Caye Quintana - bohater tragiczny
fot.: Paweł Kot
Jednym z zawodników, który starcie z Lechem może zapisać sobie na plus, jest Caye Quintana. Hiszpan regularnie dawał drużynie pozytywne impulsy w ofensywie, lecz koniec końców nie przyniosło to Śląskowi żadnej wymiernej korzyści. Nie jest to niestety nic nowego - takie, a nawet lepsze występy ten napastnik już miewał, lecz dla WKS-u wciąż nie zanotował ani jednej asysty, nie mówiąc już nawet o strzeleniu gola. Zapraszamy na krótką opowieść w ramach #EchaMeczu.
Mamy lipiec 2021 roku. Dyrektor sportowy Dariusz Sztylka wraz z trenerem Jackiem Magierą od jakiegoś czasu rozglądali się za nowym napastnikiem, który z jednej strony różniłby się profilem od Erika Exposito, a z drugiej byłby w stanie go zastąpić w przypadku ewentualnego odejścia hiszpańskiego gwiazdora. Jeden z wyróżniających się raportów stworzonych przez dział skautingu w lewym górnym rogu jest podpisany nazwiskiem Quintana. Obserwowany zawodnik występował do tej pory w znanej drużynie z La Liga 2.
LAMPKA OSTRZEGAWCZA
W Maladze grywał on bardzo regularnie, lecz pewnym znakiem zapytania wydają się jego statystyki. 3 gole i 3 asysty przez cały sezon to niezbyt wiele, lecz na korzyść Caye przemawiają dwie istotne rzeczy. Jeszcze niecałe 3 lata temu był prawdziwym goleadorem - 18 trafień w kampanii 2018/2019 robi całkiem niezłe wrażenie, które wzmacnia się po analizie wideo występów z minionych rozgrywek. Okazuje się, że Quintana jest napastnikiem dynamicznym, inteligentnym i umiejącym się poruszać po boisku. Do głowy od razu przychodzi myśl, że można wykorzystać go również na wiele innych sposobów - nie tylko jako snajpera. Decyzja o sprowadzeniu Hiszpana wydaje się dobra, choć nieco ryzykowna.
TRENER NAPASTNIKÓW
Po ogłoszeniu transferu Quintany głosy kibiców wydają się podzielone, lecz w większości spójne z tym, co wszyscy w klubie doskonale wiedzieli. Nowy napastnik nie znajduje się może w najlepszym momencie swojej kariery, lecz przy odpowiedniej pracy może stać się prawdziwą gwiazdą ekstraklasy. Ba, można być wręcz o tym przekonanym - przecież Jacek Magiera jest szkoleniowcem, który uczynił Erika Exposito jednym z najlepszych ligowych snajperów, a w przeszłości przyłożył rękę do rozwoju takich piłkarzy jak Nemanja Nikolić, Aleksandar Prijovic, czy Sebiastan Szymański.
PIERWSZE PROBLEMY
Po upływie kilku tygodni za nami jest już kilka ligowych spotkań, w których Quintana pokazał się z niezłej strony. W oczy rzuca się przede wszystkim to, że jest zawodnikiem zupełnie innym od pozostałych napastników - dobrze czuje się w grze kombinacyjnej, lecz jego największym atutem jest świetna gra bez piłki. Widać to również podczas meczów - Hiszpan z łatwością dochodzi przecież do licznych okazji strzeleckich, lecz na jego drodze wyjątkowo często stają słupki, poprzeczki i bramkarze drużyn przeciwnych. Chłopak po prostu musi się przełamać, później będzie już z górki!
TAK TO BAWIĆ SIĘ NIE BĘDZIEMY
Punktem zwrotnym okazuje się mecz Pucharu Polski z jedną z najgorszych drużyn ekstraklasy. Starcie z Bruk-Betem Quintanie nie wyszło zupełnie - w pierwszej połowie znowu nie wykorzystał niezłych szans na strzelenie gola, a w drugiej odsłonie osłabił zespół beznadziejną czerwoną kartką. Faul był zupełnie niepotrzebny, idiotyczny atak na nogi sprawił, że Śląsk przedwcześnie odpadł z turnieju. Cierpliwość się skończyła - na kolejne występy Hiszpan musi zapracować sobie ciężką pracą na treningach.
SZANSA NA ODKUPIENIE
Po feralnym pucharowym meczu trener Magiera na Quintanę od pierwszych minut postawił już tylko raz - ze Stalą Mielec. Zbyt długo Hiszpan sobie jednak nie pograł, bo w wyniku czerwonej kartki dla Konrada Poprawy po 45 minutach szkoleniowiec dokonał taktycznej zmiany, w wyniku której Caye opuścił boisko. Jak się później okazało, było to ostatnie zwycięstwo Jacka Magiery. Forma Śląska wyraźnie spadła, co tylko pogorszyło sytuację napastnika. Runda jesienna dobiegła wyczekiwanego końca, a zespół miał okazję się zresetować i zbudować swoją dyspozycję na nowo. Obóz przygotowawczy Quintanie poszedł całkiem przyzwoicie - współpraca z Marcelem Zyllą pozwoliła Hiszpanowi zanotować nawet asystę. Nowa runda, nowy Caye?
SZANSY BRAK
Mimo dobrych występów na sparingach w Turcji miejsca w składzie dla Quintany jak nie było, tak nie ma. Do drużyny wraca Fabian Piasecki, a po długiej sadze transferowej okazuje się, że pozostaje w niej również Exposito. Caye staje się nagle trzecim wyborem na swojej nominalnej pozycji, a Śląsk z meczu na mecz wygląda tylko gorzej. Ratunkiem dla Hiszpana jest uniwersalność - to tylko dzięki niej możliwe było łapanie jakichkolwiek minut na “dziesiątce”. Niestety, pech nie chce opuścić Quintany. Po meczu na lodzie w Łęcznej, mimo doskonałej zmiany, jego dorobek w klasyfikacji kanadyjskiej wciąż wynosi okrągłe zero.
NOWE ROZDANIE
Po serii beznadziejnych wyników trener Magiera zostaje zwolniony, a w jego miejsce przychodzi Piotr Tworek. Nowy szkoleniowiec jest też nową szansą dla Quintany. Hiszpan na treningach pracuje na tyle dobrze, że nagradzany jest upragnionym miejscem w wyjściowej jedenastce. Na boisku pokazuje się z dobrej strony, jego atuty są widoczne, a w starciu z Lechem dodał do nich tytaniczną pracę w defensywie. Na Śląsk czeka jednak walka o utrzymanie - 5 punktów przewagi nad Wisłą Kraków nie jest wcale aż tak bezpieczną zaliczką.
CO DALEJ?
Przed wrocławianami mecz z Rakowem, na który trener Tworek będzie chciał wybrać jak najlepszą jedenastkę. Czy powinien zawierać w niej Quintanę? Hiszpan gra przecież nieźle, lecz mówimy tu jedynie o sprawionym przez niego wrażeniu, którego nie sposób w jakiś sposób zmierzyć. Zmierzyć da się za to statystyki świadczące na jego ewidentną niekorzyść. 22 spotkania, 0 goli, 0 asyst. Czy ostatnie nie najgorsze spotkanie jest wystarczającym argumentem, aby ponownie postawić na tego zawodnika? Dalsza część tej historii dopiero się tworzy, lecz jedno jest pewne - Quintana jest bohaterem tragicznym.