CLJ poza Pucharem Polski

CLJ poza Pucharem Polski

fot.: Ślęza Wrocław

Juniorzy starsi AP Śląsk w dobrym stylu, ale zakończyli przygodę w Pucharze Polski okręgu wrocławskiego. Ich przeciwnikiem był najwyżej notowany rywal z uczestników rozgrywek – Ślęza Wrocław, lider III ligi i obrońca trofeum.



 

Z kolei  Śląsk to lider CLJ U18. Był to równocześnie pojedynek Grzegorza Kowalskiego, jednego najlepszych trenerów na Dolnym Śląsku (w przeszłości zawodnik i 3-krotny trener Śląska) z bardzo perspektywicznym szkoleniowcem Krzysztofem Wołczkiem, który do Śląska jako piłkarz trafił za kadencji... trenera Kowalskiego

W pierwszej połowie przewagę miała Ślęza, idealnej okazji nie wykorzystał jednak Kluzek, a Guilherme trafił w poprzeczkę. Brazylijski napastnik Ślęzy w 21. minucie pokonał w sytuacji sam na sam Budzyńskiego.

W drugiej połowie przez pierwsze 15 minut niewiele się działo. Emocje zaczęły się w 64. minucie po poczwórnej zmianie dokonanej przez trenera Wołczka. Dwie minuty później jeden ze zmienników Filip Michalski z rzutu karnego doprowadził do wyrównania. Radość Śląska nie trwała długo. Po podaniu Traczyka celnie z 12 metrów uderzył Stępień.

Nie minęły trzy minuty i znów był remis. Po faulu na Michalskim z karnego  tym razem celnie przymierzył inny zmiennik Patryk Szymański. Do końca meczu kolejne bramki nie padły.  W rozgrywkach regionalnego PP nie ma dogrywki i o awansie decydować miały rzuty karne. Tu lepsza okazałą się Ślęza, która wykorzystała wszystkie cztery uderzenia (Olejniczak, Stępień, Tomaszewski i Muszyński). W Śląsku trafił tylko Kurowski, Szmigiel trafił w poprzeczkę, a uderzenie Michalskiego obronił wychowanek Śląska Piotr Zabielski.

Skład Śląska: Budzyński –  Maruszak (46' Wiśniewski)  Głuski (64' Stawny), Trepczyński, Szmigiel - Hampel (64' Gryglak), Wysiński, Kozłowski (64' Szymański), Jakubiak (64' Michalski), Dryja, Głowieńkowski (64' Kurowski)

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.