Co słychać u zgód?




W ostatni weekend w rozgrywkach Ekstraklasy piłkarze Wisły Kraków pokonali na własnym stadionie Piasta Gliwice 2:0, a Lechia w Gdańsku zdobyła komplet punktów z Górnikiem Zabrze (1:0). W pierwszej lidze zawodnicy Motoru Lublin zremisowali bezbramkowo w Nowym Dworze Mazowieckim z rozgrywającym tam mecze Dolcanem Ząbki. Drugoligowa Miedź uległa w Legnicy 1:3 MKS Kluczbork, a nasi Czescy bracia SFC Opava pokonała na własnym boisku Baník Sokolov 3:2.
Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 1:0
Na stadionie w Gdańsku pojawił się komplet widzów, aby oglądać pojedynek Biało-Zielonych z najgorszą drużyna Ekstraklasy Górnikiem Zabrze. Na meczu pojawił się także Dariusz Michalczewski, któremu została przekazana pamiątkowa koszulka meczowa z numerem 48. Już od pierwszych minut do ataku ruszyli podopieczni Jacka Zielińskiego. Zawodnicy Lechii stwarzali sobie sytuacje, ale żadna z nich nie była stuprocentowa. Dopiero w 32 minucie Maciejowi Rogalskiemu udało się pokonać golkipera gości. W drugiej połowie piłkarze Henryka Kasperczaka próbowali odrobić straty i momentami było bardzo groźnie pod bramką Mateusza Bąka, który kilkukrotnie wybronił bardzo dobre uderzenia zawodników Górnika. Na szczęście piłkarzom Lechii udało się utrzymać prowadzenie do końca meczu. Obecnie Lechia zajmuje 8 miejsce w tabeli z dorobkiem 14 punktów. Następny mecz rozegrają w Białymstoku.
Wisła Kraków – Piast Gliwice 2:0
Mecz Mistrza Polski z beniaminkiem przyciągnął na trybuny 10tysięcy sympatyków Białej Gwiazdy oraz 500 kibiców Piasta. Podopieczni Marka Wleciałowskiego nie przestraszyli się krakowskiej Wisły i próbowali tworzyć swoje akcje ofensywne. Jednak w pierwszej części gry przewagę mieli gospodarze. Wiślakom nie udało się wykorzystać kilku dobrych sytuacji. Dopiero w doliczonym czasie gry Rafał Boguski, po dośrodkowaniu Pawła Brożka, pokonał bramkarza gości. Druga połowa nie różniła się wiele od pierwszej. Nadal optyczną przewagę mieli podopieczni Skorży, a zawodnicy Piasta swojej szansy szukali w kontratakach i pojedynczych akcjach. Znów jednak Wiślakom brakowało precyzji i szczęścia, aby strzelić kolejną bramkę. Swoje szanse marnowali Paweł Brożek, Radosław Sobolewski czy Patryk Małecki. Dopiero w 90 minucie spotkania za sprawą Brożka bramkarz gości po raz drugi musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Po tym zwycięstwie Wisła została liderem Ekstraklasy! Następny mecze jednak Wiślacy zagrają w Warszawie z miejscową Legią.
Dolcan Ząbki – Motor Lublin 0:0
Do Nowego Dworu Mazowieckiego pojechało około 70 fanów Motoru. Zatem Lublinian było na tym meczu więcej niż kibiców gospodarzy. Mecz z Dolcanem był ważnym pojedynkiem w dole tabeli i obydwie drużyny bały się aby go nie przegrać. Widać to było na boisku. Optyczną przewagę mieli gospodarze, ale kibice widzieli bardzo mało składnych akcji. Jedyną dobrą sytuację bramkową mieli piłkarze Dolcana po strzale Stańczyka, ale bramkarz Motoru bardzo dobrze interweniował. Druga część spotkania nie różniła się bardzo od pierwszej. Emocje pojawiły się dopiero w ostatnich fragmentach spotkania. Najpierw bardzo bliscy strzelenia gola byli piłkarze z Lublina, a chwile później dobrą akcje zmarnował pomocnik gospodarzy. Nerwowa końcówka przełożyła się też na ostrość gry, czego efektem była czerwona kartka dla piłkarza Dolcanu. Po tym remisie Motor Lublin zajmuje 15 miejsce w tabeli z dorobkiem 17 punktów. W następnej kolejce będą oni jednak mieli dobrą okazje na zwycięstwo, ponieważ do Lublina przyjeżdża przedostatnia drużyna w tabeli GKP Gorzów Wielkopolski.
Miedź Legnica – MKS Kluczbork 1:3
Pojedynek Miedzianki z wiceliderem oglądało około 800 fanów gospodarzy. Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla gości. Już po 19 minutach gry prowadzili oni 2:0 i w pełni kontrolowali sytuacje na boisku. Legniczanie kontaktową bramkę zdobyli w ostatnich minutach pierwszej połowy. Krzysztof Kotlarski wykorzystał bardzo dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową pokonał bramkarza MKS-u Kluczbork. W drugiej połowie piłkarzom Miedzi udało się osiągnąć optyczną przewagę, ale albo razili oni nieskutecznością, albo bramkarz Stodoła stawał na wysokości zadania. Piłkarze z Kluczborka skupili się na defensywie oraz wyprowadzaniu kontrataków. W 58 minucie udała im się ta sztuka i Legniczanie stracili trzecią bramkę. W końcówce spotkania znów Miedź miała kilka okazji na strzelenie kontaktowego gola, ale bramkarz gości bronił tego dnia bardzo dobrze. Legniczanie zajmują obecnie 15 miejsce w tabeli z 15 oczkami na koncie. W następnej kolejce piłkarze Miedzi udadzą się do Polic, w będącym jedno miejsce wyżej w klasyfikacji Chemikiem. Zapowiada się bardzo ważne spotkanie o strefę barażową.
SFC Opava - Baník Sokolov 3:2
Mecz ten dla piłkarzy z Opavy rozpoczął się bardzo źle. Już w drugiej minucie Banik wyszedł na prowadzenie. Jednak zawodnikom SFC udało się szybko podnieść po tym ciosie na początku i już dziewięć minut później doprowadzić do wyrównania. Gospodarze po wyrównianiu jednak nie rezygnowali w atakach i Barteska w 41. minucie wyprowadził Opave na prowadzenie. Drugą połowę dobrze rozpoczęli gospodarze i w 57 minucie było już 3:1 za sprawą Šultesa. Piłkarze Banika chcieli jeszcze odrabić straty. Kontaktowego gola udało im się zdobyć w 66 minucie. Ale to już było za późno i bardzo ważne trzy punkty zostały w Opavie. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze SFC awansowali na 11 miejsce w tabeli z 14 punktami na koncie. W następnej kolejce powinni oni poprawić bilans punktowy, gdyż Opavianie grają na wyjeździe z ostatnią drużyną w tabeli Fotbal Fulnek.