Cieżka praca w Zieleńcu
Piłkarze Śląska w pocie czoła trenują w Zieleńcu nad siłą i wytrzymałością, by mieć odpowiednie przygotowanie do wiosennej części rozgrywek. Części zawodników treningi w terenie przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych dają się we znaki. – Kilku piłkarzy ma różne drobne dolegliwości, ale wystarczy dzień, czy dwa wolnego i wszystko wraca do normy. Na przeziębienie narzekał Vladimir Ćap, ale już jutro wraca do normalnych treningów. Odpoczywał także Krzysiek Wołczek, ale już dzisiaj popołudniu ćwiczył na hali – informuje Waldemar Tęsiorowski, drugi trener Śląska. Wrocławianie na brak zajęć nie narzekają, pobudkę wyznaczono na godzinę 7 rano, a kwadrans później piłkarze wychodzą w teren, gdzie mają przebieżkę 2 razy po 12 minut. Po powrocie, o godzinie 8 w planie jest śniadanie, po którym futboliści mogą odpocząć. O 10:30 czeka ich kolejna wycieczka w teren, a obiad na stołach pojawia się o 12:45. Po posiłku zawodnicy mogą odpoczywać, większość z nich czas ten poświęca na drzemkę i regenerację sił, bowiem już o 16:30 odbywają się kolejne zajęcia, tym razem w hali. Kolacja serwowana jest natomiast o godzinie 19. Taki plan dnia powtarzać się będzie z drobnymi korektami do piątku, a w sobotę po obiedzie autokar z piłkarzami uda się w drogę powrotną do Wrocławia, gdzie na boisku przy ul. Sztabowej Śląsk zmierzy się o godzinie 13:00 z Gawinem Królewska Wola. 