Co Śląsk może zyskać dzięki grze w górnej 8? Nie tylko miliony
fot.: Paweł Kot
– Naszym celem w tym sezonie jest awans do górnej ósemki – mówili zgodnie przed rozpoczęciem rozgrywek wszyscy przedstwiciele klubu i zawodnicy. Śląsk grupę mistrzowską zapewnił sobie na kolejkę przed zakończeniem rundy zasadniczej. Co klub na tym zyskał i może zyskać?
Spokojne utrzymanie
Kibice Śląska nie byli w ostatnich latach rozpieszczani przez swoją drużynę. Po trzech sezonach z medalami, wrocławianie przez cztery kolejne musieli przełknąć gorycz walki w grupie spadkowej. Szczególnie niebezpiecznie degradacji Śląsk był rok temu, kiedy utrzymanie zapewnił sobie dopiero w 36. kolejce.
Szybsze transfery
Brak pewnego miejsca w lidze nie sprzyjał negocjacjom transferowym. Dariusz Sztylka miał utrudnione zadanie zarówno w rozmowach w sprawie przedłużenia kontraktów, jak i przy próbie negocjacji z nowymi zawodnikami. Zapewnienie sobie spokojnego utrzymania pozwala na podjęcie rozmów wcześniej niż przez 4 ostatnie lata.
Lepsze transfery
Gra w grupie mistrzowskiej i być może awans do europejskich pucharów umożliwi i jednocześnie zmusi działaczy do podjęcia rozmów z lepszymi piłkarzami. Z pewnościa Dariuszowi Sztylce łatwiej będzie przekonać:
- zarząd i radę nadzorczą – do zwiększenia budżetu transferowego,
- nowych piłkarzy z nieco wyższej półki – do przenosin do drużyny, która zajęła miejsce w pierwszej czwórce.
Lepszą frekwencję*
Śląsk zapewnił sobie grę w grupie mistrzowskiej z czterema meczami przed własną publicznością. Gra o wyższe cele i tacy przeciwnicy jak Cracovia, Lech Poznań, Pogoń Szczecin i Lechia Gdańsk z pewności przyciągnęliby sporą widownię, ale niestety nie pomoże w tym *koronawirus i ograniczenia z nim związane.
Lepszą pozycję biznesową
Budżet Śląska to w większości pieniądze od Wrocławia, które, z uwagi na deficyt budżetowy gminy, w przyszłym roku stoją pod znakiem zapytania. W związku z tym ważne będzie pozyskanie kolejnych sponsorów, którzy będą chcieli reklamować się pod pod marką Śląska. Negocjacje z pewnością będą łatwiejsze, jeśli Śląsk w grupie mistrzowskiej osiągnie dobry wynik, a może nawet zaliczy…
Awans do europejskich pucharów
Wrocławianie szybko stracili szansę na bilet do Europy przez Puchar Polski, awans do grupy mistrzowskiej i wysoka 3. pozycja na starcie ciągle jednak daje nadzieje na powrót do europejskich pucharów. Co prawda są tacy, którzy twierdzą, że Śląsk się w nich skompromituje i nie ma sensu walczyć o osiągnięcie tego celu, ale z biznesowego i sportowego punktu widzenia mógłby to być ważny krok dla klubu.
Lepszą atmosferę
Ostatnie nieudane sezony spowodowały, że wokół Śląska nie było takiej atmosfery jak wcześniej, gdy WKS przez trzy lata z rzędu zdobywał medale. W efekcie na trybunach pojawiało się coraz mniej kibiców, na szczęście ta tendencja już w tym seoznie się odwróciła. Ewentualny sukces w grupie mistrzowskiej, a będzie nim podium lub awans do europejskich pucharów z 4. miejsca, może ponownie „napędzić” modę na Śląsk.
Łatwiejszą pozycję marketingową
Kiedyś czytałem opinię, że nawet jeśli klub rozdawałby na środku rynku darmowe bilety, trybuny i tak niewiele więcej by się zapełniły. Każdy sportowy sukces napędza marketing, niestety przeciwieństwem tej tezy były działania klubu po mistrzostwie Polski. To największe możliwe na krajowym podwórku osiągnięcie zostało przez Śląsk zaprzepaszczone i niewykorzystane. Oby ta sytaucja się nie powtórzyła.
Stabilizację i dalszy rozwój
Tercet Piotr Waśniewski – Dariusz Sztylka – Vitezslav Lavicka daje nadzieje na stabilizację i dalszy rozwój klubu. Prezes Śląska i trener na swoich stanowiskach są już 1,5 roku, dyrektor sportowy 2,5 i nic nie wskazuje na to, by na tym poprzestali. Śląsk osiągnął zakładany cel, nie tylko sportowy, ale też biznesowy. W zespole jedynym kominem płacowym, powstałym w niemile wspominanych czasach Adama Matyska, pozostał Michał Chrapek. Wrocławianom udało się stworzyć lepszy finansowy balans i zbudować ciekawą drużynę przy ograniczonym budżecie, a to z kolei duża zasługa Dariusza Sztylki. Gdyby nie awans do górnej ósemki, Śląsk musiałby prawdopodobnie szukać nowego trenera.
Większy wpływ z praw telewizyjnych
16 klubów Ekstraklasy podzieli się tortem o wartości 225 mln zł. Kluby na przestrzeni całego sezonu otrzymają:
- 6 mln zł: jako tzw. „podstawę”,
- 440 tys – 4,5 mln zł: dodatkową pulę w zależności od zajętego miejsca w lidze,
- 3,1 mln – 12,6 mln zł: premie dla drużyn z pierwszych czterech miejsc (mistrz – 12,6 mln zł, wicemistrz, 9,4 mln zł, brązowi medaliści – 6,3 mln zł, za 4. miejsce – 3,1 mln zł),
- rekompensaty dla drużyn z grupy spadkowej,
- premię za tzw. „ranking historyczny” (pod uwagę bierze się 5 ostatnich sezonów, w przypadku Śląska będzie to kwota ok. 0,5 mln złotych)
Gra toczyć się więc będzie o miliony złotych, co dla każdego polskiego klubu może być olbrzymim zastrzykiem finansowym.
