Cracovia po raz trzeci

Piłkarze nie mają ostatnio czasu na odpoczynek. Mecze Ekstraklasy odbywały się co trzy dni, dodatkowo zespoły z najwyższej klasy rozgrywkowej rywalizują w Pucharze tych rozgrywek. Występujący w grupie A wrocławianie w środę nie będą mogli zapewnić sobie jeszcze awansu do ćwierćfinału, ale mogą uczynić ku temu duży krok. Cracovia co prawda zajmuje ostatnie miejsce, ale wciąż ma szanse na wyjście z grupy i na pewno tanio skóry nie sprzeda.


 

Śląsk Wrocław w tym sezonie z krakowskim zespołem mierzył się już dwukrotnie i lepszy bilans z tych spotkań mają piłkarze trenera Ryszarda Tarasiewicza – zwycięstwo i remis. Tyle że zdecydowanie ważniejszy był ten drugi mecz, czyli ligowy, bo stratę punktów na własnym stadionie z Cracovią można uznać za wynik rozczarowujący. Na ławce trenerskiej środowego rywala Śląska w porównaniu z poprzednimi potyczkami zaszła istotna zmiana, bo „nienaruszalnego” Stefana Majewskiego na stanowisku szkoleniowca zastąpił Artur Płatek. Nowy trener „Pasów” stara się jak najszybciej zmienić siermiężną grę Cracovii i małymi kroczkami mu się to udaje. Na początek swojej pracy w klubie jego zespół wygrał w Pucharze Polski 3:0 z ŁKS Łódź, ale później przyszły dwie porażki w lidze z Jagiellonią Białystok i GKS Bełchatów. Ostatnie wyniki dają jednak nadzieję kibicom Cracovii na to, że uda się uniknąć spadku do I ligi, bo „Pasy” zremisowały z Arką Gdynia i wygrały na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Na efekty pracy trenera Płatka w Krakowie będą musieli jednak poczekać, bo nikt cudotwórcą nie jest.

Zawodnicy Śląska po ostatniej ligowej porażce 0:4 z warszawską Legią wcale nie czuli się przygnębieni, bo do momentu gdy skuteczna do bólu stołeczna drużyna nie wbiła im kolejnych goli, wrocławianie byli godnym przeciwnikiem dla wicemistrzów Polski. Otwarta gra z takimi zespołami może wydawać się naiwna, ale tylko taka taktyka pozwala na szlifowanie swoich umiejętności i przede wszystkim przekonanie, że wygrać można z każdym. Takie myślenie zaszczepił swoim zawodnikom trener Tarasiewicz i jeśli jego podopieczni w meczu z Cracovią znów zagrają o zwycięstwo, Śląsk będzie mógł już myśleć o kolejnej rundzie. O poważnym podejściu do tych rozgrywek niech świadczy również fakt, że wrocławianie po raz kolejny zagrają w najmocniejszym składzie. W porównaniu do meczu z Legią Warszawa w kadrze zaszły tylko dwie zmiany – Damiana Szydziaka i Wojciecha Kaczmarka zastąpią Andrzej Olszewski i Petr Pokorny. Zabraknie także leczących kontuzje - Dariusza Sztylki i Tadeusza Sochy, którzy przeciwko Legii nie wystąpili.

- Nie myślimy jeszcze o meczu z Wisłą, teraz gramy z Cracovią w Pucharze Ekstraklasy i będziemy chcieli wygrać, żeby na spokojnie awansować, więc na razie skupiamy się na meczu środowym – zapewnił Piotr Celeban. To właśnie drużyna trenera Macieja Skorży będzie kolejnym rywalem Śląska w Ekstraklasie. Ten mecz jednak dopiero w niedzielę, a przedsmakiem wrocławsko-krakowskiej rywalizacji będzie właśnie spotkanie z Cracovią.

Początek meczu Śląsk Wrocław – Cracovia Kraków w środę o godzinie 18:45 na stadionie przy ulicy Oporowskiej.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.