Co dalej z Makowskim?
fot.: Śląsk Wrocław
Jak podaje radomskie "Echo Dnia" tamtejszy Radomiak sondował możliwość wypożyczenia ze Śląska, swojego byłego zawodnika, Rafała Makowskiego. Makowski był ściągany do Śląska jako wielka nadzieja i przyszły lider środka pola, jednak były zawodnik Radomiaka w wojskowych barwach rozegrał jedynie 24 minuty w Ekstraklasie.
Jak udało nam się ustalić, wypożyczenie Makowskiego to czyste spekulacje. Szkoleniowiec Radomiaka, Dariusz Banasik w rozmowie z nami podkreślił, że temat istnieje głównie w lokalnych mediach, a on sam nawet nie rozmawiał w tej sprawie z zarządem klubu.
Z naszych informacji również wynika, że sam zainteresowany nie bardzo pali się do powrotu na pierwszoligowe boiska. Oczywiście nie oznacza to, że temat wypożyczenia Makowskiego w klubie zupełnie nie istnieje.
Makowski przychodził do Śląska z wielkimi nadziejami i wielu obserwatorów zaplecza ekstraklasy wieszczyło mu z miejsce w pierwszej jedenastce, oraz rolę jednego z liderów poczynań ofensywnych Trójkolorowych. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo bolesna. Jedynie 24 minuty uzbierane w zaledwie czterech spotkaniach, to wynik, z którego na pewno sam Makowski nie jest zadowolony.
Jedyną okazją do gry są występy w drugoligowych rezerwach Śląska, jednak tam również liczby Makowskiego nie wyglądają imponująco. Tylko pięć spotkań i jedna bramka to dorobek byłego lidera Radomiaka.
Konkurencja na pozycji ofensywnego pomocnika jest całkiem spora. Dobre wejście do zespołu zanotował Mateusz Praszelik, a wyżej w hierarchii trenera Vitezslava Lavicki na ten moment znajduje się inny młodzieżowiec, Marcel Zylla.
Pojawił się także pomysł, aby do Śląska wrócił Damian Gąska a w jego miejsce do Radomia powędrował Makowski, jednak sam szkoleniowiec Radomiaka, Dariusz Banasik od razu zdementował te pogłoski i podkreślił, że Gąska jest ważnym zawodnikiem jego zespołu i zostanie w Radomiu do końca obecnego sezonu