Czwartkowa zagadka

Czwartkowa zagadka

fot.:

Pierwszy domowy mecz w rundzie finałowej Śląsk Wrocław rozegra już za 8 dni przeciwko Cracovii. Po opublikowaniu szczegółowego terminarza, uwagę mógł jednak zwrócić oryginalny termin spotkania 32. kolejki – pierwszy po pandemii mecz we Wrocławiu z kibicami ma rozpocząć się w czwartek 25 czerwca o 19:00, czyli w porze niespotykanej w Ekstraklasie od lat.



 

Zwiększona liczba kolejek w środku tygodnia po wznowieniu rozgrywek to okoliczności, z którymi należało się liczyć chcąc nadrobić zaległości wynikające z pandemicznej przerwy. Funkcjonując w takich realiach niemałą zręcznością wykazywać się musi Departament Logistyki Rozgrywek, który dba o to, by kolejne mecze każdej drużyny zawsze dzieliły co najmniej trzy dni.

W poprzednich sezonach ligowe granie poza weekendami nie wynikało tak jak teraz z przymusu, ale było zgodne z zaplanowanym terminarzem i odbywało się regularnie dwa-trzy razy w sezonie. W tym czasie kibice Ekstraklasy zdążyli przyzwyczaić się do rozsądnego planu rozłożenia kolejki na cztery mecze we wtorek i cztery w środę, w oba dni po dwa o 18:00 i po dwa o 20:30.

Tak też było przy okazji dwóch serii gier, które w środku tygodnia odbyły się już w tym sezonie, więc tym większe mogło być zaskoczenie, gdy okazało się, że 32. kolejka trwających rozgrywek jednak będzie inna. Po czterech wtorkowych oraz trzech środowych meczach, czekać nas będzie czwartkowy deser z piłkarzami Śląska i Cracovii.

- Od początku mieliśmy założenie, żeby jeden mecz 32. kolejki odbył się w czwartek, wybór padł na spotkanie we Wrocławiu. Decyzja jest podyktowana planami transmisyjnymi, Canal+ po prostu życzył sobie, by jak najmniej meczów było rozgrywanych równolegle

– mówi manager ds. komunikacji Ekstraklasy SA Bartłomiej Orzechowski.

Jak dodaje, na prośbę organizatora meczu, została jedynie zmieniona godzina pierwszego gwizdka. Ekstraklasa SA proponowała tradycyjną dla naszych ligowych rozgrywek 18:00, klub poprosił jednak o godzinne przesunięcie. Czwartek, 19:00 może brzmieć znajomo i wyglądać jak dobra wróżba w kontekście walki o europejskie puchary. Wszak to godzina, do której przez lata przyzwyczaiła Liga Europy.

Po opublikowaniu terminarza można było się zastanawiać czy przyczyną wyznaczenia spotkania Śląsk – Cracovia na czwartek nie jest jedno z wydarzeń planowanych na Stadionie Wrocław. Arena faktycznie będzie zajęta dzień przed przyjazdem Pasów, jednak to nie przeszkodziłoby w organizacji ligowego meczu.

- Zdecydowanie wcześniej, zanim ktokolwiek pomyślał o przerywaniu rozgrywek, na środę 24 czerwca wyznaczono terminy państwowych egzaminów radcowskich organizowane przez ministerstwo sprawiedliwości. Godziny jednak się nie zazębiają, więc nie byłoby problemu. Mecz w czwartek to też dla nas dobra informacja, ale nie wnioskowaliśmy o to

- mówi rzecznik Stadionu Wrocław Kacper Cecota.

Warto pamiętać również, że rywalizacja Śląska z Cracovią zakończy całą kolejkę, zatem piłkarze Vitezslava Lavicki będą mogli spokojnie zrobić swoje znając wyniki rywali i sytuację w tabeli po najważniejszych przetasowaniach. Do tego typu psychologicznej przewagi wrocławianie mają jednak szczęście, bo jako ostatni zagrają w rundzie finałowej jeszcze dwa razy, w tym już w najbliższą niedzielę przeciwko Legii. W kolejny czwartek wreszcie będą mogli cieszyć się ze wsparcia kibiców na Stadionie Miejskim.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.