Czy uda się zgasić Znicz? Znicz - Śląsk (zapowiedź)

Wrocławian w niedzielę czeka trudne zadanie – wyjazdowy mecz z liderem rozgrywek to wyzwanie dla podopiecznych trenera Ryszarda Tarsiewicza. Ostatni raz Śląsk poza Oporowską z prowadzącym w tabeli mierzył się w 2004 roku i był to mecz udany. WKS wygrał 2:0 z Polarem na Stadionie Olimpijskim, a po zakończeniu sezonu świętował awans. Czy historia się powtórzy? – Mam takie przeczucie, że wygramy 2:0 – stwierdził w sobotę przed ostatnim treningiem masażysta Jarosław Szandrocho. Z pewnością kibice Śląska nie mieliby nic przeciwko takiemu scenariuszowi. Pierwszy gwizdek arbitra Dariusza Giejsztorewicza z Suwałk zaplanowano na 12:00.



 

Wrocławianie w drogę na mecz ze Zniczem udali się w sobotę po obiedzie. – Będziemy nocować w Pruszkowie, rano o 8:30 zjemy śniadanie i po nim będziemy szykować się do meczu – wyjaśniał Zbigniew Słobodzian, kierownik Śląska. Do autokaru wsiedli między innymi nowy gracz Śląska Patryk Klofik, który liczy, że zadebiutuje w drugiej lidze w barach WKS-u w meczu ze Zniczem, w podróż udał się także ostatnio narzekający na naciągniecie mięśnia przywodziciela Janusz Gancarczyk. We Wrocławiu zostali natomiast Grzegorz Wan i Tomasz Rudolf, którzy będą trenować i grać w tym czasie w rezerwach. W niedzielnym spotkaniu prawdopodobnie nastąpi jedna zmiana w wyjściowym składzie w porównaniu do potyczki z GKS-em Katowice. Na prawą obronę przesunięty zostanie Tadeusz Socha, a do gry na stoperze powróci Petr Pokorny.





Zespól Znicza to tegoroczny beniaminek w drugiej lidze. Ekipa z Pruszkowa w poprzednim sezonie zajęła pierwsze miejsce w gr.1 III ligi, w 30 meczach gromadząc 69 punktów. Sezon 2007/2008 jest premierowym dla Znicza na tym szczeblu rozgrywek, wcześniej zespół z pod Warszawy nigdy nie występował w II lidze. W zespole prowadzonym przez trenera Leszka Ojrzyńskiego próżno szukać wielu znanych nazwisk. Kibice z pewnością kojarzą niedawno występującego w Górniku Polkowice Artura Januszewskiego oraz Ferdinanda Chi Fona. Jednak to nie Kameruńczyk jest obecnie najgroźniejszym napastnikiem w szeregach Znicza. Niespodziewanie po czterech kolejkach na czele klasyfikacji najlepszych strzelców II ligi znajdują się Bartosz Wiśniewski (5 goli) oraz Robert Lewandowski (4 gole). Ostatnim wzmocnieniem ataku pruszkowian jest zaś 20-letni Marcin Rackiewicz, ostatnio terminujący w Widzewie Łódź. Podobnie jak dla Patryka Klofika, także dla niego niedzielny mecz może być debiutem w nowej drużynie. To nie jedyne podobieństwo obu klubów. Śląsk ma w swych szeregach braci Gancarczyków, a Znicz ma braci Rybaczuków - Mikołaj jest pomocnikiem, a Maciej obrońcą, w odróżnieniu do wrocławian są to jednak bracia bliźniacy.





Oba zespoły nigdy wcześniej nie spotykały się ze sobą, a ten pierwszy pojedynek zapowiada się niezwykle ciekawie. Zespół Znicza wygrał dotychczas wszystkie swoje mecze (kolejno 2:1 w Łowiczu, 4:0 z Kmitą, 2:1 w Katowicach i 4:2 w Łomży), z imponującą średnią 4 bramek na mecz. W odróżnieniu od wrocławian, którzy tracą mało goli, ale także wielu ich nie strzelają (bilans bramkowy 2:3). Piłkarze Śląska od 275 minut nie dali sobie jednak wbić gola i rywalom nie powinno być łatwo rozmontować defensywy WKS-u.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.