Co słychać u rywala?
fot.: Paweł Kot
Przed jesienną potyczką Śląska z Górnikiem, zabrzanie zajmowali fotel wicelidera ekstraklasy. Obecnie znajdują się w połowie tabeli i od miesiąca czekają na komplet punktów.
Ostatnie zwycięstwo w ekstraklasie Górnik Zabrze odniósł równo miesiąc temu, pokonując 2:0 Zagłębie Lubin. Później zabrzanie zremisowali z Rakowem Częstochowa, a w poprzednich dwóch
spotkaniach musieli uznać wyższość rywali. Podopieczni trenera Marcina Brosza najpierw ulegli na własnym terenie beniaminkowi Warcie Poznań, przegrywając 1:2. W następnej kolejce bez punktów wyjechali z Gliwic, kapitulując 0:2. W meczu przeciwko gliwiczanom szczególnie raził brak skuteczności w wykonaniu piłkarzy Górnika. Trener Brosz zdecydował się nawet na zmianę w
ofensywie. Tym razem w podstawowym składzie zabrakło Richmonda Boakye, który w lutym dołączył do zabrzańskiego zespołu. Ghański napastnik, który w przeszłości reprezentował barwy Crvenej Zvezdy Belgrad na razie rozczarowuje, pozostając wciąż bez goli w ekstraklasie. Najskuteczniejszym strzelcem zabrzan jest Jesus Jimenez, który zdobył dotychczas 10 goli i zaliczył asystę. Z takim dorobkiem Hiszpan uplasował się na drugim miejscu w klasyfikacji strzelców ekstraklasy bieżącego
sezonu. Forma Jimeneza nie pomogła Górnikom w dojściu do ćwierćfinału Pucharu Polski. Mimo dwóch strzelonych bramek, zabrzanie musieli uznać wyższość Rakowa w 1/8 PP, przegrywając aż 2:4 i tym samym pożegnali się z rozgrywkami o krajowe trofeum. Kiedy jesienią wrocławianie podejmowali zabrzan na własnym stadionie, Górnik zajmował fotel wicelidera tabeli.
Dziś ekipa trenera Brosza z 32. punktami na koncie po 24 kolejkach zajmuje jedynie 8 pozycję w tabeli. W poprzednim starciu pomiędzy Śląskiem, a Górnikiem padł bezbramkowy remis.