Co z tym Jodłowcem?
Legia Warszawa na porannej konferencji prasowej zaprezentowała Tomasza Jodłowca jako swojego nowego obrońcę, ale Śląsk uważa, że zawodnik jest ciągle piłkarzem mistrza Polski. O co chodzi? Zgodnie z zapisami umowy pomiędzy Śląskiem a Józefem Wojciechowskim, kontrowersyjny biznesmen ma prawo do zarządzania kartą zawodniczą Jodłowca tylko w określonych terminach. Ostatni taki czas minął 18. lutego, kolejny nadejdzie latem. Kością niezgody jest, kiedy tak naprawdę transfer można uznać za zrealizowany. Zdaniem prawnika Wojciechowskiego dzieje się to już w momencie podpisania umowy transferowej (w tym wypadku pomiędzy Wojciechowskim a Legią), a to nastąpiło w niedzielę 17. lutego. Innego zdania jest Śląsk. - Z naszego punktu widzenia Tomek nadal jest zawodnikiem Śląska. W tej sprawie nie mamy do nikogo pretensji, tylko po prostu zamierzamy bronić swoich praw. Zwrócimy się do PZPN-u o rozstrzygnięcie sporu, a według nas nie ma żadnych przeszkód, by zawodnik nadal grał w drużynie mistrza Polski - uważa prezes Piotr Waśniewski. Na naszej stronie możecie też przeczytać oficjalne oświadczenie WKS-u, który wzywa Jodłowca do stawienia się o 10:00 na środowym treningu Śląska.
Głos w sporze zabrał także rzecznik PZPN. - Nie będę się wypowiadał bezpośrednio w tej sprawie, bo pełno w niej faktów medialnych. Prawidłowy transfer jest jednak wtedy, gdy mamy komplet dokumentów, a zawodnik najpierw zostanie wyrejestrowany ze swojego okręgowego związku piłki nożnej, czyli w tym wypadku dolnośląskiego, a potem zostanie zarejestrowany w kolejnym, czyli tutaj mazowieckim. Jeśli tak się nie stało, nie ma mowy o transferze – twierdzi Jakub Kwiatkowski. Wtóruje mu prezes Dolnośląskiego ZPN. - Na razie Jodłowiec jest graczem Śląska. Ani od wrocławian, ani z Legii nie wpłynęło żadne pismo do nas. Na dziś gracz może zagrać w meczu Śląsk - Widzew. Dla Legii nie - uważa Andrzej Padewski.

Sam zawodnik nie zagrał podczas wtorkowego sparingu Legii przeciwko Rakowowi Częstochowa, ale znalazł czas na udzielenie wywiadu oficjalnej stronie stołecznego klubu, w którym czytamy m.in., że „każdy polski piłkarz chciałby tutaj trafić” i „teraz zrobię wszystko, aby wygrywać kolejne spotkania dla Legii” (całość można przeczytać TUTAJ). Jeżeli Jodłowiec miałby się stawić w środę na treningu Śląska (zgodnie z oczekiwaniami WKS-u), to chyba tylko po resztę swoich rzeczy.
źródło: legia.com / Gazeta Wrocławska / Gazeta Wyborcza
