Czy Śląsk potrzebuje ofensywnych wzmocnień?

Czy Śląsk potrzebuje ofensywnych wzmocnień?

fot.:

Rozpoczęcie nowego sezonu nadchodzi wielkimi krokami. Tym razem Śląsk nie musi czekać aż do pierwszej kolejki ekstraklasy, bo jak wiadomo, puchary wróciły do Wrocławia. Pierwsze spotkanie z estońskim Paide odbędzie się już 8 lipca. Podopieczni Jacka Magiery są już po obozie przygotowawczym w Chorwacji, gdzie rozegrali 4 sparingi. Był to doskonały czas, aby ocenić umiejętności nowych nabytków, a także popracować nad formą przed sezonem. Przedsezonowe mecze uwydatniły jednak problem, z którym Śląsk mierzy się już od kilku sezonów - w klubie brakuje lidera ofensywy.



 

O kłopotach wrocławian z przodu najlepiej świadczą statystyki. W dwóch ostatnich sezonach żaden z zawodników nie przekroczył nawet bariery 10 goli. W kampanii 2019/2020 najlepszymi strzelcami Śląska byli Przemysław Płacheta oraz Erik Exposito, którzy zanotowali zaledwie 8 trafień. O ile w przypadku skrzydłowego to nie jest zła liczba, o tyle od napastnika można chyba oczekiwać nieco więcej. Do tych oczekiwań Exposito podszedł bardzo minimalistycznie - w kolejnym sezonie zdobył tylko jednego gola więcej, lecz i tak dało mu to klubową koronę króla strzelców. 

Problem bogactwa?

Istnieje pewna teoria, która mówi, że dobremu zawodnikowi łatwiej jest zdobyć wiele goli w słabej drużynie, bo koledzy z zespołu cały czas grają na niego grają, licząc na odrobinę magii z jego strony. W mocniejszych klubach, gdzie poziom piłkarzy jest bardziej wyrównany, odpowiedzialność rozdziela się na większą ilość zawodników. Co ciekawe, Śląsk jest dobrym przykładem, że ta teoria może mieć przełożenie na praktykę.

W sezonie 2018/2019 wrocławianie do ostatnich kolejek walczyli o utrzymanie. Był to jednocześnie ostatni sezon, gdy zawodnik Śląska przekroczył barierę 10 goli. Słowo przekroczył nie oddaje tutaj w pełni osiągnięcia, jakim może poszczycić się Marcin Robak. Doświadczony snajper w drużynie, która dopiero w końcowych kolejkach uratowała się przed spadkiem, zdołał zdobyć aż 18 goli w ligowych starciach. Jak dobrze wiemy, kolejne dwa sezony kończyły się dla Śląska znacznie lepiej - wrocławianie zdobywali miejsca w czołówce tabeli. 

Złoty okres Śląska

Nie jest to jednak odosobniony przypadek. Jeśli przypomnimy sobie lata 2010-2013, w których to Śląsk miał swój złoty okres, stając w trzech sezonach na trzech różnych stopniach podium, to wtedy klasyfikacja strzelców też nie była dla wrocławian korzystną statystyką. Tak prezentowali się wówczas najlepsi klubowi strzelcy:

  • Sezon 2010/2011 (wicemistrzostwo) - Przemysław Kaźmierczak, Cristian Diaz - 8 goli 
  • Sezon 2011/2012 (mistrzostwo) - Johan Voskamp, Piotr Celeban - 6 goli
  • Sezon 2012/2013 (3. miejsce) - Piotr Ćwielong - 8 goli 

Po analizie statystyk najlepszych strzelców w Śląsku, możemy stwierdzić, że omawiana wcześniej teoria rzeczywiście ma swoje podstawy. W momencie, gdy wrocławianie mogli szczycić się mocną i wyrównaną kadrą, żaden z zawodników nie potrafił szczególnie wybić się na tle kolegów z zespołu. Pokazuje to również, że do osiągania wielkich rzeczy w polskiej piłce trzeba mieć przede wszystkim mocny zespół, a bez bramkostrzelnych piłkarzy da się zostać nawet Mistrzem Polski.

Przełomowy sezon

Argumentem, który może odgrywać kluczową rolę w debacie o nabyciu ofensywnego zawodnika, jest fakt, że w Śląsku znajduje się obecnie bardzo wielu piłkarzy z czymś do udowodnienia. Erik Exposito będzie chciał pokazać, że potrafi być nie tylko defensywnym napastnikiem, ale i napastnikiem zdobywającym seryjnie bramki. W swoim trzecim sezonie w barwach wrocławskiego klubu Hiszpan musi w końcu zaprezentować pełnię swojego potencjału i regularnie rozgrywać mecze, które do tej pory zdarzały mu się tylko raz na jakiś czas. 

Fabian Piasecki swojego pierwszego roku w Śląsku nie może zaliczyć do udanych. Były król strzelców I ligi nie potrafił na stałe zadomowić się w wyjściowej jedenastce i mimo zdobycia kilku ważnych goli, pełnił raczej funkcję rezerwowego. Nie pomagała mu również obecność Vitezslava Lavicki - Czech wyraźnie faworyzował Erika Exposito i nawet przy słabszej formie Hiszpana nie stawiał na Piaseckiego. Mówiono już nawet o odejściu polskiego napastnika z klubu, lecz sytuacja zmieniła się wraz z przyjściem trenera Jacka Magiery. 

Nadchodzący sezon będzie kluczowy również dla Sebastiana Bergiera. Młody snajper ma za sobą bardzo udane występy na poziomie II ligi, gdzie zdobył aż 20 goli. Bergier zadebiutował w ekstraklasie prawie 4 lata temu, lecz od tamtej pory nie potrafił przekonać swoimi umiejętnościami kolejnych szkoleniowców. Zaledwie 240 minut w pierwszym zespole sprawiło, że zaczynano mówić o nim jak o zmarnowanym talencie. Minione rozgrywki pokazały jednak, że Bergier ma do zaoferowania naprawdę dużo. Pytanie brzmi tylko, czy będzie potrafił przenieść to na ekstraklasowe boiska. Stawka jest wysoka, gdyż może być to jego ostatnia szansa na zrobienie kariery w Śląsku.

Piłkarzy, którzy mają coś do udowodnienia, jest we Wrocławiu więcej. Oprócz trójki napastników, nadchodzący sezon może być kluczowy też dla Bartłomieja Pawłowskiego. Gdy skrzydłowy przychodził do Śląska, mogło wydawać się, że będzie on regularnie grywał w pierwszej jedenastce i wniesie do klubu nieco jakości. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała jednak nasze oczekiwania i o Pawłowskim mówimy raczej w kategorii rozczarowań niż pozytywnych zaskoczeń. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Marcela Zylli i Waldemara Soboty. 

Czy Śląsk wzmocni ofensywę?

Sytuacja w klubie wydaje się całkiem jasna. Najważniejsze transfery zostały przeprowadzone przed obozem przygotowawczym, aby nowi zawodnicy mogli przepracować pełen okres przeznaczony na dojście do optymalnej formy. Wydaje się, że trener Jacek Magiera podczas dotychczasowego pobytu we Wrocławiu dostrzegł potencjał w ofensywie Śląska i widzi w niej odpowiednią jakość do walki o najwyższe cele. Nabycie kolejnego piłkarza do i tak licznie obsadzonej już kadry (pamiętajmy też o pukającej do drzwi pierwszego składu młodzieży z rezerw) sprawiłoby, że danie realnej szansy każdemu z wrocławian graniczyłoby z cudem. 

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.