Co słychać u zgód?

W ostatnim tygodniu piłkarze Wisły Kraków odnieśli dwa zwycięstwa, w Pucharze Polski z Górnikiem Zabrze 2:1 i w Ekstraklasie z Ruchem Chorzów 2:0. W rozgrywkach Ekstraklasy Lechia Gdańsk przegrała w Warszawie z Legią 0:3, a w 2 lidze Czeskiej SFC Opava pokonała na własnym stadionie rezerwy Sparty Praga 3:0. Z powodu Święta Zmarłych piłkarze Motoru Lublin i Miedzi Legnica w ostatni weekend pauzowali.


 

Wisła Kraków – Górnik Zabrze 2:1

Obydwie drużyny w meczu Pucharu Polski wyszły na boisku w swoich najsilniejszych składach. Spotkanie rozpoczęło się bardzo szczęśliwie dla gości. Już w piątej minucie Markovsky wykorzystał dośrodkowanie Madejskiego i podopieczni Kasperczaka objęli prowadzenie. Wiślacy rzucili się do ataku, ale strzały Pawła Brożka, Boguskiego czy Małeckiego nie znalazły drogi do bramki strzeżonej przez Nowaka. Do przerwy piłkarze „Białej Gwiazdy” stworzyli sobie wiele dogodnych sytuacji, ale nie udało się wyrównać. W przerwie Skorża wprowadził na boisko Niedzielana i Zieńczuka. Drugą połowa nie zaczęła się znów najlepiej dla Wiślaków. Piłkarze Górniaka utrzymywali się długo przy piłce nie pozwalając gospodarzą na wiele. Krakowianie otrząsnęli się dopiero po kilkunastu minutach, niestety kolejne akcje marnowali Brożek i Diaz. Dopiero wprowadzanie na boisku Łobodzińskiego odmieniło losy meczu. Właśnie on w 67 minucie spotkania dograł do Zieńczuka, który strzałem przy słupku dał wyrównanie Wiślakom. Podopieczni Skorży jednak nie rezygnowali i 79 minucie wyszli na prowadzenie za sprawą Diaza. Piłkarze Wisły Kraków zasłużenie wygrali z Górnikiem i awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski.

Wisła Kraków – Ruch Chorzów 2:0

Po ciężkim meczu z Górnikiem przyszło spotkanie Ruchem Chorzów, który na wyjazdach sprawuje się słabo. To jednostronne spotkanie oglądało na Reymonta aż 12tysięcy sympatyków „Białej Gwiazdy” oraz 800 kibiców z Chorzowa. Trener Skorża zmienił skład w porównaniu z innymi meczami. W pierwszym składzie zabrakło Głowackiego czy Cantoro, za to od pierwszych minut zagrał Niedzielan. Krakowianie od pierwszych minut przejęli inicjatywę, natomiast chorzowianie cofnęli się szukając swojej szansy w kontratakach. Taktyka Wisły przyniosła powodzenie już w 13 minucie za sprawą Pawła Brożka, który ładnym strzałem zza pola karnego pokonał bramkarza gości. Wiślacy nie zadowolili się tym prowadzeniem i nadal atakowali bramkę strzeżoną przez Pilarza, jednak pod bramką gości brakowało im konsekwencji. Dopiero w 43 minucie Diaz strzałem głową podwyższył prowadzenie na 2:0. Piłkarze Rafała Skorży nadal mieli ogromną przewagę, ale Pilarz fenomenalnie bronił strzały Brożka, Jirsaka. Jedyną groźną akcję dla gości przeprowadził Zając, ale przegrał on pojedynek sam na sam z Pawełkiem. Do końca meczu niewiele się działo i Wiślacy zasłużenie pokonali słaby tego dnia Ruch Chorzów. „Biała Gwiazda” obecnie zajmuje 3 miejsce w lidze z dorobkiem 23 punktów i stratą jednego oczka do lidera. Już 8 listopada piłkarze Wisły podejmą na własnym boisku ŁKS Łódź.

Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 3:0

Kibice Lechii udali się do stolicy pociągiem specjalnym aby wspomóc swoich zawodników w ciężkim meczu. Mieli jednak oni ogromne problemu z wejściem na sektor gości. Jednakże ostatecznie większość z nich się na tym sektorze znalazło. Piłkarze Lechii wyszli na to spotkanie jakby przestraszeni rywala. Mecz toczył się w szybkim tempie. Od pierwszych minut przewagę osiągnęli podopieczni Urbana. Najpierw strzał w poprzeczkę Chinyamy, chwile później sędzia nie zauważył faulu obrońcy Lechii na wychodzącym sam na sam napastniku Legii. Gospodarze nie zwalniali tempa gry i Bąk w końcu musiał skapitulować. Sztuka pokonania bramkarza gości udała się Chinyamie w 37 minucie. Kilka minut później napastnik Legii strzelił drugiego gola i było już po meczu. Druga połowa nie różniła się bardzo od pierwszej. Legioniści mieli kilka okazji do podwyższenia rezultatu i sztuka ta im się udała w 79 minucie, kiedy to po ładnym strzale z rzutu wolnego Edsona Bąk nie miał szans na dobrą interwencję. Legioniści pokazali w tym spotkaniu, że są bardzo silni i dzięki temu zwycięstwu zostali liderem. Lechia po 11 kolejkach zajmuje 8 miejsce w tabeli z dorobkiem 14 punktów. Za tydzień Gdańszczanie podejmą na własnym boisku Lecha Poznań.


SFC Opava – Sparta Praga B 3:0

Na tym meczu na stadionie pojawiło się ponad 2tysiące fanów Slezsky, którzy obejrzeli bardzo ważne zwycięstwo swojej drużyny. Piłkarze z Opavy mieli przewagę od początku spotkania, jednak niewiele z niej wynikało. Dopiero w 32 minucie Cigánek dał prowadzenie dla gospodarzy. Siedem minut później było już 2:0. Barteska ładnym strzałem pokonał Grigára. W drugiej połowie oby dwie drużyny próbowały konstruować akcje bramkowe. Piłkarzom SFC udało się powyższyć rezultat w ostatniej minucie spotkania. Golkipera gości pokonał wprowadzony minute wcześniej Neubert. Po tym bardzo ważnym zwycięstwie zawodnicy z Opavy zajmują 7 miejsce w tabeli z 20 oczkami na koncie. W następny weekend udadzą się oni leżącej pod Ostrawą Karviny na mecz z miejscowym MFK.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.