Co ze zdrowiem Golli i Brozia?

Co ze zdrowiem Golli i Brozia?

fot.:

Świetnych wyników Śląska Wrocław w rundzie jesiennej nie byłoby bez solidnej postawy doświadczonej defensywy. W ciągu kilku tygodni poważnych kontuzji doznali jednak Wojciech Golla i Łukasz Broź, a trener Vitezslav Lavicka został zmuszony do znaczącego przemeblowania formacji obronnej. Czas pandemii sprzyjał rehabilitacji – kluczowi piłkarze są coraz bliżej powrotu do gry.



 

Wojciech Golla uszkodził więzadło krzyżowe przednie w trakcie przygotowań do rundy wiosennej. Śląsk wygrał 1:0 z FK Ufa w jednym z ostatnich meczów sparingowych podczas zgrupowania na Cyprze, jednak rezultat zszedł na dalszy plan, wobec koszmarnego urazu stopera wrocławian.

"Mam dwadzieścia osiem lat i nigdy dotąd tak naprawdę nie doznałem poważnej kontuzji. Na pewno nie takiej. Nigdy dotychczas nie czułem takiego bólu jak wtedy na Cyprze. Z bólu aż nie pamiętałem, że przybiegł trener. Dopiero po kilkunastu sekundach zaczęło do mnie docierać, co się właściwie stało. Po cichu myślałem, że może to „tylko” łąkotka. Jeszcze na drugi dzień, kiedy wstałem z łóżka, miałem możliwość pełnego zgięcia i wyprostu kolana. Bolało, ale nie myślałem, że będzie aż tak źle. Zostałem odesłany do Polski i na rezonansie wyszło to co wyszło"

- powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym Golla.

Jednokrotny reprezentant Polski podkreśla, że potrzebuje jeszcze około miesiąca, by powrócić do pełnej sprawności. Na tę chwilę z niecierpliwością czeka już trener Śląska, bo zakontraktowany przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu obrońca jest jednym z najważniejszych ogniw jego zespołu. Golla przed feralnym zdarzeniem na Cyprze opuścił w tym sezonie tylko jeden mecz ligowy, gdy po październikowej przerwie na mecze reprezentacji, z powodu nadmiaru żółtych kartek, nie mógł zagrać przeciwko Rakowowi w Bełchatowie (0:1).

Łukasz Broź z gry wypadł tuż przed inaugurującym rundę rewanżową meczem z Wisłą Kraków (2:1). 34-letni obrońca zerwał na treningu więzadło krzyżowe w prawym kolanie i cały czas przechodzi rehabilitację po zabiegu artoskopii, ale jest dobrej myśli.

"Sytuacja związana z pandemią tak naprawdę mi pomogła, bo dała czas, żebym doszedł do pełni dyspozycji i jeszcze pomógł zespołowi w tym sezonie. Cieszy mnie, że w moim treningu poza pracą siłową, jest coraz więcej elementów związanych z piłką i boiskiem. Myślę, że w najbliższym czasie będę już na sto procent gotowy do gry"

- stwierdził Broź w rozmowie z telewizją klubową Śląska Wrocław.

By pomóc w jego jak najszybszym powrocie do walki o miejsce w podstawowym składzie, na Oporowskiej urządzono nawet specjalną siłownię do dyspozycji Brozia, który przed kontuzją każdy ligowy mecz w tym sezonie rozpoczynał w wyjściowym składzie. Z nim w jedenastce Śląsk przegrał tylko dwa spotkania (w Kielcach i Bełchatowie po 0:1). Kibicom w pamięć najbardziej zapadł oczywiście kapitalny występ Brozia przeciwko Lechowi przy Bułgarskiej, który okraszony został dwiema bramkami w meczu wygranym 3:1.

W związku z kontuzjami Golli i Brozia, Śląsk zimą zakontraktował Urugwajczyka Guillermo Cotugno oraz Węgra Marka Tamasa, do gry w linii obronnej z konieczności przysposabiani byli również Diego Żivulić i Lubambo Musonda. Kilka wiosennych spotkań wystarczyło jednak, by przekonać się, że nowa defensywna układanka wrocławian nie wygląda szczególnie pewnie, więc pozytywne informacje o rehabilitacji Brozia i Golli mogą napawać optymizmem.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.