"Byłem zaskoczony tą decyzją" - R. Sobański

W trakcie poniedziałkowego treningu na stadion przybyli Edward Ptak i Ryszard Sobański. Na murawie doszło do krótkiej rozmowy właściciela pakietu większościowego akcji ze trenerem Tarasiewiczem, a dziennikarze próbowali wydobyć informacje na temat przyszłości Śląska od prezesa Sobańskiego. Okazało się, że ma on wiele zastrzeżeń do różnych instytucji. Oberwało się dziennikarzom, którzy nie tworzą dobrej atmosfery wokół klubu, kilka gorzkich słów padło pod adresem trenera Tarasiewicza, który jego zdaniem za często komentuje pracę działaczy zamiast skupiać się na trenowaniu, oberwało się także W. Tęsiorowskiemu za nieumiejętność liczenia kartek. Wiele ciepłych słów padło natomiast pod adresem E. Ptaka, który wydaje masę własnych pieniędzy na funkcjonowanie klubu. Najbardziej kontrowersyjną wypowiedzią była teza, że błędem było odsuwanie od zespołu Franka Egharevby i że gdyby trener Tarasiewicz wpuścił go na boisko, to Śląsk grałby teraz w ekstraklasie! Po skończonych zajęciach zawodnicy zeszli do szatni, a wraz z nimi kadra trenerska. Po chwili na przybyli E Ptak i R. Sobański, rozmowy za zamkniętymi drzwiami trwały kilkanaście minut, a po wyjściu, mimo wcześniejszych zapewnień, z dziennikarzami nie chciał rozmawiać E.Ptak i oddelegował do tego prezesa. Poniżej zapis jego wypowiedzi:


 

Ryszard Sobański (prezes): - W czasie rozmowy trener Tarasiewicz z Panem Ptakiem doszli do wniosku, że w tej chwili nie jesteśmy w stanie zaspokoić ambicji Pana Ryszarda. Przy tym budżecie, przy tej drużynie i niewielkich wzmocnieniach nie jest on w stanie realizować swoich celów. Pieniądze, które Pan Ptak chce przeznaczyć na najbliższy sezon nie pozwolą na realizację ambicji trenera. My podziękowaliśmy za całokształt, za tę rundę, bo nie mamy pretensji do nikogo. Nadspodziewanie dobrze to wszystko wypadło. Ja osobiście podziękowałem wszystkim. Decyzją taką byłem zaskoczony, że już Pan Tarasiewicz podziękował Panu Ptakowi na boisku. Jednocześnie drugi trener rezygnuje, są solidarni, razem ze sobą na dobre i złe. Nie ukrywam, że to też było dla nas zaskoczeniem, bo myśleliśmy, że na obóz pojedzie Pan Tęsiorowski. W tej chwili idziemy na górę dzwonić do trenerów, których Pan Ptak ma na oku. Proszę mnie nie pytać o ich nazwiska, bo ja ich na razie nie znam. Sam jestem zaskoczony tym wszystkim, bo byłem do końca przekonany, że uda się porozumieć. Przedstawiłem koncepcję, że jeśli tylko pojawią się pieniądze, to na drugą rundę pojawiłyby się poważniejsze wzmocnienia. Nie ukrywam, że jeśli dostaniemy pieniądze z Urzędu Miasta to je odpowiednio podzielimy. Przekazałem drużynie, że tak jak w zeszłym roku nie będzie premii za każdy mecz, tylko po rundzie w zależności od zajętego miejsca będą liczone premie za każdy mecz i wypłacane. Chcemy obniżyć kontrakty zawodników, którzy nie spełnili oczekiwań. Nazwiskami nie będę szastał, ale Pan Ptak ma listę osób, z którymi będziemy rozmawiali. Oczywiście nie ze wszystkimi, ale wyniki spowodowały, że musimy obniżyć budżet Trenerowi Tarasiewiczowi chcieliśmy obniżyć kontrakt o około 30 procent, tak dowiedziałem się od Pana Ptaka, ale szczegółów nie znam. Jednak chyba bardziej o tym, że trener nie zostanie zadecydowało chyba to, że nie dostanie wzmocnień takich jak oczekiwał. Naprawdę jestem zaskoczony tą decyzją, bo myślałem, że jeszcze po tym spotkaniu porozmawiamy, ponegocjujemy. W tej chwili zaczniemy szukać trenera, który pojedzie z zawodnikami na obóz. Powiedzieliśmy zawodnikom, że ci którzy nie przystaną na takie warunki, mają gdzieś lepsze warunki rozwojowe, to nikt transferu nie będzie im blokować. Może będziemy szli w kierunku ogrywania młodzieży i ten rok poświęcimy na to, skupimy się na tym by pozostać w 2 lidze. A w następnym z ogranymi piłkarzami, z bagażem doświadczeń będzie celem awans. Jeszcze raz duże podziękowania dla trenera Tarasiewicza za to co zrobił. Ma jakieś aspiracje, plany. My też nie możemy zamykać mu drogi. To co mi się podoba u Panna Ptaka, to fakt, że wszystkie pieniądze obiecane premie, wynagrodzenia zostały wypłacone. On nie obiecuje niczego bez pokrycia. Jeśli przyjdą do nas pieniądze po spotkaniu z Prezydentem, to będą one przeznaczone dla drużyny.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.