Czy Śląsk będzie stawiał na młodzież z regionu?

Tekst ten jest w pewnym sensie rekomendacją pewnego młodego zawodnika a także pewnego modelu polityki personalnej klubu. Będąc 4.12.02 na turnieju halowym w Dzierżoniowie moją uwagę przykuł młody, zaledwie 15 – letni bramkarz drużyny gospodarzy Maciej Kamieniarz.


 

Chłopak ten pierwszy mecz rozegrał przeciwko Odrze Wodzisław, w której roiło się od gwiazd znanych z I ligowych boisk (Rocki, Sibik, Chałbiński, Górski, Cios). Było to dla niego z pewnością duże przeżycie, niemniej Maciek był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Grał bez najmniejszych kompleksów i obronił mnóstwo groźnych strzałów, tracąc przy słabej obronie tylko 4 gole (dla porównania Tomek Gruszka z dużo lepszą defensywą w meczu z Odrą 5 krotnie wyciągał piłkę z siatki). W kolejnym meczu długo powstrzymywał piłkarzy Śląska, wpuszczając tylko 2 gole. Obok Andrieja Zabijakina był najlepszym bramkarzem turnieju. 2 tygodnie wcześniej na turnieju juniorów młodszych (startowały takie drużyny jak Śląsk, Parasol, Szachtar Donieck, Górnik Polkowice) był najlepszym bramkarzem. Dowiedziałem się, że bramkarz ten chce przejść do Śląska. Czy trafi do naszej drużyny? Ja z czystym sumieniem polecam go trenerom. W Śląsku zawsze nie brakowało dobrych bramkarzy, teraz w rocznikach 1985 – 87 jest kilku solidnych zawodników na tej pozycji, natomiast Kamieniarz przewyższa ich talentem. Warto pozyskać go do Śląska nawet w charakterze inwestycji - za 2 – 3 lata jego wartość na pewno wzrośnie. A szkoda aby kolejny talent z Dolnego Śląska trafił nie do naszego klubu, albo nawet trafił poza region. W ostatnich latach sporo było takich przypadków. W Śląsku zaniedbano współpracę z małymi klubami z regionu, nie ma (przynajmniej nie widać wielu) osób penetrujących okoliczne kluby w celu wyławiania talentów. Niestety w ostatnich latach Śląsk poszedł inna drogą – często przychodzili zawodnicy spoza Dolnego Śląska, którzy najlepsze lata mieli już za sobą lub zawodników, którzy dość często zmieniają kluby. Wielu z nich nie identyfikowało się z klubem i efekty było widać. Tymczasem na Dolnym Śląsku jest wiele utalentowanych zawodników. Często nikną niewykorzystani lub odnajdują się w innych klubach. A niejeden z nich marzy o grze w Śląsku. Młodych zawodników z niższych lig można pozyskać taniej, choć nie każdy się sprawdzi. Ale tego typu model może się sprawdzić w klubach przeżywających kłopoty finansowe.

Czy tak jest w Śląsku? Sytuacja jest daleko od sytuacji modelowej aczkolwiek widać elementy poprawy. Po wielu chudych latach w ubiegłym sezonie Śląsk po raz pierwszy wygrał Dolnośląską Ligę Juniorów, juniorzy młodsi liderują po rundzie jesiennej w swojej lidze. Gimnazjum przy Powstańców Śląskich jest szkołą patronacką Śląska – uczy się tam większość juniorów WKS. Młodzi piłkarze spotykają się codziennie, codziennie razem trenują, a to może przynieść tylko korzyści (taką samą szkółkę prowadzi Polar). Czyżby było to pójście w kierunku Szkoły Mistrzostwa Sportowego, z powodzeniem funkcjonującej 5 lat temu? Tam rozwinęły się talenty Arka Aleksandra, Marcina Dymkowskiego, Marcina Wojciechowskiego, Pawła Sasina, Łukasza Garguły, Krzysztofa Osińskiego Radosława Flejterskiego (Inkopax), Kaźmierczaka (Piotrcovia) itd. Trenerami tamtej drużyny byli Krzysztof Paluszej i Januszowie Kudyba i Jedynak. Właśnie odejście ze Śląska trenera Paluszka jest dużą stratą. Jest to jeden z najlepszych specjalistów od pracy z młodzieżą w kraju, współpracujący z reprezentacją olimpijską, mający dzięki temu doskonały przegląd zawodników w kraju. Niedawno z funkcji koordynatora do spraw młodzieżowych w Śląsku zrezygnował Grzegorz Kowalski, mający również bardzo dobry przegląd wśród młodzieży Dolnego Śląska. Miejmy nadzieję, że jego następca, Edward Hołówko, od lat pracujący z młodzieżą w Śląsku podąży we właściwym kierunku. Nie można jednak opierać się na samych wychowankach, potrzebna jest obustronna współpraca z klubami z regionu. Kiedyś m.in. przez brak takiej współpracy wiele straciła Ślęza, wówczas czołowy klub II ligowy, dziś walczący o awans do IV ligi. Stracił też Śląsk, gdyż najlepsi zawodnicy z Wróblewskiego trafiali do Amiki, Lecha, Zagłębia. Od paru lat dobrze układa się współpraca Śląska z innymi wrocławskimi klubami (Inkopax, Parasol, Polar).
Potrzeba jednak penetracji innych klubów. Wiadomo że nie jest z tym tak łatwo. Etatów w klubuie coraz mniej a ligi regionalne, przez dziwne decyzje DZPN grają o jednej porze wszystkie. Trudno jest prowadzić obserwacje na szerszą skalę, ale można. Nie powinno się też marnować innych okazji. Pół roku temu Słowo Polskie przeprowadziło konkurs na zawodników z mniejszych klubów, kandydatów do gry w Śląsku. Wyłoniono 16 graczy, którzy mieli zostać zaproszeni na testy w Śląsku i rozegrać mecz z obecną drużyną. Testy nie odbyły się. Nie wiem czy zawinił klub, czy gazeta, ale stracono szansę na sprawdzenie kilku zawodników (chociaż moim skromnym zdaniem wybór kilku z wybranych zawodników był moim zdaniem dyskusyjny), a także zburzono nadzieje paru młodych zawodników. A zepsuty wizerunek to wiele.

Na koniec dla zobrazowania sytuacji krótki rzut oka na drużyny Śląska odnoszące największe sukcesy i rzut oka skąd pochodzili zawodnicy

Puchar Polski 1976, Mistrzostwo 1977 Kalinowski – Warka, Karpiński – Wrocław, Żmuda –Motor Lublin, Kopycki – Świebodzice, Pawłowski – Pafawag Wrocław i Zagłębie Wałbrzych, Z. i I. Garłowscy – Górnik Wałbrzych, Erlich – Lechia Gdańsk, Sybis – wychowanek, Kowalczyk – wychowanek, Rybotycki – Środa Śląska, Kwiatkowski – Zagłębie Wałbrzych, Faber – wychowanek, Nocko – wychowanek.

Wicemistrzostwo Polski1982 Jarecki – Bielawianka, Górnik Wałbrzych, Kostrzewa - Lotnik Wrocław, Zagłębie Wałbrzych i Zagłębie Sosnowiec, Kopycki, Kowalczyk, Król – Stal Nysa, Odra Opole, Majewski – wychowanek, Sobiesiak – PKS Wrocław, Pafawag, Faber, Pawłowski, Pękala (Nysa Kłodzko, Piast Nowa Ruda, trafił doŚląska w wieku 15 lat) Nocko,Prusik, Tarasiewicz (wychowankowie) Wójcicki (Odra Opole)Benke (Nowa Sól) Socha (PKS Wrocław) Sybis, Mikołajewicz (Bolesławiec)

Puchar Polski 1987 Kirsza – Pafawag Wrocław, PKS Wrocław, Moto – Jelcz, Jedynak – Ślęza, Tęsiorowski – wychowanek, potem Pogoń Oleśnica, Moto – Jelcz i znów Śląsk, Machaj – Chrobry, Król, Nocko, Janusz Góra – Bielawianka, Górnik Wałbrzych, Grzanka – Motor Lublin, Mandziejewicz – Piast Iłowa, BKS Bolesławiec, Rudy – Odra Ścinawa (w Śląsku jako 15 – latek), Prusik, Tarasiewicz, Socha, Mikołajewicz, Marciniak – Stal Rzeszów, Widzew, Mariusz Stelmach – Piast Nowa Ruda, Matys – wychowanek, Rosa – Polonia Bytom, Piatecki – Polonia Wrocław, Boguszewski – Motor Lublin.

Jak widać w okresie swych największych sukcesów drużyna była oparta na zawodnikach z regionu, często trafiających do Śląska w bardzo młodym wieku. Dlatego warto penetrować region i wyławiać do Śląska talenty. A takim bez wątpienia jest młody bramkarz Lechii. I kilku innych grających w mniejszych klubach

źródło: własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.