Co słychać u zgód? (SKRÓTY MECZÓW)

Co słychać u zgód? (SKRÓTY MECZÓW)

fot.: Robert Romaniuk / motorlublin.com

Co słychać u naszych zgód, czyli w Lechii, Miedzi i Motorze? Piszą Karolina Jaskulska z Gdańska, Rafał Szyszka z Lublina i Jakub Wach ze ŚLĄSKnetu. O Opawie napiszemy w odzielnym artykule.



 

LECHIA GDAŃSK (Karolina Jaskulska, Lechia.net)

W minioną sobotę Lechia rozegrała swoje ostatnie domowe starcie tego sezonu. Biało-zieloni podejmowali u siebie Cracovie i było to istotne spotkanie w kontekście walki o awans do europejskich pucharów. Po słabym spotkaniu w wykonaniu obu ekip na tablicy wyników po 90 minucie widniał wynik 1:1. Jedyną bramkę dla Lechii w tym spotkaniu zdobył Flavio Paixao, dla którego było to już 91. trafienie na boiskach Ekstraklasy. Przed ostatnią kolejką ma Lechia ma tyle samo punktów co czwarty Piast Gliwice. Wszystko rozstrzygnie się więc w ostatniej kolejce.

W ostatnim tygodniu klub ogłosił też kolejne zmiany w strukturach organizacyjnych. Nowym prezesem Lechii został Paweł Żelem, który zastąpił na tym stanowisku Adama Mandziarę. Przypomnijmy, że Mandziara kilka tygodni temu został wybrany do Rady Nadzorczej klubu.

Do klubu wpłynęły także dwa powołania do reprezentacji. Młodzieżowcy Jakub Kałuziński oraz Jan Biegański zostali powołani na zgrupowanie kadry do lat 21, które odbędzie się w dniach 17-20 maja w Warce. Dla Kałuzińskiego jest to pierwsze powołanie do kadry prowadzonej przez Macieja Stolarczyka.

Lechia Gdańsk w ostatnich dniach otrzymała też licencję na grę w Ekstraklasie oraz europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Komisja ds. Licencji rozpatrzyła wniosek bez żadnych uwag.

Najbliższy mecz Lechia zagra 16 maja w Białymstoku. Będzie to ostatnie starcie tego sezonu.

Lechia Gdańsk 1:1 (0:1) Cracovia
Flavio 69' - Rapa 25'


MIEDŹ LEGNICA (Jakub Wach, ŚLĄSKnet)

Miedź pozytywnie zaskoczyła swoich kibiców wygrywając dwa spotkania z rzędu. Najpierw w zaległym meczu z GKS-em  Jastrzębiem Zdrojem, a następnie z liderem I Ligi Bruk-Bet Termalicą Niecieczą. Przed rozpoczęciem rywalizacji z GKS-em, trenerzy Jarosław Skrobacz i Jan Woś oraz pomocnik legniczan Damian Tront otrzymali od gospodarzy pamiątkowe koszulki za wieloletnie zasługi na rzecz jastrzębskiego klubu.

Spotkanie od samego początku zwiastowało wiele emocji,  już w 5 minucie bramkę dla gospodarzy zdobył Daniel Rumin. Dwadzieścia minut później świetną akcją popisał się legnicki zespół i po fantastycznym podaniu Krzysztofa Drzazgi w pole karne do Goku Romana padł gol, który wyrównał stan gry. Do zmiany wyniku przyszło nam poczekać do 80 minuty, kiedy to po ofensywnej akcji w wykonaniu trójki graczy Miedzi, czyli Garucha, Tupaja i Zielińskiego padł gol, który zapewnił im wygraną w tym spotkaniu.

Prawdziwą niespodzianką była jednak wygrana z liderem tabeli-Termalicą na ich własnym terenie. Jako pierwszy na listę strzelców w 35 minucie wpisał się Michał Bednarski, który otrzymał piłkę po długim wybiciu przez Pawła Lenarcika i niefortunnym przedłużeniu głową przez obrońcę gospodarzy. Podobnie jak w poprzednim meczu zwycięskie dla Miedzi okazały się końcowe minuty gry. Bowiem w 83 minucie po przechwycie piłki na 35 metrze boiska, futbolówkę przejął Goku Roman, który popędził na bramkę rywali i płaskim, mierzonym strzałem pokonał Tomasza Loskę.

GKS Jastrzębie 1:2 (1:1) Miedź Legnica
Rumin 5’ – Roman 25’, Zieliński 80’

Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:2 (0:1) Miedź Legnica
Bednarski 35’, Roman 83’


MOTOR LUBLIN (Rafał Szyszka, StatsMotor)

Sporo było narzekania na formę Motoru wiosną, ale ostatnie mecze to znaczna zmiana dyspozycji. Zwycięstwo w Bytowie i Stalowej Woli przedzielone remisem z Chojniczanką. Teraz jednak Motor rozbił Sokół Ostróda 4:1. Wysokie zwycięstwo to jedno, ale styl w jakim zrobiła to drużyna Marka Saganowskiego zdecydowanie może cieszyć.

Żółto-biało-niebiescy dominowali niemal przez cały mecz. Co ciekawe to jednak rywale jako pierwsi strzelili gola - po rzucie rożnym. Na szczęście nie podłamał on zawodników Motoru, którzy niedługo później wyrównali. Do przerwy jeszcze było 1:1, mimo kilku niezłych sytuacji zmarnowanych pod bramką Sokoła. Po zmianie stron jednak wpadły kolejne bramki. Najpierw Paweł Moskwik, później efektowna piętka Krzysztofa Ropskiego i na koniec Filip Wójcik do pustej bramki. Wszystko mógł jeszcze podwyższyć w końcówce Daniel Świderski, ale zmarnował sytuacje sam na sam. Wydaje się, że to był najlepszy mecz lublinian w tym sezonie!

Motor Lublin 4:1 (1:1) Sokół Ostróda
R. Król 20', Moskwik 52', Ropski 58', Wójcik 65' - Mazurowski 10'

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.