Bywało gorzej
Nie ma takiego rekordu, który piłkarze Śląska pobili w ostatnich 3 meczach. Niemal wszystkie zostały bowiem wyśrubowane w 1951 roku.Najgorszy w historii klubu bilans 3 kolejnych spotkań to 0 punktów i bramki -12, co zanotowano czterokrotnie. W II lidze zdarzyło się to 2 razy w sezonie 1951, w którym pogromcami „Wojskowych” najpierw byli: Górnik Wałbrzych (3:0), Odra Opole (5:1) i Szombierki (5:0) – tylko ten drugi mecz graliśmy na wyjeździe. Zaś w rundzie rewanżów: znów bytomianie (5:1), Górnik Zabrze (7:0) i Skra Częstochowa (1:0 we Wrocławiu).
Tak fatalnie zdarzyło nam się też zagrać w ekstraklasie, w obu przypadkach na koncie strzelonych bramek widniało zero: wiosną 1974 r. (0:4 w Poznaniu z Lechem, 0:3 w Wałbrzychu z Zagłębiem i 0:5 przed własną publicznością ze Stalą Mielec) i jesienią 1992 r., kiedy to Śląsk poległ w Lubinie 0:7, na własnym stadionie z Olimpią 0:4 i w Warszawie z Legią 0:1.
Na 3. poziomie rozgrywek tylko dwukrotnie Śląsk poniósł 3 porażki z rzędu, ale ze znacznie lepszą różnicą bramek niż obecna.
Przynajmniej 3 przegrane z rzędu ostatnio przytrafiły nam się półtora roku temu (0:1 w Bytomiu, 0:3 w Białymstoku, 0:1 we Wrocławiu z Zagłębiem Sosnowiec i 1:2 w Ostrowcu Św.). 3 wpadki z bilansem bramkowym -7 to wynik uprzednio uzyskany wiosną 2003 r. (1:2 w Piotrkowie, 0:5 u siebie z Arką Gdynia i 1:2 w Łęcznej).
Nieco później straciliśmy nawet 9 goli w 3 grach (1:4 w Bełchatowie, 0:2 z Łódzkim Klubem Sportowym i 1:3 z Polarem). Na zakończenie tamtego sezonu mieliśmy też ostatnie do tegorocznej Wielkiej Soboty 2 kolejne przegrane u siebie (1:2 ze Stalą Gorzyce i 1:3 z Ceramiką Opoczno poprzedzone jeszcze wspomnianą już konfrontacją z ŁKS-em).
6 bramek w 2 następujących po sobie meczach na własnym stadionie również ostatnio przytrafiło się za kadencji Mariana Putyry (3:1 z Hetmanem i 0:5 z Arką). 2 kolejne gry ze stratą przynajmniej 3 goli przeżyliśmy w ekstraklasie w roku 2001 (4:3 z Dyskobolią i 0:4 z Pogonią) oraz w III lidze w sezonach 1948/49 (4:4 z Burzą Wrocław i 1:3 ze Ślęzą Wrocław), 1949/50 (1:5 ze Strzelinianką i 4:4 z Gwardią Jelenia Góra) i 1953 (2:4 z Chemikiem Kędzierzyn i 5:3 z Łużycami Lubań).
Ponadto dwukrotnie z tej okazji nie zdobyliśmy nawet punktu: w A-klasie w 1948 r. po przegranych z Miedzią (2:3) i Włókniarzem Wałbrzych (4:5) oraz w 1951 r. po drugoligowych meczach z Górnikiem Wabrzych (0:3) i Szombierkami Bytom (0:5).
Przegranie 3 razy pod rząd poprzednio zajęło zawodnikom WKS-u 20 meczów. We Wrocławiu w tym roku straciliśmy już więcej goli niż w poprzednim w spotkaniach ligowych, chociaż mamy dopiero marzec.
Filip Podolski