Cudze chwalicie - swego nie znacie

Od pewnego czasu słyszymy zapowiedzi nowego zwrotu w polityce kadrowej Śląska. Działacze chcą dawać szansę młodzieży Śląska czy poszukiwać talenty z regionu. Pozyskanie Pawła Zielińskiego lub podpisanie kontraktów z Maciejem Pałaszewskim i Mariuszem Idzikiem zdają się potwierdzać ten kierunek. Dla znawców sportu młodzieżowego na Dolnym Śląsku to ciągle mało. Zwłaszcza, że w ostatnich dniach doszło do porażki, o ile nie katastrofy, polityki Śląska.


 

16-letni Oskar Trzepacz z WKS Śląsk to jeden z największych talentów na Dolnym Śląsku. Chłopak ma dar do strzelania bramek, mimo że od dwóch lat gra przeciwko starszym o 3-4 lata zawodnikom. W ciągu 2,5 sezonu w Śląsku strzelił w ligowych meczach 99 goli! Za 2-3 lata mógłby być czołowym snajperem ekstraklasowego Śląska. Tymczasem od następnego sezonu będzie reprezentował barwy I ligowej Olimpii Grudziądz.

Aby podkreślić pomyłkę działaczy przybliżymy sylwetkę Oskara. Trzepacz jest wychowankiem Silesii Gaj Wrocław. Dwa i pół roku temu trafił do Śląska. Wiosną 2012 roku grał w Dolnośląskiej Lidze Trampkarzy. Nie zawsze występował w podstawowym składzie, strzelił 1 bramkę. Po sezonie nastąpiła selekcja zawodników do nowo tworzonej Akademii Piłkarskiej Śląska S.A. Oskar nie znalazł uznania w oczach trenerów i pozostał w WKS Śląsk.

Jesienią grał równolegle w juniorach starszych (TLJS) i młodszych (TLJM). Mimo że w obu zespołach grał średnio 40 minut na mecz, po rundzie jesiennej był najlepszych strzelcem obu drużyn. Mocno przyczynił się do awansów do wiosennych rozgrywek grupy mistrzowskiej Terenowej Ligi Juniorów Starszych i Okręgowej Ligi Juniorów Młodszych. Wiosną kolejne bramki Oskara dały juniorom starszym awans do okręgówki, lecz niestety nie udało się awansować do Dolnośląskiej Ligi Juniorów Młodszych (chociaż zaważyła w sumie decyzja polityczna podjęta przez DZPN). Młody snajper Śląska zakończył sezon z 37 bramkami (23 w starszych i 14 w młodszych) na koncie. A trzeba dodać, że grał przeciwko zawodnikom nawet o 4 lata starszych.

Po sezonie otrzymał propozycję gry w AP Śląsk ale z niej nie skorzystał. W zakończonym sezonie było jeszcze lepiej. Oskar grał przede wszystkim w juniorach starszych wzmacniając w ważniejszych meczach juniorów młodszych. Obie drużyny uzyskały upragniony awans do DLJ i DLJM. Statystyki indywidualne były imponujące. W juniorach starszych (grał przeciwko 3 lata starszym rywalom) w 24 spotkaniach strzelił 52 gole i zaliczył 18 asyst! W młodszych w pięciu meczach strzelił 9 goli. Dodatkowo 2 tygodnie temu w ogólnopolskim finale pucharu Coca-Coli został królem strzelców.

Wydawało się, że teraz Oskar powinien trafić do Śląska S.A. Już nie do juniorów, a do rezerw, może z perspektywą trenowania z pierwszym zespołem. Takiego zdania była większość obserwatorów wrocławskiej piłki młodzieżowej. Tymczasem parę dni temu Trzepacz podpisał kontrakt z I-ligową Olimpią Grudziądz. Jest brany pod uwagę jako członek kadry seniorów.

Czy tak musiało być? Z naszych źródeł Oskar Trzepacz był obiektem zainteresowania kilku czołowych klubów ekstraklasy. Chodziło jednak o grę w juniorach. Ze strony Śląska S.A. doszło do jednej rozmowy 3 miesiące temu. Od tego momentu zainteresowania ze strony Śląska S.A. nie było. Wydaje się, że Śląsk przez własną ignorancję stracił piłkarski talent.

Oskar Trzepacz godnie pożegnał się ze Śląskiem. W dzisiejszym meczu OLJS Śląsk pokonał Pogoń Syców, a Oskar strzelił 4 gole. Gdyby dołożył jeszcze jedno trafienie zakończyłby przygodę ze Śląskiem ze 100 ligowymi golami. Może jeszcze kiedyś przyjdzie na to okazja?

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.