''Coś w tym zespole jest'' - J. Żurek
Prezentujemy wypowiedzi trenerów obu drużyn po meczu Śląska z Miedzią.Petr Nemec (trener Miedzi): - Po pierwszym meczu ciężko mi się rozmawia, bo nie ukrywam, że chcieliśmy minimalnie punkt tutaj zdobyć. Ale jak robimy takie błędy jak dziś to nie możemy myśleć o sukcesie, tutaj mam na myśli najbardziej tę bramkę, którą straciliśmy do szatni.
Myślę że, poza tą sytuacją, w pierwszej połowie graliśmy to co sobie założyliśmy. Udało nam się na pierwszą bramkę dla Śląska odpowiedzieć, ale było wiadomo, że taki gol do szatni to gospodarzy na pewno podniesie i tak się stało. Śląsk w drugiej połowie już się ustawił tak, że ciężko było się przebić i właśnie ta trzecia bramka to już był wynik tylko tego, że graliśmy naprawdę va banque. Właśnie z szybkiej kontry poszła trzecia bramka i było po meczu. Uważam, że znów pokazaliśmy dobrą grę. Myślę że na pierwszą kolejkę to nie był zły mecz. Była walka, ale niestety Ci młodzi zawodnicy popełniają błędy. Chociaż chciałbym powiedzieć, że zawodnik z numerem 22, czyli Smarduch, który strzelił bramkę, w ogóle zagrał pierwszy mecz w II lidze i myślę , że zagrał bardzo dobrze. Z takich zawodników należy się cieszyć. Dlatego myślę, że widać efekty naszej pracy i cieszy się człowiek, jeżeli widzi tych młodych zawodników jak potrafią ładnie zagrać. Gratuluje koledze trzech punktów.
Jan Żurek (trener Śląska) - Dziękuję za życzenia i za kurtuazję. Ja też powiem, że Miedź dzisiaj zagrała dobre spotkanie. Co do mojej drużyny, to nie jest to tutaj jakaś zasłona dymna, bo ja też zastanawiałem się jak wypadnie ten mecz, ta inauguracja. Chcieliśmy bardzo wygrać i to było czasami widać, że zespół nie jest zgrany i popełniliśmy jeszcze sporo błędów, ale warto było przyjść na tę trzecią bramkę, na tą ostatnią akcję. Myślę, że ta akcja pokazała kibicom, że coś w tym zespole jest. Ta akcja była naprawdę piękna i świetna. Piękna bramka! Cieszymy się ze zwycięstwa i to jest tutaj najważniejsze. Co do zmian w przerwie to tak porostu postanowiłem. Postanowiłem ich zmienić, ze względu na to, że druga linia dzisiaj mnie nie zachwycała i to cała formacja, poza może tylko Capem. Oczywiście zmiana, którą dał Wan była bardzo dobra. Grzesiek dużo wniósł i był autorem trzeciej bramki. Jeśli zaś chodzi o temat napastników, dlaczego tylko Imeh był w kadrze, to miałem jeszcze Bilińskiego i Ilkowa, ale nie byli brani pod uwagę w tym meczu. W dniu dzisiejszym zakładałem że w razie czego Szewczuk będzie grał w linii ataku, a Rusinek to tez jest napastnik. Przy straconej bramce było indywidualne krycie i w szatni była ostra reprymenda, bo nie było takiej groźnej sytuacji, może poza tą główką z boku boiska. Natomiast dobrze, że strzeliliśmy bramkę na 2:1 i to jeszcze do przerwy, bo w 45 minucie i tak jak Petr podkreślił, miała ona duży wpływ na przebieg spotkania. Oni musieli atakować, a my mogliśmy pozwolić sobie na grę z kontrataku.
źródło: własne