Co wiemy po 25. kolejce? (Podsumowanie)

Co wiemy po 25. kolejce? (Podsumowanie)

fot.:

W 25. kolejce Śląsk Wrocław przed własną publicznością bezbramkowo zremisował z Puszczą Niepołomice. Co wiemy po tej serii gier, patrząc z punktu widzenia wrocławian?



 

STYL GRY

Tak jak podejrzewałem, drużyna z Niepołomic czekała na straty gospodarzy i możliwość skontrowania zespołu Jacka Magiery. Na szczęście dla WKS-u, nieliczne ataki Puszczy nie zakończyły się strzelaniem przez nich gola. W ofensywie wyróżniał się Nahuel Leiva. Dwoił się i troił, wykładał piłki partnerom jak na tacy, ale żadne z jego podań nie zamieniło się w strzał, który zdołałby zaskoczyć najlepszego bramkarza 25.kolejki Oliwiera Zycha. Trzeba powiedzieć sobie wprost, o braku kompletu punktów dla Śląska znów zadecydowała skuteczność, a właściwie jej brak. Na całe szczęście dla wrocławian, czasu na znalezienie recepty bedzie dosyć sporo, bo teraz czeka ich przerwa reprezentacyjna.


DEFENSYWA I OFENSYWA

Jeśli chodzi o grę obronną, to cieszy fakt, że Rafał Leszczyński po raz dziesiąty w tym sezonie zakończył mecz z czystym kontem. Bardzo dobre spotkanie zanotował duet bułgarskich stoperów Petkow-Petrow, zarówno jeden, jak i drugi miał swoją okazję pod bramką przeciwnika, po stałym fragmencie gry. W przypadku tego pierwszego świetną paradą popisał się Zych, z kolei strzał Petrowa z linii bramkowej wybijał jeden z obrońców Puszczy. Na lewej stronie defensywy kolejny solidny występ zaliczył ulubieniec wrocławskiej publiczności-Jehor Macenko. Z drugiej strony w przerwie został zmieniony niewidoczny Łukasz Bejger, a jego miejsce zajął Patryk Janasik, który niczym specjalnym się nie wyróżnił, co więcej zarobił żółtą kartkę po własnym błędzie technicznym.

Jedynym pozytywnym akcentem ofensywnym była wyżej wspomniana osoba Nahuela. Nie najgorszą zmianę dał Mateusz Żukowski, zastępując Piotra Samca-Talara, który zdecydowanie zagrał najsłabszy mecz w tym roku. Eksperyment dotyczący gry na dwóch napastników (Klimala-Exposito), nie zdał egzaminu. Pomimo tego niewykluczone, że zobaczymy jeszcze tak ustawiony zespół trenera Jacka Magiery, ponieważ udało się stwarzać groźne sytuacje, których zawodnicy nie potrafili przekuć na zdobycze bramkowe. W środku pola bez fajerwerków, oba zespoły starały się realizować swoje założenia taktyczne z mniejszym lub większym powodzeniem. W końcowym rozrachunku bardziej zadowoleni z tego remisu mogą być podopieczni trenera Tułacza.

CZAS NA PRZERWĘ

Przerwa reprezentacyjna może być dobrym momentem na odzyskanie stabilizacji przez zespół Śląska. Zaledwie pięć zdobytych punktów w sześciu meczach pokazuje, że będzie to konieczne. Do końca rozgrywek zostało tylko dziewięć spotkań, a każde zwycięstwo będzie kluczowe w walce o najwyższe lokaty w naszej lidze. Jednak żeby te zwycięstwa przyszły, Trójkolorowi potrzebują większej skuteczności pod bramką rywali. Lepszej okazji na poprawę gry może już nie być, bo to zgrupowanie jest ostatnim przed zakończeniem sezonu ligowego, co oznacza, że dłuższej przerwy między meczami już nie będzie. Jeśli jesteście ciekawi, jakie plany na najbliższe dni ma trener Magiera, odsyłam do pomeczowej konferencji.


FAWORYTA NIE WIDAĆ

Z sobotniego potknięcia Śląska najbardziej mógł skorzystać aktualny mistrz Polski, który w przypadku zwycięstwa wskoczyłby na drugą pozycję. Do tego jednak nie doszło, bo częstochowianie zaledwie zremisowali w Łodzi z miejscowym ŁKS-em 1:1. Przełamanie zanotował zespół ze stolicy, wygrywając przy Łazienkowskiej 3:1 z Piastem. Oprócz Legii zwycięstwa odnotował również Lech (2:0 z Wartą), Jagiellonia (2:0 z Radomiakiem) i Górnik, który w wielkich derbach Górnego Śląska na Stadionie Śląskim w Chorzowie pokonał Ruch 2:1. W ten sposób tabela się jeszcze bardziej spłaszczyła, a zdecydowanego faworyta do mistrzostwa nadal nie widać.

 

Jan Feliszek

Autor

Jan Feliszek

Wrocławianin, kibic Śląska Wrocław i Liverpoolu. Pasjonat wielu dyscyplin sportowych - czynnie trenujący piłkę ręczną.

Z redakcją związany od września 2023 roku, gdzie rozpoczęła się moja przygoda z dziennikarstwem sportowym.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.