Czy przełamią się w Opolu?

Śląsk już od dawna nie wygrał na wyjeździe – o tym wie każdy kibic wrocławskiej drużyny. Nasi piłkarze jakby zaczarowani nie potrafią się przełamać i przegrywają nawet ze słabszymi przeciwnikami. Do tego grona na pewno nie można zaliczyć Odry Opole, z którą zmierzymy się w sobotę o godzinie 17.00.


 

Kolejne niepowodzenie poza własnym boiskiem nie będzie żadnym zaskoczeniem. Oczywiście wszyscy chcemy wygranej, której brakuje nam od ponad dziewięciu miesięcy. Na spotkania wyjazdowe trzeba chyba patrzeć pod innym kątem. Chcemy oglądać Śląsk grający mądrze, widowiskowo oraz przede wszystkim walecznie i ambitnie, a wtedy sukces będzie w zasięgu ręki. Duże nadzieje na przełamanie się podopiecznych trenera Jana Żurka ma liczna grupa wrocławian, wybierająca się do Opola. - Zapewniliśmy 500 wejściówek dla kibiców gości. Na więcej nie wyraziła zgody opolska policja, a ci, którzy przyjadą i tak będą otoczeni dodatkową opieką. Wiadomo przecież, że to Śląsk. – powiedział serwisowi internetowemu Odry rzecznik prasowy klubu Mariusz Górniak.



WKS do sobotniego pojedynku przystąpi bez trzech podstawowych zawodników. Zabraknie kontuzjowanego Vladimira Capa, pauzującego za siódmą żółtą kartkę Tomasza Szewczuka oraz Radosława Janukiewicza, który w meczu z Polonią niesłusznie został ukarany czerwonym kartonikiem. Są to niewątpliwie bardzo duże osłabienia wrocławskiego zespołu. Trener Żurek będzie miał duży dylemat, w jaki sposób ustawić swoją drużynę przeciwko wymagającemu rywalowi. Odra największe problemy ma z obsadzeniem pozycji golkipera. - Nie da się wygrać meczu, jeśli się gra bez bramkarza. Na dodatek Wojciech Dzierżenga, któremu dałem dziś szansę gry, w decydującym momencie meczu się... poślizgnął - wściekał się trener Odry Witold Mroziewski po przegranym meczu w Bytomiu. Właśnie w tym pojedynku przerwana została passa spotkań bez porażki opolan, która trwała przez całą rundę wiosenną. Beniaminek II ligi, który awans zapewnił sobie w barażach po wyeliminowaniu Radomiaka Radom, w obecnym sezonie spisuje się bardzo przyzwoicie, ale opolscy piłkarze przeżywają mały kryzys. Ostatni mecz wygrali 18 kwietnia z Podbeskidziem Bielska-Biała. Mimo to, biorąc pod uwagę tylko rundą rewanżową, w której zdobyli 20 punktów, opolanie zajmowaliby 3. pozycję w tabeli. W całym sezonie Odra zainkasowała 36 oczek, czyli tyle samo, co Śląsk. Dzięki lepszej różnicy bramek podopieczni trenera Mroziewskiego plasują na 9. pozycji, tuż przed WKS-em.



Wrocławianie tracą przewagę nad drużynami z miejsc barażowych. W tej chwili między Śląskiem a ŁKS-em Łomża jest różnica tylko trzech punktów. Nasz zespół potrzebuje zwycięstw, jednak terminarz jest bardzo trudny. Już niedługo przyjdzie nam się zmierzyć z drużynami ze ścisłej czołówki. Końcówka sezonu zapowiada się bardzo emocjonująca, niestety WKS nie walczy o najwyższe cele, jak zapowiadali działacze przed rundą wiosenną, a tylko o spokojne utrzymanie się w szeregach II ligi.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.