''Czeka mnie sporo pracy'' - J. Żurek

Przedstawiamy zapis wypowiedzi trenera Śląska Jana Żurka oraz szkoleniowca Polonii Dariusza Fornalaka na pomeczowej konferencji prasowej w Bytomiu.



J. Żurek: - To pierwszy mój przyjazd na Śląsk ze Śląskiem i niestety zakończył się porażką. Chociaż z przebiegu meczu na tę porażkę nie zasłużyliśmy. Momentami mieliśmy przewagę, dyktowaliśmy warunki gry, ale zabrakło nam trochę szczęścia, żeby zremisować przynajmniej ten mecz.


 

Uczulałem zespół na stałe fragmenty gry, niestety błędy indywidualne w kryciu przyczyniły się do straty bramki i w konsekwencji do porażki. Czeka mnie jeszcze sporo pracy, bo cały czas wymagam od zawodników bardzo dużo. Oni muszą zostawiać zdrowie na boisku. Dziś w drugiej połowie byłem zadowolony jeśli chodzi o zaangażowanie, ale ... czekają nas teraz ciężkie mecze, za tydzień mamy kolejny wyjazd - do Białegostoku. To będzie kolejny sprawdzian dla mojego zespołu. Gratulacje dla Darka, bo Polonia gra ostatnio dobrze, nawet powiedziałbym bardzo dobrze, zdobywają punkty. Szkoda, że to się stało w naszym przypadku, no ale gratulacje. W przerwie zmieniłem Rosińskiego, bo grał słabo i nie byłem zadowolony z jego gry. Na ławce rezerwowych nie było żadnego nominalnego napastnika, ale ja nie patrzę na pozycje, tylko na formę. Michał Ilków-Gołąb pojechał z rezerwami do Wałbrzycha, ale nie znaczy to, że przestaję na niego liczyć. On ostatnio wchodził na końcówki meczów, a potrzebuje ogrania, regularnej gry.




Dariusz Fornalak: - Dziękuję za gratulacje. Na wstępie stwierdzę, że to wielka frajda ograć trenera Żurka... A na poważnie, to zagraliśmy zdecydowanie najsłabsze spotkanie w tej rundzie i zdajemy sobie z tego sprawę. Być może po meczu w Białymstoku doszliśmy do wniosku, że jesteśmy wielcy. Tak niestety nie jest i spadliśmy szybko na ziemię. Cieszy mnie to, że spadliśmy nie tracąc punktów. Mamy ich 20, mecz zaległy ... gramy dalej. Nie zauważyłem objawów zmęczenia u moich graczy. Na pewno byliśmy porozbijani, niektórzy z zawodników którzy dziś wyszli na plac mieli przerwę w grze - Broniewicz, Jurczyk, Żmija nie trenowali normalnie. Nie doszukiwałbym się jednak w tym powodów tak słabej naszej gry, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy nie potrafiliśmy wymienić dwóch celnych podań. Przecierałem oczy ze zdumienia, że w ciągu kilku dni z zespołu, który był stroną wiodącą, prowadzącą grę w Białymstoku z Jagiellonią, nagle byliśmy bezradni. Całe szczęście, że ten element jakim są stałe fragmenty gry, kolejny raz dał nam punkty. Poświęcamy naprawdę wiele uwagi na to na zajęciach treningowych i opłaciło się.

źródło: tomeq

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.