużyną do przejścia. Możemy już takiej szansy nie mieć. Szkoda, że ten mecz nie tyle źle nam wyszedł, co zagotowały nam się głowy. W pucharach trzeba grać spokojnie, czekać na swoją szansę, nawet gdy na własnym boisku jest 1:1. Myślę, że w tej chwili jest ciężko, ale szkoda, bo takiej szansy Śląsk może długo nie mieć.
Jedziecie na rewanż trochę obdarci ze złudzeń. Jak się zmotywujecie przed takim meczem?
Trzeba się pokazać w Europie. Dalej gramy w pucharach. Będzie to mecz, na który, co by nie mówić, patrzy cała Europa, wynik idzie w świat. Dopóki piłka w grze trzeba wierzyć. Mecz będzie strasznie ciężki, ale może przypadkowo uda się strzelić jakąś bramkę. Za chwilę coś się odbije na 2-0. Nie wiadomo jak się ułoży. Rumuni są silną drużyną, widać to po ich zawodnikach. Gdybyśmy zagrali bardzo dobrze, byli lepiej zorganizowani w tyle i wyprowadzali kontry. My dzisiaj chcieliśmy iść z nimi na wymianę ciosów i to nam zaszkodziło