Były gracz Śląska o czasie we Wrocławiu: ''To był najtrudniejszy okres w moim życiu''
fot.: Miłosz Ślusarenko
Pobyt Camerona Borthwicka-Jacksona we Wrocławiu miał być odbudową kariery. Dziś Anglik przyznaje, że był to najtrudniejszy okres w jego życiu – nie ze względów sportowych, lecz rodzinnych.
Nieudana przygoda we Wrocławiu
W lipcu 2023 roku jednym z transferów Davida Baldy został Cameron Borthwick-Jackson. Anglik w przeszłości rozegrał 14 spotkań w pierwszej drużynie Manchesteru United i miał spore doświadczenie z gry w angielskiej League One.
- Potrzebowaliśmy zawodnika na tę pozycję i cieszymy się, że będzie nim Cameron. To piłkarz z doświadczeniem na absolutnie najwyższym poziomie, wychowany w Manchesterze United. W ostatnich sezonach rozegrał sporo meczów na angielskich boiskach i liczymy, że sporo wniesie do naszej formacji defensywnej
- mówił po transferze ówczesny dyrektor sportowy WKS-u.
Zanim piłkarz został odbudowany fizycznie, minęło trochę czasu. W pierwszej drużynie Śląska Wrocław zadebiutował pod koniec września w meczu Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok (0:2). Łącznie rozegrał dla Trójkolorowych zaledwie trzy spotkania, a kolejnych pięć w rezerwach WKS-u. Miał jednak swój pozytywny moment - asystował Piotrowi Samcowi-Talarowi przy zwycięskiej bramce w 90+6. minucie meczu z ŁKS-em Łódź we Wrocławiu.
GOOOOOOOOOL!😱To się nie dzieje!🤯 Piotr Samiec-Talar zdobywa zwycięską bramkę w ostatniej akcji meczu z ŁKS-em! 🔥🔥🔥
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) 5 listopada 2023
📺 Wszystkie mecze PKO BP Ekstraklasy możecie oglądać w CANAL+ SPORT i CANAL+ online: https://t.co/Dacm2GZGSl pic.twitter.com/YUX7xZB8z5
W międzyczasie został wypożyczony do szkockiej ekstraklasy, gdzie po kilku występach stracił miejsce w składzie i usiadł na ławce rezerwowych. W sierpniu 2024 roku Wojskowi poinformowali o rozwiązaniu kontraktu z obrońcą za porozumieniem stron.
Piłkarz niedawno wrócił wspomnieniami do tamtego okresu. Cytowany przez „The Athletic” nie ukrywał, że czas spędzony we Wrocławiu był najtrudniejszy w jego karierze. Powodem była rozłąka z rodziną - ma dwóch synów, których rzadko widywał oraz zmagał się z rozpadem związku.
- To było trudne. Chciałem, żeby dzieci wyjechały ze mną, ale podjęliśmy taką decyzję, nie chcąc, żeby to miało wpływ na ich życie. Bo to ważna sprawa. Mój najmłodszy syn zaczynał drugi rok w szkole. Ma swoich przyjaciół. To był prawdopodobnie najtrudniejszy okres w moim życiu. Przede wszystkim jestem tatą. Chcę być cały czas blisko moich dzieci. Trudno było dawać z siebie wszystko, kiedy ich nie widziałem. Byłem z dala od nich przez dwa miesiące, widywałem ich przez kilka dni, a potem znowu wyjeżdżałem. Łamałem im serca za każdym razem
- przyznał obrońca.
Mimo to Borthwick-Jackson pozytywnie wypowiedział się o pozostałych aspektach pobytu w Polsce. Przyznał jednak, że nawet największe plusy nie rekompensowały mu tęsknoty za rodziną.
- Wrocław to śliczne miasto, Polska jest piękna. Poziom piłkarski był dobry, ale gdy tylko futbol przestawał zajmować mi głowę, wracałem do mieszkania, to miałem tylko "oof" (poirytowanie, złość - przyp. red.)
- wyjawił Bortwick-Jackson.
Jak dodał, nie pomogło również wypożyczenie do szkockiego Ross County. - Z dwugodzinnego lotu przeniosłem się do siedmiogodzinnej jazdy samochodem - przyznał. Z tego powodu przystał na rozwiązanie kontraktu z Wojskowymi i wrócił do ojczyzny.
- Myślę, że moja miłość do piłki nożnej w pewnym momencie wygasła. Dało mi to czas na zresetowanie i odświeżenie wartości
- Podsumował były gracz Manchesteru United.
Cameron Borthwick-Jackson opuszcza Śląsk Wrocław.
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) 10 sierpnia 2024
Kontrakt obrońcy został rozwiązany za porozumieniem stron.
Cameron, dziękujemy za Twój czas spędzony w Śląsku oraz zaangażowanie i życzymy powodzenia na dalszych etapach kariery! pic.twitter.com/0pgUvDFKF2
Ponowna radość z gry?
Po odejściu ze Śląska zawodnik miał długą przerwę od futbolu. Dopiero w październiku 2025 roku - po niemal półtorarocznej przerwie - został przedstawiony jako zawodnik "Ballers League", czyli halowych, sześcioosobowych rozgrywek piłkarskich, w odrobinę luźniejszej formule, z udziałem byłych piłkarzy i osobistości medialnych z Wielkiej Brytanii. Nie zadebiutował tam jednak.
Możliwe, że dzięki temu przypomniał o sobie na rynku. Na początku stycznia podpisał kontrakt z Macclesfield FC, klubem występującym na szóstym poziomie rozgrywkowym w Anglii.
🟢⚪️🔴 Pamiętacie Camerona Borthwicka-Jacksona?
— Śląsknet (@Slasknet) 7 stycznia 2026
Były lewy obrońca Śląska po półtorarocznej rocznej przerwie znalazł klub - wraca do gry w Anglii, podpisując kontrakt z Macclesfield Town (szósty poziom rozgrywkowy). Powodzenia!
📷fot: X\Macclesfield FC (C) pic.twitter.com/LMrMIRQtWA
W drugim występie w nowych barwach zespół byłego gracza Trójkolorowych sensacyjnie wyeliminował z Pucharu Anglii grające w Premier League Crystal Palace, wygrywając 2:1. Swoją przygodę zakończyli 16 lutego, przegrywając nieznacznie z 7. drużyna angielskiej ekstraklasy, Brentford 0:1. Borthwick-Jackson rozegrał pełne 90 minut.
- Ponowne poczucie wartości bardzo mi pomaga. Myślę, że dla mnie ambicją jest przede wszystkim czerpanie przyjemności z piłki nożnej, a potem zobaczę, dokąd mnie to zaprowadzi
- zakończył wywiad Anglik.
