Co z długiem wobec miasta?

Choć dopiero co niedawno rozpoczęliśmy rok 2017 to już można (kolejny raz) przeczytać o długu Śląska wobec miasta, które należy spłacić do jego końca (czyli za niespełna 12 miesięcy). Chodzi o pozostałe 5 milionów złotych ze starej dwunastomilionowej pożyczki z 2012 roku.


 

Ciężko sobie wyobrazić, żeby Śląsk znalazł taką kwotę skoro miewa problemy z bieżącymi wydatkami. Warto jednak pamiętać, że miasto chce sprzedać klub i oddać je w ręce wiarygodnego inwestora. Kwestia tego długu z pewnością zostanie poruszona w trakcie negocjacji.

Władze klubu widzą też szanse w pozyskaniu 6 milionów złotych od Zygmunta Solorza-Żaka. Śląsk złożył w sądzie sprawę, w której domaga się otrzymania pieniędzy, które miasto założyło za ówczesnego większościowego właściciela klubu (to ten dług teraz trzeba spłacić). Przedstawiciel milionera uważa, że roszczenia WKS-u są bezpodstawne. - Śląsk Wrocław oraz Polsat Nieruchomości podpisały porozumienie regulujące wszelkie kwestie finansowe. W porozumieniu jeden z zapisów wykluczał wszelkie późniejsze wzajemne roszczenia tych podmiotów. Dlatego uważam, że żądania Śląska nie mają żadnych podstaw prawnych - tłumaczy Józef Birka na łamach "Gazety Wyborczej".

Nie można również wykluczyć, że po raz kolejni miasto przekonwertuje część długu na akcje klubu.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.