Co słychać u zgód?

Co słychać u zgód?

fot.:

Za nami 6 kolejka rozgrywek ligowych. Skróty meczów, powołania oraz pozostałe informacje. Co słychać u naszych zgód, czyli Lechii Gdańsk, Miedzi Legnica, Motorze Lublin i Slezsky Opawa?



 

LECHIA GDAŃSK

Ze względu na rosnącą liczbę zakażeń na wirusa SARS-CoV-2, spotkanie Lechii Gdańsk z Wisłą Kraków zostało przełożone na 28 października na godzinę 18:00 i odbędzie się w Krakowie. Uwzględniając przerwę reprezentacyjną, ekipa Piotra Stokowca pozostanie bez oficjalnego meczu przez 3 tygodnie. By utrzymać rytm meczowy, Biało-Zieloni rozegrali w niedzielę wewnętrzny mecz kontrolny. Było to spotkanie pomiędzy "białymi" a "czerwonymi" koszulkami, które obfitowało w wiele bramek. Finalnie "białe koszulki" wygrały 6:4. Najskuteczniejszymi zawodnikami na boisku byli Flavio Paixao, Maciej Gajos oraz Conrado, którzy zapisali na swoim koncie po dwa trafienia.

"Białe koszulki" 6:4 "Czerwone koszulki"
Rafał Kobryń (B), Tomasz Makowski (Cz), Flavio Paixao x2 (B), Maciej Gajos x2 (Cz), Mateusz Sopoćko (B), Conrado x2 (B), Kacper Urbański (Cz)

Dusan Kuciak oraz Jaroslav Mihalik zostali powołani na zgrupowanie reprezentacji Słowacji, które rozpoczęło się 4 października. Kristers Tobers otrzymał powołanie do reprezentacji Łotwy.

MIEDŹ LEGNICA

Miedź przełamała swój impas w spotkaniach z Radomiakiem Radom. Oba zespoły od początku meczu nastawione były na zdecydowaną i ofensywną grę. Opłaciło się to w 28 minucie, kiedy to napastnik legniczan, Krzysztof Drzazga, został sfaulowany w polu karnym i pewnie wykorzystał ,,11". Przez większą część spotkania gra toczyła się w środkowej strefie boiska. W końcowych minutach spotkania Jakub Łukowski znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i sprytnym strzałem umieścił piłkę w bramce gospodarzy.

Następnym spotkaniem drużyny Jarosława Skrobacza był derbowy mecz z Chrobrym Głogów. Już sam początek meczu zwiastował zacięte spotkanie. Po kwadransie gry Chrobry objął prowadzenie po pięknym strzale z woleja Maksymiliana Banaszewskiego. Legniczanie od razu rzucili się do odrabiania strat. Jednak po serii strzałów na bramkę gości, to pomarańczowo-czarnym udało się strzelić drugiego gola w tym meczu.

Tuż przed przerwą faulowany w polu karnym był Kamil Zapolnik. To właśnie on wykorzystał rzut karny i do szatni gospodarze schodzili z wynikiem 1:2. Przez całą drugą połowę legniczanie próbowali przebić się przez zaporę stawianą przez zespół gości, niestety nieskutecznie. Dopiero w ostatniej minucie meczu, za sprawą dośrodkowania z rzutu rożnego i strzału Mateusza Hewelta, nieudanym wybiciu obrońcy i dobitce Szymona Matuszka, padł drugi gol dla Miedzi i tym samym na tablicy wyników widniał remis 2:2.

W ostatnim tygodniu okienka transferowego do legnickiego klubu, udało się ściągnąć Daniela Pinillosa Gonzáleza, który podpisał roczną umową z opcją przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy.

Radomiak Radom 0:2 Miedź Legnica (30.09.2020)
Krzysztof Drzazga 28’, Jakub Łukowski 85’

Miedź Legnica 2:2 Chrobry Głogów (3.10.2020)
Kamil Zapolnik 45’+5’, Mateusz Hewelt 90’+3’ - Maksymilian Banaszewski 14’, Mikołaj Lebedyński 34’

MOTOR LUBLIN

Motor Lublin przyjechał w poprzednią środę na stadion przy ul. Oporowskiej, z nadzieją, że w meczu przyjaźni ze Śląskiem II Wrocław zakończy serię trzech kolejnych  remisów z rzędu. Wszystko rozstrzygnęło się w pierwszej połowie meczu. Pierwszą bramkę Motorowi sprezentował bramkarz Śląska Miłosz Tysiak, który fatalnie interweniował po strzale Swędrowskiego w 9 minucie spotkania. Motorowi nie udało się zachować czystego konta, postarał się o to napastnik WKS-u Fabian Piasecki, który mierzonym, precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza.

W następnym meczu żółto-biało-niebiescy zmierzyli się z KKS 1925 Kalisz. Swojego występu z pewnością nie może zaliczyć do udanych bramkarz Motoru Seweryn Kiełpin. W głównej mierze to za sprawą jego fatalnej postawy lublinianie przegrali to spotkanie. Tym samym po raz kolejny nie udało się zanotować pierwszej wygranej w obecnym sezonie na własnym stadionie. Z pozytywów, jakie płyną z Lublina, są wieści o ambitnych planach Zbigniewa Jakubasa, który spotkał się z Radą Miasta Lublin i  przedstawił plan na budowę najnowocześniejszego kompleksu treningowego w Polsce. Wspomniany ośrodek ma zajmować 11,28 Ha, posiadać 6 boisk, z czego 5 z naturalną nawierzchnią, a 1 ze sztuczną oraz 220 miejsc parkingowych. Boisko dostosowane będzie do rozgrywek CLJ, z trybuną dla 900 widzów.

Celem bogatego inwestora jest awans do I Ligi. Pozostaje tylko trzymać kciuki za powodzenie projektu i oczywiście za drużynę Motoru Lublin.

Śląsk II Wrocław 1:1 Motor Lublin (30.09.2020)
Bramki: Fabian Piasecki 44’ – Tomasz Swędrowski 9’  

Motor Lublin 0:3 KKS 1925 Kalisz (4.10.2020)
Bramki: Łuszkiewicz 44’, Chojnowski 51’, Hiszpański 89’

SLEZSKY OPAWA

Krew, znój, łzy i pot, a przede wszystkim masa nerwów – to była cena pierwszej wygranej drużyny z Opawy. SFC przed własną publicznością pokonał Teplice i tym samy zakończył serię ośmiu pierwszoligowych meczów bez zwycięstwa.

Żądza zwycięstwa i rehabilitacji po ostatniej porażce była u opawskich graczy więcej niż widoczna. Napięcie wręcz wisiało w powietrzu, nic więc dziwnego, że spotkanie rozpoczęli z niespotykanym animuszem, stwarzając pierwszą golową szansę tuż po gwizdku. Niestety doskonałej okazji nie wykorzystał Juřena, piłka po jego uderzeniu minęła bramkę o centymetry. Chwilę później oddany silny strzał Mondka zablokował bramkarz Teplic. Golkiper gości uratował ich również w kolejnej minucie, gdy po rzucie wolnym, wykonywanym przez Zavadila, przeniósł nad poprzeczkę lecącą w okienko bramki piłkę. Spotkanie rozpoczęliśmy świetnie. W ciągu pięciu minut mieliśmy trzy wspaniałe szanse, niestety nie zamieniliśmy ich na bramki. – mówił po spotkaniu opawski trener Radoslav Kováč.

Do siódmej minuty spotkania gracze SFC oddali cztery niebezpieczne strzały, mieli dwa rzuty rożne, goście z Teplic mieli problemy z wyjściem ze swego pola karnego, czy rozpoczęciem akcji. I wtedy stało się... w dziewiątej minucie, po swej pierwszej akcji, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, Teplice zdobyły bramkę. To był dla opawan prawdziwy szok, z którego nie mogli się otrząsnąć oddając pole przeciwnikom.

Już chwilę później przyjezdni mogli podwyższyć wynik, ale dobrą interwencją popisał się Fendrich. Kolejny cios mogli wyprowadzić goście, ale trafili tylko w boczną siatkę. Opawa odpowiedziała długim wykopem Fendricha, który przeszedł między obrońcami trafiając do Juřeny. Jego strzał zablokował jednak upadający gracz Teplic, a kolejny strzał Dediča został zatrzymany tuż przed linią bramkową. Ślązacy wyrównali tuż przed przerwą. Rzut karny podyktowany za zagranie ręką pewnie wykorzystał ich kapitan Žídek.

Wkrótce po zmianie stron Opawa ponownie uderzyła. W 55 minucie Mondek ściął do środka boiska, podciągnął w kierunku bramki i plasowanym strzałem koło słupka posłał piłkę do bramki. W 83 minucie gracze SFC zdobyli kolejną bramkę, która jednak po konsultacji VAR nie została uznana ze względu na pozycję spaloną. Mecz trzymał w napięciu do ostatniej minuty i zakończył się szczęśliwie dla gospodarzy, którym udało się utrzymać prowadzenie. Radość kibiców i piłkarzy po pierwszym zwycięstwie w sezonie była w Opawie większa niż na innych czeskich stadionach po zdobyciu miejsca w pucharach.

Według komunikatu mecz oglądało 1616 widzów. Dwie „starszawe” osoby z małą flagą pojawiły się w sektorze gości.

Slezský FC Opava 2:1 FK Teplice
45‘ Žídek, 54‘ Mondek – 9‘ Mareš

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.