Chcemy trzy punkty!

Jeżeli ktokolwiek przed rozpoczęciem wiosennych rozgrywek pokusiłby się o stwierdzenie, że Śląsk po czterech spotkaniach będzie miał na koncie tylko dwa punkty więcej, byłby spalony na stosie jako plugawy heretyk. Pogrążeni w kryzysie wrocławianie w kolejne niedzielne popołudnie będą mieli okazję do rehabilitacji, bo do stolicy Dolnego Śląska przyjedzie ostatnia w tabeli Cracovia. Spotkanie 22. kolejki Ekstraklasy rozpocznie się o godzinie 14:30 na Stadionie Miejskim.


 

O piłkarzach Cracovii mówi się, że specjalnie nie trzeba się wysilać, żeby z nimi wygrać, bo prędzej czy później i tak sami strzelą sobie bramkę. Problem polega na tym, że od kilku tygodni Śląsk prezentuje równie beznadziejną formę. To nie będzie jednak mecz o utrzymanie się w Ekstraklasie, jak sugerowałby styl obu drużyn. Zespołom przyświecają zupełnie różne cele i pomimo równie mizernego stylu gry, w tabeli dzieli je przepaść. Gdyby Pasy przyjechały do Wrocławia w grudniu, prawdopodobnie zostałyby pożarte przez drapieżnie grający Śląsk. Wrocławianom w ostatnich meczach pazura jednak zabrakło, a bez walki od pierwszej do ostatniej minuty, meczu na polskich boiskach wygrać się nie da. Ostatnią minutą dla piłkarzy powinien być gwizdek sędziego kończący spotkanie, o czym podopieczni trenera Oresta Lenczyka w meczu przeciwko Widzewowi Łódź chyba zapomnieli.

Z kolei piłkarzom Cracovii zaangażowania odmówić nie można, przynajmniej w ostatnim spotkaniu. Zespół Tomasza Kafarskiego, który na ławce trenerskiej zastąpił Dariusza Pasiekę, przegrywał z kuracjuszami z ŁKS-u już 0:2, by doprowadzić do remisu. To z pewnością podbudowało morale Cracovii, dla której każdy punkt jest na wagę utrzymania się w Ekstraklasie. Pasy są na samym dnie tabeli i już chyba tradycyjnie, do ostatniej kolejki, będą walczyć o życie. Cracovia podobnie jak Śląsk ma jednak spore problemy z wygrywaniem. Obie jedenastki w tym roku kompletu punktów jeszcze nie zdobyły i jeśli podobnie będzie w niedzielę, żadna drużyna zadowolona nie będzie.

Śląsk i Cracovia przystąpią do niedzielnego pojedynku osłabieni, ale to chyba trener Lenczyk będzie miał twardszy orzech do zgryzienia. Formacją, która na jesieni była uważana w Śląsku za najmocniejszą, była defensywa. Jarosław Fojut z Dariuszem Pietrasiakiem potrafili stworzyć niemal niezawodny duet stoperów, a na wiosnę nie zagrali jeszcze dobrego spotkania. Fojut z udziału w dwóch meczach wyeliminował się sam, bo zamiast grać z Danielem Gołębiewskim w piłkę, postanowił poćwiczyć ciosy karate. Piłkarz, który od lipca będzie zawodnikiem Celticu Glasgow, za próbę uderzenia zawodnika Korony został zawieszony na dwa mecze, czyli przeciwko Cracovii i Lechowi Poznań nie wystąpi. W kadrze meczowej znalazło się miejsce dla Marka Wasiluka, który w pojedynku przeciwko Koronie złamas nos, ale eks-krakowianin na pewno w najwyższej formie nie jest. Do listy zawodników kontuzjowanych dołączył także Piotr Ćwielong, którego dyspozycja i tak pozostawiała wiele do życzenia.

Trenerowi Lenczykowi posypała się obrona, a szkoleniowiec Pasów głowi się nad atakiem. Ze składu wypadł Saidi Ntibazonkiza, który jest najgroźniejszym piłkarzem Cracovii. Nadal do gry niezdolny jest Alexandru Suvorov, dlatego w trybie awaryjnym do Krakowa sprowadzony został Bartłomiej Grzelak. Były napastnik Widzewa Łódź, Legii Warszawa, a ostatnio Jagiellonii Białystok, został zgłoszony do rozgrywek w piątek i być może dostanie od trenera szansę na grę już przeciwko Śląskowi.

Cierpliwość do słabej gry WKS-u tracą już kibice, którzy głośno manifestują swoje niezadowolenie z wiosennej postawy Śląska. Biletom na niedzielne spotkanie daleko do statusu ciepłej bułeczki, a bliżej do gorącego kartofla. Krytyka nie ominęła także trenera Lenczyka, który zachowuje spokój, co jeszcze bardziej może denerwować. Wydawało się, że limit błędów wyczerpał się już przeciwko Koronie, ale w środę wrocławianie po raz kolejny się nie popisali, bo przegrali w ćwierćfinale o Puchar Polski z I-ligową Arką Gdynia. Jeżeli Śląsk nie chce zaprzepaścić szansy na pierwszy mistrzowski tytuł od 35 lat, nieważne w jakim stylu, ale przeciwko Cracovii musi zdobyć komplet punktów.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.