Czar prysł: Orzeł - Śląsk II 1:0 (1:0)
Niespodziewanie wrocławianie przegrali i tym samym odpadli z rozgrywek Pucharu Polski. Jak to możliwe, by w niedzielę wygrać 6:0, a kilka dni później przegrać 0:1? Czyżby zawodnicy Śląska II zlekceważyli rywali? Trzeba jednak przyznać, że gracze Orła wyszli na murawę niezwykle zmotywowani, by zrewanżować się za klęskę w meczu ligowym. Pierwszą groźną akcję przeprowadził Śląsk, jednak Biliński nie wykorzystał ładnego podania od Kamrowskiego. Chwilę później przed polem karnym fatalnie zachował się Struzik. Stracił piłkę, a Matkowski wykorzystał z premedytacją prezent i piłka zatrzepotała w siatce. Po objęciu prowadzenia gospodarze zacieśnili szyki obronne. Ich atutem było małe boisko, na którym łatwiej się bronić. Nie oznacza to jednak, że przewagę osiągnęli wrocławianie. Zespół Orła grał uważnie w defensywie, jednak po przejęciu piłki próbował przeprowadzać szybkie ataki. Gospodarze mieli kilka dogodnych okazji do podwyższenia prowadzenia, jednak na wysokości zadania stawał Hryńczuk. Śląsk stworzył jedną wyśmienitą okazję do wyrównania. W 35 minucie Witkowski wyłożył piłkę do Kamrowskiego, a ten nieatakowany przez nikogo z 13 metrów nie trafił w bramkę.
W przerwie doszło do jednej zmiany w rezerwach - Bilińskiego zastąpił Gajos. Mógł on zostać bohaterem meczu, miał powiem dwie dobre okazje do trafienia do siatki, ale najpierw nie trafił w światło bramki z 10 metrów, a kilka minut później niecelnie uderzył głową. Kwadrans przed końcem meczu trener Jedynak decyduje się na kolejną zmianę. Struzika zastąpił Bordulak, jednocześnie WKS przechodzi do ustawienia 1-3-4-3. Ostatnie minuty były emocjonujące. Bardziej ofensywne ustawienie pozwoliło Śląskowi na stworzenie kilku groźnych akcji, ale także gospodarze potrafili skontrować. Najpierw z 13 metrów nie trafił Kamrowski, a w odpowiedzi gorąco zrobiło się po drugiej stronie boiska. Piłkę stracił Bordulak i napastnik z Sadkowa znalazł się oko w oko z Hryńczukiem. Górą był golkiper WKS-u i wynik się nie zmienił. W 89 minucie na włączenie do akcji ofensywnej zdecydował się Wiśniewski, jednak zabrakło mu zimnej krwi w polu karnym. Ultraofensywne ustawienie mogło skończyć się tragicznie, bowiem w 90 minucie znów zawodnik gospodarzy był sam przed bramką, ale na szczęście Śląska nie trafił. Mimo doliczenia przez arbitra 3 minut rezerwy nie były w stanie wyrównać.
Mimo niekorzystnego wyniku niezły mecz rozegrał Hryńczuk. Aktywny był Wan, ale często zamiast odegrać do kolegi wdawał się w niepotrzebne dryblingi. Chyba nienajlepszym pomysłem jest wystawianie Bilińskiego na boku pomocy. Widać także brak zgrania pomiędzy parą stoperów - Tarasiewiczem i Wiśniewskim. Oby z tej porażki wyciągnięte zostały wnioski, tak by w niedzielę Śląsk II utrzymał prowadzenie w tabeli okręgówki.
1/8 PP okręgowego
Orzeł Sadków – Śląsk II 1:0 (1:0)
1:0 – Matkowski 7’
Śląsk II : Hryńczuk – Galuś, Wiśniewski
, Tarasiewicz
, Struzik (75’ Bordulak)– Biliński (46’ Gajos), Wilusz, Wróbel, Wan – Witkowski, Kamrowski.
źródło: własne
