Co słychać u zgód? Dobrych informacji brak...
fot.: Marcin Polański
Za nami kolejny tydzień rozgrywek ligowych, niestety nie dla wszystkich. Co słychać u naszych zgód, czyli Lechii Gdańsk, Miedzi Legnica, Motorze Lublin i Slezsky Opawa?
LECHIA GDAŃSK
Mecz nie rozpoczął się pomyślnie dla Lechii. Szybko strzelona bramka w wykonaniu Zagłębia Lubin podcięła gościom skrzydła. Lechia próbowała odrabiać straty i była bliska tego w 25. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale piłka odbiła się od uda jednego z zawodników gdańszczan i wylądowała obok bramki. Swoją drugą szansę Lechia miała dwie minuty później, kiedy to z rzutu wolnego uderzał Jarosław Kubicki, ale dobrą obronę zaliczył bramkarza gospodarzy.
W 43 minucie Lechia powinna była strzelić bramkę, ale cudowną interwencją popisał się po raz kolejny Dominik Hładun. W 55 minucie na bramkę gospodarzy piekielnie silny strzał oddał Omran Haydary, ale i tym razem górą był golkiper Miedziowych. Hładun w tym meczu bronił jak w transie i nie dawał żadnych szans zawodnikom gości.
W 60. minucie po błędzie Kuciaka, Lechia mogła stracić drugiego gola, ale Słowak osobiście naprawił swój błąd. W 68 minucie po centrze w pole karne Zagłębia doszło do faulu na napastniku Łukaszu Zwolińskim i sędzia, po konsultacji z VAR, podyktował rzut karny. Strzał z jedenastego metra wykorzystał Flavio Paixao. Ostatnie 20 minut spotkania było dosyć spokojne i najwidoczniej oba zespoły były zadowolone z remisowego rezultatu.
Zagłębie Lubin – Lechia Gdańsk 1:1 (1:0)
Bramki: Ľubomír Guldan 3' – Flávio Paixão 72' (K)
MIEDŹ LEGNICA
Miedź przegrała na wyjeździe z Górnikiem Łęczna po akcji w ostatniej minucie meczu. Początek spotkania był dosyć wyrównany. Obie drużyny nie forsowały tempa i starały się cierpliwie rozgrywać piłkę. Górnik szukał w tym meczu swoich szans głównie ze stałych fragmentów gry. W 23. minucie piłka po dośrodkowaniu z narożnika boiska poszybowała wprost na głowę Pawła Baranowskiego, który uderzył niecelnie i piłka nie znalazła drogi do bramki. W 39. minucie obok słupka uderzył Goku Roman. Trzy minuty później musiał interweniować Mateusz Hewelt, odbijając na rzut rożny strzał Arona Stasiaka. W doliczonym czasie pierwszej połowy spotkania Miedź miała okazję na strzelenie bramki. Miało to miejsce po błędzie obrońcy Górnika, który wyłożył jak na tacy futbolówkę Davidowi Pance, lecz ten nie wykorzystał swojej szansy.
Po przerwie Kamil Zapolnik świetnie uderzył z szesnastu metrów, ale golkiper pokazał swój kunszt bramkarski i nie dopuścił, by piłka wpadła do bramki. Następnie niecelnie uderzał Roman. W 90. minucie z rzutu wolnego uderzał Drzazga, ale jego strzał wylądował nad poprzeczką. W trzeciej doliczonej minucie meczu, kiedy wszyscy sądzili, że wynik nie ulegnie już zmianie, zdarzyło się coś nieprawdopodobnego. Piłka po dalekim dośrodkowaniu trafiła w pole karne Miedzi. W wyniku zamieszania, Paweł Baranowski zdołał dopaść do piłki i przesądził tym samym o wyniku spotkania, zdobywając zwycięską bramkę.
Górnik Łęczna – Miedź Legnica 1:0 (0:0)
Bramka: Paweł Baranowski (90+3)
MOTOR LUBLIN
Od 21 października za sprawą potwierdzonego przypadku zakażenia SARS CoV- 2, zawodnicy pierwszej drużyny Motoru oraz sztab szkoleniowy przebywają na kwarantannie. W związku z tym nie odbył się mecz z Bytovią, zaplanowany na 24 października. Na ten moment nie wiadomo, w jakim terminie będzie rozegrane to spotkanie. Obecnie piłkarze trenują indywidualnie w domach.
SLEZSKY OPAWA
Niestety w Czechach koronawirus nadal wygrywa (nie tylko) ze sportem. Rozgrywki są ciągle wstrzymane.