Co słychać u zgód?
fot.: Robert Romaniuk / motorlublin.com
Co słychać u naszych zgód, czyli w Lechii, Miedzi, Motorze i Slezsky? Piszą Karolina Jaskulska z Gdańska, Rafał Szyszka z Lublina, Marek Czachorowski z Opawy i Jakub Wach ze ŚLĄSKnetu.
LECHIA GDAŃSK (Karolina Jaskulska, Lechia.net)
W ostatnim meczu rundy jesiennej biało-zieloni pojechali do Krakowa na spotkanie z Cracovią. Sobotnie starcie z „Pasami” było okazją do przełamania niechlubnej serii czterech porażek z rzędu. Od początku meczu podopieczni trenera Stokowca wyglądali na zdeterminowanych i dążyli do zdobycia bramki. Ostatecznie spotkanie skończyło się wygraną gdańszczan 0:3 i zdobyciem upragnionych od dawna trzech punktów. Bramki dla Lechii zdobyli Rafał Pietrzak, Maciej Gajos oraz Jaroslav Mihalik. Biało-zieloni zimową przerwę spędzą na ósmym miejscu w ligowej tabeli.
W zeszłym tygodniu w Gdańsku doszło też do pierwszego zimowego wzmocnienia składu. Umowę z gdańskim klubem podpisał osiemnastoletni Jan Biegański, młodzieżowy reprezentant Polski. Biegański zdecydował się nie przedłużać kontraktu z pierwszoligowym GKS Tychy i od 2021 roku będzie występował w biało-zielonej koszulce. Młodzieżowiec umowę z Lechią zawarł do końca sezonu 2024/25.
Cracovia - Lechia Gdańsk 0:3 (0:1)
Bramki: Pietrzak (15.), Gajos (81.), Mihalik (90.)
Cracovia: Niemczycki - Rapa, Szymonowicz Ż, Ivan Marquez, Gardawski Ż Ż CZ - Thiago (46. Fiolić), Sadiković, Dimun (70. Pik), van Amersfoort (90. Kapek), Zaucha (46. Loshaj) - Rivaldinho (46. Piszczek).
Lechia: Kuciak - Fila Ż (90. Mihalik), Tobers, Nalepa, Pietrzak - Haydary (90. Kopacz), Kubicki Ż, Gajos, Kałuziński, Saief (88. Conrado) - Flavio Paixao Ż.
Lechia na koniec roku zajmuje 8. miejsce w ekstraklasie.
MIEDŹ LEGNICA (Jakub Wach, ŚLĄSKnet)
Miedź Legnica w rundzie jesiennej była najskuteczniejszą drużyną z całej ligi pod względem zdobywania bramek ze stałych fragmentów gry. Zawodnicy Jarosława Skrobacza zdobyli takich goli 17 i aż 6 z nich było rzutami karnymi. Warto wspomnieć o klubowych indywidualnościach, które wyróżniały się pod względem poszczególnych statystyk.
Kamil Zapolnik został najskuteczniejszym strzelcem oraz asystentem zespołu. W rundzie jesiennej zdobył 11 bramek i zaliczył 4 asysty. W środku pola rządził Goku Roman, który zanotował 15 kluczowych podań. Królem odbiorów z liczbą 78, został Damian Tront. Najwięcej dośrodkowań ze średnią na mecz 2,9 uzyskał Paweł Zieliński. Rozegrał on również wszystkie jesienne mecze w pełnym wymiarze czasowym.
Ponadto Kamil Zapolnik oraz Goku Roman znaleźli się w jedenastce rundy jesiennej I Ligi według statystyk z InStat Index.
Klub wystosował plan, który będzie realizowany w trakcie przerwy zimowej. Początek przygotowań zaczyna się 11 stycznia od testów na koronawirusa oraz badań wydolnościowych dwa dni później. Na 16 stycznia planowany był sparing ze Śląskiem Wrocław. Tydzień później zielono-niebiesko-czerwoni zmierzą się z MKS-em Kluczbork. Od 25 do 30 stycznia zaplanowane jest zgrupowanie w Szamotułach. Następnie rozegrają mecze z Górnikiem Polkowice, Chrobrym Głogów odpowiednio 30 stycznia i 5 lutego.
Od 8 do 13 lutego, podopieczni Jarosława Skrobacza, przebywać będą na zgrupowaniu w Krakowie. 13 lutego rozegrają również mecz kontrolny z KKS Kalisz, a wszystko zostanie zwieńczone 20 lutego sparingiem z Odrą Opole. Wznowienie pierwszoligowych rozgrywek planowane jest na 28-30 lutego. Pierwszym rywalem Miedzi w rundzie wiosennej będzie Sandecja Nowy Sącz, z którą zagrają na wyjeździe.
Mateusz Kaczmarek dołączył do zielono-niebiesko-czerwonych. Siedemnastolatek został ściągnięty z Rakowa Częstochowa, gdzie uchodził za jeden z największych talentów w akademii. Pomocnik z legnickim klubem podpisał kontrakt do 30 czerwca 2024 roku.
Miedź na koniec roku zajmuje 6, ostatnie miejsce barażowe w I lidze.
MOTOR LUBLIN (Rafał Szyszka, StatsMotor)
Za Motorem runda jesienna, którą ostatecznie zakończył na 11. miejscu. Stało się tak po wygranej Stali Rzeszów w Ostródzie 3:2. Czy to dobry wynik? Sama pozycja może nie zachwyciła kibiców w Kozim Grodzie, ale strata zaledwie pięciu punktów do strefy barażowej już jest dobrym prognostykiem, tym bardziej patrząc przez pryzmat tego, jak wyglądała sytuacja w połowie rundy.
Stery w klubie przejął Marek Saganowski, o czym pisałem przed tygodniem, ale teraz poznaliśmy także resztę sztabu szkoleniowego. Asystentem został znany z ekstraklasowych boisk Ariel Jakubowski, który do tej pory - w roli trenera - pracował w Ursusie Warszawa, a wcześniej Elanie Toruń. Kolejnym asystentem, ale także analitykiem będzie Kacper Marzec. To lublinianin, a w dodatku posiadający bardzo wysokie kompetencje, wszak do niedawna był jeszcze analitykiem w pierwszym zespole Legii.
W roli trenera bramkarzy z powrotem zobaczymy Arkadiusza Onyszkę, a miejsce w sztabie zachował trener przygotowania fizycznego Szymon Gieroba. Póki co nie został ogłoszony szczegółowy plan przygotowań. Wiadomo jedynie, że Motor rozpocznie treningi 11 stycznia, a tuż przed ligą, w ostatnim sparingu zmierzy się ze Stalą Stalowa Wola (20 lutego).
Motor na koniec roku zajmuje 11. miejsce w II lidze.
SLEZSKY OPAWA (Marek Czachorowski, Opawa)
Dwa przedświąteczne tygodnie miały być piłkarzy SFC poważnym sprawdzianem. Mecze co 3-4 dni i walka o każdy punkt, żeby nie spędzić ligowej przerwy na ostatnim miejscu w tabeli. Ambitne plany pokrzyżował koronawirus, który dopadł dziewięciu graczy pierwszej drużyny. W dwóch rozegranych (z czterech planowanych) meczach, opawanom udało się zdobyć tylko jeden punkt, ale wśród grających z konieczności juniorów zaprezentowały się prawdziwe perełki – 17-letni Tomáš Rataj, który został najmłodszym strzelcem gola dla Opawy w najwyższej klasie rozgrywkowej oraz Mikoláš Kubný, który jako 16-latek jest najmłodszym bramkarzem ligi. Co więcej, mimo przegranej zespołu, dzięki swojej grze, został wybrany do 11 kolejki.
Możliwość występu w pierwszym składzie Opawy była dla szesnastolatka całkowitym zaskoczeniem - w poniedziałek dowiedział się, że jest w szerokim składzie, został przetestowany na obecność Covid, we wtorek pojechał do Liberca, a tuż przed spotkaniem dowiedział się, że będzie bronił. W meczu stracił bramkę tuż po rozpoczęciu spotkania, ale jak stwierdził – to było z karnego, to takie „pół na pół”. Denerwowałem się przed meczem, ale jak tylko sędzia gwizdnął, wszystko ze mnie spadło. – ten spokój było widać na boisku, gdzie młody bramkarz dojrzale ustawiał swoich obrońców, a tuż przed końcem spotkania popisał się piękną kiwką we własnym polu karnym.
Mecz w Libercu Slezsky przegrał 2:0, ale zdecydowanie pozostawili po sobie dobre wrażenie – grali w większości juniorami, a bramkarz został wybrany do jedenastki kolejki.
Slovan Liberec 2:0 SFC Opava
2‘ Rabušic (k), 39‘ Kačaraba
Co ciekawe, mecz ten właściwie nie miał się odbyć, a odbył się ze względu na „tumiwisizm” piłkarskiej centrali, która pokazała, w jak różny sposób potrafi traktować dwie drużyny w podobnej sytuacji – kasa, misiu, kasa...
Społeczność piłkarska była w szoku już od wtorku, kiedy dotarły pierwsze informacje o przełożeniu meczu Slavii (mistrz, gra w europejskich pucharach) i Opawy (też mistrz, ale w pucharach nie gra). W Slavii podobno było dziewięciu zakażonych, w Opawie było ich oficjalnie dwunastu. Slavia nie będzie grać w Zlinie, Opawa w Libercu zagra.
Zagrzały się telefony i w środę po południu, po rozum do głowy poszedł sanepid, który zdecydował, że również śląski zespół nie powinien rozegrać spotkania. Ale w tym momencie piłkarze byli już po rozgrzewce i czekali na rozpoczęcie spotkania. Jak potwierdził dyrektor SFC Jaroslav Rovňan – informacja o kwarantannie dla całego zespołu dotarła 20 minut przed rozpoczęciem meczu.
W tej sytuacji postanowiono poprosić o decyzję zarządzającego ligą Tomasza Bartę. Niestety, nie odbierał telefonu. O odwołaniu meczu nie zadecydował także delegat techniczny tłumacząc się tym, że nie ma żadnej oficjalnej informacji od zarządu ligi (to tam nie odbierali telefonu). Mecz się więc odbył. Juniorzy Opawy pokazali się z dobrej strony, zdobyli cenne doświadczenie, punkty zostały w Libercu. Czy coś jeszcze zostało w Libercu i teraz to Slovan zacznie zgłaszać zakażonych graczy? Zobaczymy.
Mecze Opawy zostały odwołane do końca tego roku. O nowych terminach na razie nic nie wiadomo. A przypomnijmy, że SFC ma jeszcze jeden zaległy mecz w pucharze Czech.
Slezsky na koniec roku zajmuje ostatnie miejsce w czeskiej ekstraklasie.
